Prasa o Kundalinim

Sekta, politycy i pieniądze

11.06.05 Nr 139

PODZIEMNY KRĄG

Śledztwo "Rzeczpospolitej" i TVN

Sekta, politycy i pieniądze

Premier jest patronem konferencji "Dialog między cywilizacjami", organizowanej przez bohaterów naszego piątkowego tekstu "Podziemny Krąg"

Ujawniliśmy w nim istnienie tajnej sekty. Jej przywódczynią jest Małgorzata Pawlisz, która w latach 90. była m.in. wiceprezesem ZUS.

Do warszawskiego hotelu Intercontinental w najbliższy piątek mają przyjechać uczeni, politycy i dziennikarze z całego świata. Obrady uświetni przemówienie premiera Marka Belki. Patronat nad konferencją objęło także Ministerstwo Spraw Zagranicznych. Oficjalnie organizuje ją Polska Rada Azji i Pacyfiku, stowarzyszenie, w którego władzach zasiadają m.in. były minister obrony narodowej Janusz Onyszkiewicz i były doradca premiera Leszka Millera ds. międzynarodowych Tadeusz Iwiński.

W programie wśród nazwisk prelegentów znajdują się m.in.marszałek Sejmu Włodzimierz Cimoszewicz i marszałek Senatu Longin Pastusiak.

W piątek z udziału w organizacji konferencji wycofała się Małgorzata Pawlisz. Zarzuciła nam też insynuacje i oświadczyła, że wystąpi do sądu o ochronę dóbr osobistych.

Z kolei Janusz Onyszkiewicz stwierdził, że "w Stowarzyszeniu PRAP działa wielu znanych naukowców, a także osoby znane z działalności publicznej" - napisał. - "Pani Małgorzata Pawlisz była sekretarzem generalnym (...), a jej sugerowana działalność w sekcie nie była mi wiadoma i nie miała wpływu na funkcjonowanie PRAP."

Z dziennikarskiego śledztwa "Rz" wynika, że sekta od 20 lat próbuje przenikać do świata polityki i instytucji finansowych. Przywódcy sekty zaangażowani są w działalność najróżniejszych organizacji społecznych, rad, stowarzyszeń i fundacji. Wśród członków założycieli tych organizacji widnieją nazwiska kilkudziesięciu urzędników, polityków i uczonych z prestiżowych uczelni.

Tymczasem opublikowany w 2000 roku raport Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji ostrzega, że sekty często sięgają po autorytety, aby zwiększyć swoją wiarygodność w oczach werbowanych osób. "Najczęściej wykorzystują autorytety naukowe, religijne, polityczne, młodzieżowe, instytucji charytatywnych i organizacji międzynarodowych. Niektóre sekty sponsorują konferencje naukowców, duchownych, polityków, artystów" - czytamy w raporcie.


BERTOLD KITTEL, JAROSŁAW JABRZYK

ŚLEDZTWO "RZ" I TVN

Sekta, politycy i pieniądze

Państwowe dotacje trafiły do sekty. Było to możliwe dzięki poparciu polityków i urzędników

W 2003 roku dzienniki telewizyjne obiegły zdjęcia z konferencji "Dialog między cywilizacjami". Telewizje cytowały rzuconą przez Leszka Millera propozycję, aby w Warszawie zorganizować okrągły stół między Izraelem a Palestyną.

W piątkowej publikacji "Podziemny krąg" ujawniliśmy, że za organizacją konferencji kryje się groźna sekta, która próbuje przenikać do świata polityki i instytucji finansowych. Grupa działa od ok. 20 lat, w latach 90. zeszła do podziemia. Na jej czele stoi Małgorzata Pawlisz, w latach 90. m.in. wiceprezes Zakładu Ubezpieczeń Społecznych i dyrektor w Banku Handlowym. Sekta prowadzi wiele interesów. Idąc ich tropem, trafiliśmy na szereg powiązanych ze sobą firm, stowarzyszeń i fundacji. Co kilka miesięcy zmieniają one siedziby, nie płacą czynszu ani za telefony.

