Herbert Spencer

ROZDZIAŁ XVI

DOCHODY

§ 542. Dzieląc ogólnie wytwory pracy ludzkiej na taką część, która pozostaje dla celów osobistych, oraz na taką, która używaną bywa na publiczne cele, i uznając tę prawdę oczywistą, że dochód, z tej ostatniej części złożony, musi wzrastać wraz z rozwojem utrzymywanej przezeń publicznej organizacji, przygotujemy się należycie do przyjęcia faktu, że we wczesnych stadiach ewolucji społecznej nie istnieje nic, co odpowiadało dochodom (revente).

Ponieważ zwierzchnik polityczny różni się zrazu od innych członków społeczności jedynie swoją wyższością osobistą, przeto władza jego, uznawana częstokroć tylko w czasie wojny, nawet w razie uznawania jej w okresach innych, jest tak nieznaczną, iż nie daje mu żadnych korzyści materialnych U plemion najpierwotniejszych musi on pamiętać o sobie, tak samo jak każdy człowiek prywatny. Niekiedy, zamiast zyskiwać, traci zaprawdę na swoim wywyższeniu. Wśród Dakotów „starszyzna cywilna i wojskowa różni się od innych ubóstwem. Zwierzchnicy ci są zazwyczaj biedniejsi, niż ktokolwiek bądź z pozostałych. „Pewne twierdzenie, dotyczące Abiponów, wskazuje nam, dla czego zdarza się to niekiedy. „Kacyk ani w uzbrojeniu, ani w odzieży nie ma nic takiego, coby różniło go od ludzi pospolitych, oprócz tego tylko, iż broń owa i odzież jest bardzo stara i zszarzała; kiedy bowiem tylko ukaże się na ulicy w nowym i ładnym stroju... pierwsza lepsza ze spotkanych osób zawoła doń śmiało: „daj mi ten ubiór”... i jeżeli natychmiast z nim się nie rozstanie, będzie przedmiotem pogardy i pośmiewiskiem wszystkich i posłyszy, jak go nazywają chciwcem. „

U Patagończyków ciężar pomagania niższym i opiekowania się nimi popycha do abdykacji Wielu „urodzonych kacyków wyrzekają się posiadania wasali, gdyż kosztuje to ich drogo i mały tylko zysk daje. „

Pospolicie jednak, zaś wszędzie tam, gdzie wojna się rozwielmożnia, główny wojownik poczyna wyróżniać się bogactwem swym, napływającym doń rozmaitymi drogami. Wyższość jego, stanowiąca o jego zwierzchnictwie, najczęściej każe im domyślać się większej zręczności i energii, a tym samem prowadzi do gromadzenia bogactw: dość często, jak żeśmy widzieli (§ 472), wódz pierwotny jest również bogaczem. Takie zaś posiadanie znacznej własności prywatnej staje się jego atrybucją widoczną, gdy w stanie osiadłym, potężniejsi członkowie gminy poczynają przywłaszczać sobie ziemię gromadzką. Władcy stają, się zazwyczaj wielkimi posiadaczami ziemskimi. W Egipcie starożytnym istniały grunty królewskie. O pierwotnym królu greckim czytamy, że „rozległe dobra są, wyznaczane (wzięte przez niego?), jako przynależność jego wysokiego stanowiska. „na koniec, widzimy, że wśród innych ludów i czasów późniejszych monarcha bywa właścicielem znacznych posiadłości. Dochód, stąd osiągany, jest dla tegoż monarchy zmienioną postacią, owych dochodów, jakie miał początkowo zwierzchnik polityczny, kiedy poczynał się wyodrębniać od innych jedynie pewną osobistą zasługą.

Taki większy zasób środków prywatnych, odróżniający zazwyczaj już na samym wstępie człowieka przewodniczącego, wzrasta wraz z tym, jak wojna, potęgując jego przewagę, przynosi mu coraz większą część zdobyczy, wziętej na ludach pokonanych. W okresach wcześniejszych zwyczajem jest, że każdy wojownik zatrzymuje wszystko, cokolwiek osobiście zdobędzie w czasie bitwy, gdy tymczasem to, co się zdobywa społem, dzieli się niekiedy na równe części. Ale rzecz jasna, że wódz łatwo może dostać pewien udział większy, bądź wskutek istotnego zdobycia, bądź jako dobrowolnie wyznaczoną mu przez współtowarzyszy nagrodę, bądź też niekiedy w drodze przywłaszczenia przymusowego. W miarę zaś urastania jego władzy, ulega się owemu przywłaszczeniu przymusowemu niekiedy milcząco niekiedy zaś z pewnym protestem, jak o tym świadczy np. najgłówniejsze wydarzenie Iliady Wciągu stadiów późniejszych jego część łupu, zatrzymana przed podzieleniem jeszcze reszty pomiędzy towarzyszy, bywa dalej źródłem dochodów. Kiedy zaś stanie się władcą bezwzględnym, wówczas własność, zdobywana na zwyciężonych, a uszczuplana jedynie takimi częściami, rozdawanymi w nagrodę zasług, potęguje jego środki utrzymywania podwładnych i zachowania swego zwierzchnictwa.

