Dla mediów

...które zostały, albo i nie, wykorzystane (tak czy inaczej).

27.05.05

Odpowiedź na pięć pytań p.Bertolda Kittela (Rzeczpospolita):


31.05.05

Wypowiedź przygotowana do wygłoszenia przed kamerą p. Jarosława Jabrzyka (TVN):


10.06.05

Odpowiedź na pytania p. Przemysława Roli ("Wiadomości" Polsat):


15.06.05

Odpowiedź p. Kamilowi Wojtczakowi (Echa dnia):


Komentarz autora

Niewątpliwie, z dzisiejszego punktu widzenia zachowałem w tych wypowiedziach nieco nadmierną życzliwość w stosunku do przedmiotu moich badań. Wynikało to z trzech przyczyn:

po pierwsze, z mojego ówczesnego stanu wiedzy. Odtąd skontaktowałem się z nowymi ludźmi, dotarłem do nowych informacji, zwłaszcza dotyczących okresu po 99 roku, którym się zasadniczo nie zajmowałem;

po drugie, wprawdzie na podstawie już wówczas dostępnych informacji, można by było uchwycić ogólną tendencję w rozwoju (czy raczej degeneracji) grupy, a zatem z dużym prawdopodobieństwem przewidzieć to, do czego doszło, jednak dziennikarze skontaktowali się ze mną pod koniec maja, gdy moje badania były jeszcze ciągle na etapie zbierania materiałów, dość daleko do etapu analizy;

po trzecie, moja wyrozumiałość stanowiła reakcję na skrajny brak wyrozumiałości ze strony dziennikarzy. Jak wspomniałem p. B. Kittelowi w mailu, zamierzałem stać się korygującą antytezą, do zbyt ostro - moim ówczesnym zdaniem - postawionej tezy.

Nadal zresztą uważam, że obraz grupy w materiałach, które okazały się 10 czerwca, jest zbyt jednostronny, na czym cierpi ich wiarygodność. Trudno doprawdy zrozumieć, jak wykształceni często ludzie mogli wplątać się w taki układ, jakie kierowały nimi motywacje, a przede wszystkim, co ich tam trzymało przez te długie lata. Dla mnie, jako badacza, są to stokroć ważniejsze pytania, niż to, komu kto podał rękę, czy ile wyłudził.

Kamil Kaczmarek


dr Kamil M. Kaczmarek 28 09 2009