Żeby zdobyć pieniądze na konferencję w 2003 roku, Małgorzata Pawlisz w imieniu Polskiej RadyAzji i Pacyfiku wystąpiła o 100 tysięcy złotych dotacji do Ministerstwa Gospodarki. Z ustaleń "Rz" wynika, wniosek został negatywnie zaopiniowany przez departament odpowiedzialny za promocję eksportu.

- Taka negatywna opinia w normalnych warunkach praktycznie wyklucza udzielenie jakiejkolwiek dotacji - mówi proszący o zachowanie anonimowości urzędnik.

Ale nie w tym przypadku. - Do ministerstwa zaczęły wpływać wnioski z poparciem, zaczęły się telefony - mówi urzędnik. Wniosek poparł m. in. Business Centre Club, dyrektor jednego z departamentów MSZ i minister w Kancelarii Premiera Tadeusz Iwiński.

Iwiński naciskał

Tadeusz Iwiński znajduje się na liście członków założycieli Polskiej Rady Azji i Pacyfiku, jest też jej wiceszefem. Ale w piśmie popierającym nie wspomniał o tych związkach ani słowa.

Z informacji "Rz" wynika, że Iwiński dzwonił w sprawie dotacji do wiceministra Andrzeja Szejny, który podejmował ostateczną decyzję. Szejna mówi, że nie pamięta sprawy. Tłumaczy, że jeżeli dotacja została przyznana, to po pozytywnej opinii departamentu odpowiedzialnego za promocję eksportu.

Co innego usłyszeliśmy w Ministerstwie Gospodarki. - Departament dwukrotnie ostrzegał, że konferencja nie ma nic wspólnego z promocją eksportu, a mimo to wiceminister przyznał dotację - mówi Piotr Ciećwierz z ministerstwa. Tadeusz Iwiński pytany, czy osobiście naciskał na wiceministra Szejnę, mówi, że nie wyklucza tego. - Ta konferencja zgromadziła kwiat nauki - mówi. Zapewnia, że nie wiedział o powiązaniach Małgorzaty Pawlisz.

Byłem opętany

Jak została wykorzystana dotacja? - Członkowie sekty podpisywali umowy zlecenia na tłumaczenia czy przygotowanie materiałów konferencyjnych - opowiada Rafał, który jest członkiem sekty od ponad 15 lat. - Pieniądze zostały przelane, zgodnie z wymogami, na ich konta. A oni je wypłacili i oddali gotówkę Małgorzacie Pawlisz.

W jaki sposób naprawdę została sfinansowana konferencja? Na polecenie Małgorzaty Pawlisz imprezę zorganizował Marek, jeden z członków sekty. Zawarł umowy m.in. na wynajem sali, na gastronomię i nagłośnienie, w sumie ponad 40 tysięcy złotych. Bez żadnych zabezpieczeń.

Po konferencji został na lodzie. - Nie miałem z czego zapłacić - mówi. Przerażony perspektywą procesów i egzekucji komorniczej zbuntował się. Zagroził przywódczyni sekty, że ujawni prawdę o jej prawdziwej działalności. - To pomogło mi się wyzwolić - mówi dzisiaj. Żałuje, że związał się z sektą. - Stracone kilka lat życia - wzdycha Marek. Na co dzień zajmuje się PR i marketingiem. W eleganckim garniturze wygląda jak biznesmen. W przeszłości był rzecznikiem prasowym, organizował duże konferencje. Przyznaje, że wiele z tych rzeczy robił, bo tak chciała sekta. - Byłem opętany. Najgorsze jest to, że na wszystko sam się zgadzałem.

"Rzeczpospolita" dotarła do kilku osób, które należały do sekty. Rozmawialiśmy z nimi wielokrotnie. Nie ujawniamy ich nazwisk, bo starają się one zacząć nowe, normalne życie.


BERTOLD KITTEL, JAROSŁAW JABRZYK

Więcej o działalności sekty w programie "Superwizjer" TVN w niedzielę o godz. 22.25

dr Kamil M. Kaczmarek 28 09 2009