Do tych źródeł dochodu, które można zaliczyć 'do przypadkowych, jednocześnie dołącza się też inne źródło — stałe. Kiedy przewaga wodza stanie się tak stanowczą, że budzi on postrach, wówczas poddani poczynają składać mu upominki przejednawcze — zrazu przygodnie tylko, później zaś periodycznie. Już w § 368 — 71, mówiąc o upominkach w ich postaci obrzędowej, podano przykłady odnośne; wiele zaś ich można byłoby tu dodać. Opisując króla pośród greków homerowych, Grote powiada: „Co większa, otrzymuje on często podarki, dla odwrócenia jego nieprzychylności, dla zjednania łaski, albo dla poskromienia wymagań. '' Tak samo też o germanach pierwotnych mówi nam Tacyt, że „państwa ich mają zwyczaj składania dobrowolnych darów jednostkowych wodzom z bydła lub zboża, z jednej strony przyjmuje się je jako upominek, z drugiej jednak służą one ku ich zatrzymaniu. „na koniec podarki dla władcy, składane w celu zjednania jego dobrej albo zapobieżenia złej woli, były aż do czasów znacznie późniejszych źródłem jego dochodów. Wśród samych anglików, „w ciągu panowania Elżbiety, zwyczaj dawania upominków noworocznych panującemu, posunął się do granic przesady, „a nawet „za panowania Jakuba I, dary pieniężne trwały, jak się zdaje, przez czas jakiś. ''

Obok ofiarowywania pieniędzy i dóbr innych, spostrzegamy też ofiarowywanie pracy. Dość często, w społecznościach pierwotnych, zwyczajem jest, iż łącznie buduje się dom nowy albo się oczyszcza kawałek gruntu dla jednego z członków, „usługi takie wyświadcza się sobie wzajemnie. Rzecz jasna, że wzrastająca przewaga politycznego zwierzchnika prowadzi do częstszego oddawania mu pracy darmowej — w taki lub inny sposób. Pobudki, nakłaniające do robienia władcom upominków, nakłaniają również do ofiarowywania im pomocy w zakresie większym, niźli komukolwiek bądź innemu, a stąd zwyczaj pracowania dla nich utrwala się. Czytamy o wodzu wioskowym Guaraniów, że „poddani jego uprawiali dlań plantacje oraz że korzystał on z pewnych przywilejów przy podziale łupów myśliwskich. Pod innymi względami nie posiadał żadnych oznak wyróżniających. „Podobnej tęż praktyce hołdowały niektóre ludy historyczne w stadiach wcześniejszych W starożytnym Rzymie było „przywilejem króla, że uprawa pól jego stanowiła zadanie obywateli. „

§ 543. Postęp do rzeczy określonych i regularnych od nieokreślonych i nieregularnych, uwydatniony już w rozdziałach poprzedzających, zarysowuje się tu znowu bardzo jasno. Jak powiedziano już bowiem, właśnie z upominków przejednawczych i usług, dobrowolnych zrazu i przygodnych, urastają z czasem podatki określone pod względem rozmiarów i czasu płacenia.

Potrzeba tylko zauważyć, w jaki sposób zwyczaj np. składania upominków ślubnych przybiera charakter po części już przymusowy, aby zrozumieć, jak praktyka zjednywania przychylności zwierzchnika za pomocą podarków, raz się rozpocząwszy, łatwo może się utrwalić. Ponieważ jaki taki zyskuje na niej — drugi więc idzie za jego przykładem. Im powszechniejsze naśladownictwo budzi przykład, tym większą staje się strata tych, którzy za nim nie idą. na koniec, wszyscy zaczynają dawać, gdyż nikt się nie waży być wyjątkiem za nadto widocznym. Rzecz jasna, iż, jeśli ktoś da upominek ponownie w takim wypadku, jaki nakłonił go do podarunku pierwszego, to i inni muszą też uczynić podobnie, nareszcie z biegiem czasu powinność periodyczna staje się tak dobrze rzeczą rozkazu, że, w razie nie otrzymania upominku, żąda się go wyraźnie. W Loango, gdzie się oczekuje podarków od wszystkich poddanych wolnych, „jeśli król sądzi, iż nie dają dosyć, posyła niewolników do ich domów, aby ci wzięli im, co tylko mają”„ Pośród Tonganczyków, którzy od czasu do czasu dają królowi swemu albo wodzowi „yamy (dioscorea), maty, ryby suszone, żywe ptaki it. d., „ilość określa się „pospolicie przez wolę każdej jednostki, która zawsze usiłuje posłać, ile tylko wypada jej złożyć, a to aby się wódz naczelny nie obraził na nią i nie pozbawił jej wszystkiego, co posiada. „W Czasach obecnych w Kaszmirze, na święto wiosenne „panuje zwyczaj.... że słudzy Maharadży przynoszą mu naraz, upominek.... Stało się to obecnie rzeczą tak dalece przyjętą, że każdy w dni owe (święta) obowiązany jest dać od 1/10 do 1/12 swojej płacy miesięcznej... Nazwisko każdego czyta się z listy, i rozmiary jego naraz się oznacza: nieobecnym wytrąca się sumę pewną z ich pensji '' Ślady podobnego przejścia widzimy w tym fakcie, że za czasów dawnych złote korony, ukazawszy się jako upominki państw zależnych dla władców Wschodu, oraz prowincji rzymskich dla jenerałów czyli prokonsulów, zamieniły się na pewną, kwotę pieniędzy, wymaganą prawem, nadto widzimy to również w fakcie, że w historii samych anglików czyta się o „wymaganiach, zwanych benewolencjami. „

Podobnie też dzieje się z pracą, która, dawana zrazu wodzowi dowolnie, w miarę urastania jego władzy, staje się czymś przymusowym. Oto kilka przykładów, wskazujących stadia przejściowe. Wódz Kafrów „zwołuje lud do uprawy swoich ogrodów, sprzątania zbiorów i grodzenia płotów, ale tak pod tym, jak i pod innymi względami, musi on radzić się woli ludu i stąd to praca ręczna, jakiej żądają wodzowie, trwała zawsze bardzo krótko. „Na wyspach Sandwich „kiedy wódz potrzebuje domu, wymaga pracy od wszystkich tych, co pod nim dzierżą, ziemię... Każdej części ludności wyznacza się jakąś część domu do zbudowania — a to odpowiednio do jej liczby. „W Meksyku starożytnym „posługi osobiste i zbiorowe — dostarczanie wody i drzewa do codziennego użytku domostw wodzów — rozdzielano co dzień pomiędzy wioski i dzielnice. „To samo było w Jukatanie. „Cała społeczność dokonywała zasiewów dla pana, pamiętała o nasieniu i zbierała z pola tyle, ile potrzeba było dla niego i jego domu. „Podobnie też w sąsiednich okolicach Gwatemali i San Salwadoru „płacono daninę, uprawiając pola. „na koniec na Madagaskarze „cała ludność może być użyta do robót rządowych bez wynagrodzenia i przez czas nieokreślenie długi.

Fakty te, ukazując się wśród ludów niespokrewnionych , a znajdujących się na niejednakich szczeblach cywilizacji, wskazują nam naturalny sposób urastania systemu pracy przymusowej, jaki, za czasów feudalnych trwał w całej Europie, kiedy władcy miejscowi wymagali pracy od swych podwładnych i kiedy taż praca stała się pewną postacią daniny dla władcy centralnego; przykładem tego może być owa określona z góry ilość dni pracy jaką, przed Rewolucją, włościanin francuski dawał państwu pod nazwą corvée.

Kiedy upominki dobrowolne zamieniły się na takie, których się już spodziewano, a następnie na takie, których poczęto wymagać, oraz kiedy dobrowolna pomoc zmieniła się na usługę przymusową, wówczas otwarła się droga dalszemu, w tym kierunku, postępowi. Zmiana dobrowolnych danin na przymusowe, której 7. konieczności towarzyszyło ścisłe określenie rozmiaru wymaganych podatków i pracy, łatwo może być zastąpiona przez opłaty pieniężne. W ciągu stadiów, kiedy nie było jeszcze środka obiegowego, władca miejscowy albo ogólny pobierał daninę swą w naturze. Na wyspach Fidżi dom wodza zaopatrywany jest codziennie w żywność przez jego podwładnych; wodzowie zaś płacą daninę królowi yamami, taro (caladium), prosiętami, drobiem, odzieżą miejscową i t. p. „Na „Tahiti, gdzie oprócz zasobów, czerpanych z dziedzicznych dzielnic rodziny panującej, '' nakładano jeszcze „pewne obowiązki na naród, „pospolicie przynoszoną bywała do domu władcy żywność ugotowana. Nadto w dawniejszej Europie już po upływie znacznego czasu od chwili wynalezienia pieniędzy, składano jeszcze władcom, oczekiwane przez nich, daniny częścią w towarach, zwierzętach, odzieży i wszelkiego rodzaju rzeczach wartościowych. Ale względy wygody zarówno dającego jak i odbiorcy sprzyjają owej zamianie (na pieniądze), gdy wartość przypuszczalnych upominków zostanie trwale oznaczoną. na koniec, jak żeśmy widzieli w rozdziale poprzedzającym, z podobnych też przyczyn odbywa się zamiana służby wojskowej oraz powinności roboczych. Bez względu na początkową swoją przyrodę, rzecz ofiarowana zrazu dobrowolnie, staje się z czasem określoną sumą pieniędzy, którą w razie potrzeby pobiera się przemocą, słowem, staje się podatkiem.

§ 544. Jednocześnie owa rosnąca wciąż władza pozwala zwierzchnikowi politycznemu narzucać inne jeszcze wymagania. Dzieje państw europejskich dostarczają po temu licznych dowodów.

Obok bardziej stałych źródeł dochodu, w Europie feudalnej utrwaliły się były inne, jakich typowy przykład znajdujemy w pewnym twierdzeniu o książętach Normandzkich wieku XII. Korzystali oni z escheat'ów (ziemie powracające do monarchy w braku potomków pierwszego barona); z opieki nad małoletnimi i ulg; stawali się posiadaczami własności zmarłych prałatów, lichwiarzy, osób. wyklętych, samobójców i niektórych zbrodniarzy, na koniec korzystali ze skarbów znalezionych. Płacono im za rozmaite przywileje, oraz za potwierdzenie nadal uprzednich. Otrzymywali oni kubany, gdy mieli sądzić sprawę; na koniec, płacili im ci, którzy chcieli pozostać przy jakiejś posiadłości, albo uzyskać wolność korzystania z pewnych praw. W Anglii za królów normandzkich były dodatkowe źródła dochodów, jak opłaty spadkobierców przy obejmowaniu spadku, opłaty sieroce, opłaty spadkobierców męskich za prawo wybierania żony; zapłata, a następnie ponowne opłacanie przywilejów miejskich, opłata za prawo handlowania, na koniec istniało jeszcze to, co nazywano „moneyage” — t. j. opłacanie jednego szylinga od dymu co trzy lata, aby skłonić króla do nieobniżania wartości monety. Korzystano z każdej sprzyjającej sposobności, aby wyrazić i narzucić żądanie; widzimy to w takich np. faktach jak to, iż zwyczajem było nakładać grzywny na uwalnianych urzędników oraz, że Ryszard I „zmusił sługi swego ojca do ponownego opłacenia urzędów. „

Przykłady powyższe, wskazując nam, iż owe dowolne przywłaszczania i wymagania stają się coraz liczniejszymi i cięższymi w miarę tego, jak mniej ograniczoną jest władza zwierzchnika. z drugiej strony każą nam przypuszczać, że ciężary te dosięgają najwyższego kresu, kiedy organizacja społeczeństwa staje się typowo wojowniczą. Dowody tego przytoczyliśmy w § 448, zaś w rozdziale następnym pod innym nagłówkiem spotkamy ich więcej.

§ 545. Kiedy sposobami, opisanymi w paragrafach powyższych, powstaną podatki bezpośrednie, wówczas powstają też jednocześnie i nieznacznie się różniczkują podatki, zwane ostatecznie pośredniemu Ukazują, się one naprzód, jako żądania, stawiane tym, którzy mają. za sobą znaczne zasoby towarów do przewiezienia albo na sprzedaż; część ich, ofiarowywana zrazu jako upominek, pobierana jest później jako danina należna.

W innych rozdziałach wspomniałem o znanym fakcie, że podróżnicy wśród ludów pierwotnych rozdają podarunki przejednawcze; otrzymywanie zaś ich wskutek częstego powtarzania się, daje początek pewnemu stałemu uroszczeniu. Opowiadania nowszych podróżników afrykańskich potwierdzają zdanie Livingstone'a, który, opisując handlarzy portugalskich ludu Quanga, mówił, iż są oni bardzo szczodrzy, a to dlatego, iż „gdyby nie zapewnili sobie przyjaźni tych małych wodzów, ukradziono by im wielu niewolników z ich ładunku w czasie przeprawy przez lasy, '' i który powiada o wodzu z Balonda, że „zdawał się on uważać te podarunki za daninę sobie należną, za myto od towarów, sprowadzanych przez senhora Pascoal'a, wchodził do domu w celu otrzymania swego działu. „Rozmaite wypadki świadczą, że zwierzchnik zamiast kusić się o odebranie wszystkiego za cenę ryzyka walki, wchodzi w układy, dzięki którym część jakaś bez walki zostaje mu oddaną; przykładem mogą tu być zwykłe ugody Beduinów, którzy podróżnikom każą. pospolicie płacić pewien umówiony okup od rabunku, dalej przykładem mogą być górscy bhilowie Indyjscy, których wodzowie „rzadko kiedy mają jaki znaczniejszy dochód oprócz rabunku, „posiadają urzędników „do ściągania wiadomości o bezbronnych mieszkańcach wiosek i podróżników” i wymagają „daniny z towarów, przewożonych przez ich góry. -” opłatę przyjmuje się tu widocznie, gdy ludzie, wiozący towar, są zbyt silni, aby ich można było rabować bez niebezpieczeństwa. Kiedy osłona jednostek zależy głównie od organizacji rodzinnej albo klanowej, wówczas zarówno członkowie ich, jak i obcy, stając się bezbronnymi po wydaleniu się z domu, podobnie też podlegają tej ograniczonej nieco grabieży. już to władcy miejscowemu, już centralnemu władcy, stosownie do ich potęgi, muszą oni ustępować część swoich towarów, a to aby zapewnić sobie posiadanie reszty, oraz dochodzenie praw swoich na kupujących. Przykład takiego stanu rzeczy widzieć można było w Meksyku starożytnym, gdzie „ze wszystkich towarów, sprowadzanych na targ, część jakąś składano w daninie królowi, który ze swojej strony obowiązany był wymierzać „sprawiedliwość kupcom i osłaniać własność ich oraz osobę. Ślady podobnego stanu rzeczy odnajdujemy też w pomnikach starożytnych ludów europejskich. Część dochodów pierwotnego króla greckiego składała się z „upominków, dawanych za wolność handlowania” — upominków, które najprawdopodobniej były zrazu częścią, przeznaczonych na sprzedaż, towarów. W czasach późniejszych utrwalił się w Grecji zwyczaj, który niewątpliwie pochodził od tamtego. „Ludziom tym (urzędnikom targowym) płaconym było pewne myto albo danina przez wszystkich tych, którzy cokolwiek bądź na targ przynosili. W Europie zachodniej podatki pośrednie miały również pokrewne źródło. Handlarz, będący na łasce władcy, na którego ziemię wstępował, musiał oddawać mu część towarów jako opłatę za prawo przejścia. Tak samo, jak panowie feudalni, wypadając z zamków swych na kupców, przejeżdżających po sąsiedniej drodze, lub płynących po rzece spławnej, zabierali przemocą część tego, co oni mieli, albo nawet odbierali im wszystko, tak podobnież suzerenowie ich kładli rękę na wszystko, co się im podobało z ładunków, przybywających do portu, albo przewożonych przez ich granicę: wysokość działu ich określał przy tym dział uprzedni. W Anglii, jakkolwiek niema wyraźnego dowodu, iżby owe dwie beczki, jakie król pobierał z naładowanych winem okrętów (wino bowiem stanowiło wówczas główny przedmiot przywozu), były początkowo przywłaszczaniem nieograniczonym, to jednak, ponieważ ilość ta zwaną była „okupem królewskim, „mamy słuszny powód do podejrzewania, iż tak działo się właśnie, oraz że, chociaż później urzędnik królewski dawał coś w zamian za to, to jednak odszkodowanie owo, jako zależne od jego woli, było tylko nominalne. Sama nazwa „customs” (zwyczaje), stosowana niekiedy do takich przeobrażonych opłat przywozowych, prowadzi nas do czasów dawniejszych, kiedy owe ustępowanie części ładunków utrwalało się przez zwyczaj. Potwierdzenie takiego wniosku znajdujemy w tym fakcie, że podobnież postępowano z handlarzami wewnętrznymi. Jeszcze w roku 1309 uskarżano się, „że urzędnicy, wyznaczeni do pobierania na jarmarkach i targach artykułów do użytku króla, brali więcej, niż byli powinni i nadwyżkę obracali na własną korzyść. „

Mówiąc ogólnie o podatkach pośrednich, możemy utrzymywać, iż, powstawszy wtedy, gdy potęga władcy stała się dość wielką, aby zamienić podarki na daniny, wyróżniają się one na razie od innych danin po prostu tym, iż wymaga się ich więcej w takich wypadkach, kiedy poddany bardziej niż zwykle pozostaje na łasce zwierzchnika — bądź dlatego, iż wystawia towary na sprzedaż, gdzie łatwo jest znaleźć je i wziąć z nich dział pewien albo też dlatego, iż przewozi je z jednej części kraju do drugiej, przy czym łatwo można go zatrzymać i zażądać jakiejś ich części, albo wreszcie dla tego, iż przywozi towary do kraju, gdzie można łatwo owładnąć niemi, w jakimś jednym lub paru miejscach dogodniejszego przywozu. Udział, przywłaszczany przez zwierzchnika zrazu w naturze, rychło zmieniony zostaje na pieniądze, gdy towary są tego rodzaju, że z powodu ilości ich albo odległości, tenże nie może ich spożyć: przykładem niech będzie tutaj opłata ładunkowa, wnoszona dawnym królom angielskim od każdej fury, ładowanej przy rogatkach. na koniec uroszczenie do danin poczyna i w innych wypadkach podlegać zmianom podobnym, gdy rosnący handel sprowadzi większą obfitość środka obiegowego, oraz większą ilość przywożonych towarów; wtedy przewiezienie i spożytkowanie owych wymaganych części każdego z nich staje się coraz trudniejszym.

§ 546. Nie wielki odnieślibyśmy pożytek, wchodząc tutaj w szczegóły. Zdaje się, iż powyższe fakty ogólne są już wszystkim, co zaznaczyć potrzeba.

Od samego początku wzrost dochodów, tak samo jak wzrost politycznego zwierzchnictwa, któremu on towarzyszy, był pośrednim lub bezpośrednim następstwem wojny. Własność pokonanych wrogów — składająca się zrazu z ruchomości, bydła, jeńców, zaś, na szczeblu późniejszym, z ziemi, przypadając wodzowi w udziale większym, potęguje jego przewagę. Dla zapewnienia zaś sobie jego przychylności — co staje się już rzeczą ważną — dawane mu są upominki oraz pomoc w pracy — te zaś, w miarę dalszego rośnięcia władzy, stają się periodycznymi i przymusowymi. Czyniąc go bardziej despotycznym, a zarazem krzepiąc potęgę jego państwa, sprawa ta, w dalszym ciągu, wzmacnia też jego zdolność wymuszania danin, zarówno od początkowych poddanych, jak i od ranników; gdy tymczasem potrzeba zasobów już to ku obronie jego państwa, już dla napadnięcia na państwa inne, ustawicznie przyczynia się do powiększenia jego wymagań odnośnie do danin już istniejących oraz do ustanawiania nowych. Pod naciskiem owych potrzeb, zabiera on poddanym część ich towarów, gdy tylko wystawi je ktoś na sprzedaż. na koniec, tak samo jak pierwotne upominki z własności i pracy, dobrowolne niegdyś i zmienne, lecz przeobrażające się w przymusowe i periodyczne, z biegiem czasu zostają zamienione na podatki bezpośrednie, tak owe części towaru kupców, dawane zrazu za pozwolenie handlowania, a później zmienione w prawo, przeobrażają się wreszcie w procent, opłacany od wartości towaru — w postaci myta i ceł.

Ale, tak samo w pierwszym, jak i w drugim wypadku, zarówno przy wolnym rządzie, jak i pod rządem despotycznym, wojna jest ciągle najzwyklejszą przyczyną nakładania nowych podatków lub powiększania starych, jednocześnie zaś organizacja przymusowa, rozwinięta w przeszłości za sprawą wojny — jest w dalszym ciągu środkiem wymuszania ich.

dr Kamil M. Kaczmarek 28 09 2009