Herbert Spencer

ROZDZIAŁ XIII

SYSTEMY SĄDOWNICZE I WYKONAWCZE

§ 522. Aby się przygotować do uznania początkowej tożsamości urządzeń wojskowych oraz urządzeń, wymierzających sprawiedliwość, zauważmy, jak ścisłym jest pokrewieństwo pomiędzy sposobem postępowania z napadem zewnętrznym oraz wewnętrznym.

Niejednokrotnie już kładliśmy nacisk na fakty, że wzajemna odpowiedzialność społeczeństw równoległa jest zrazu do wzajemnej odpowiedzialności grup rodzinnych wewnątrz każdego społeczeństwa oraz że pokrewne wymagania popiera się sposobami pokrewnymi

Rozmaite plemiona dzikie wskazują nam, że początkowo wojna zewnętrzna ma na celu wyrównanie krzywd bądź bezpośrednio przez odwet takiegoż rodzaju, bądź też pośrednio przez inne odszkodowanie równoważne. Pośród Czynuków, „gdy jedna ze stron walczących ma większą liczbę trupów niż druga, musi nastąpić odszkodowanie; inaczej wojna trwa dalej, „zaś wpośród Arabów, „kiedy ma być zawarty pokój, płaci się zazwyczaj „cenę krwi” za przewyżkę po czyjejkolwiek stronie. „Przykłady te wskazują, że w wojnach pomiędzy plemionami, tak samo jak w rodzinnych waśniach czasów dawniejszych, śmierć zrównoważoną być musi przez śmierć albo też inaczej musi być okupioną; tak np. było niegdyś w Germanii i w Anglii, a wykup składał się z pewnej liczby owiec i bydła albo też z pieniędzy.

Wojny prowadzone przez rozmaite społeczności, w celu powetowania krzywd domniemanych, odpowiadają nie tylko waśniom rodzinnym pod tym względem, że zamiast odszkodowania w naturze może być wymierzoną jakaś kara, przyznawana przez zwyczaj lub władzę; ale nadto pod tym samym względem znajdują one odzwierciedlenie w sporach osobistych.

Poczynając od pierwszego stadium, w którym każdy mści się sam za siebie na sąsiedzie, przeciwko niemu wykraczającym, tak samo jak mści się cała społeczność na społeczności innej, spostrzegamy przejście do takiego stadium, w którym jednostka zmuszona jest szukać sprawiedliwości z rąk władcy. Początek tego widzimy w takich miejscowościach, jak wyspy Sandwich, gdzie osoba pokrzywdzona, będąc zbyt słabą, aby się zdobyć na odwet, odwołuje się do króla albo do głównego wodza; na koniec, w stadiach całkiem już wysokich trwa jeszcze walka o byt pomiędzy tymi dwoma sposobami pomsty. Takie uczucia, z jakimi aż do wieku 13-go zdradzała się szlachta włoska, która „uważała za rzecz hańbiącą poddawać się prawom, nie zaś samoistnie dochodzić sprawiedliwości siłą oręża, „dają się wyśledzić w całej historii Europy, a to w owym powolnym ustępowaniu osobistego dochodzenia krzywd na rzecz sądów publicznych „Reskrypt Karola Łysego zabrania im (stanom wolnym) udawać się do sądu zbrojnie, jak na wojnę, gdyż mogliby oni bić się dla wymierzenia sobie sprawiedliwości; „na koniec, nawet dzieje anglików dają ciekawy przykład starożytnej formy działań, mających na celu odebranie ziemi: „grand assize, „sądzący sprawę, początkowo składał się z rycerzy uzbrojonych w miecze. Dalej, mamy znów dowody w takich faktach, jak to, że w wieku XII, we Francji postanowienia prawne szanowano tak mało, iż sądowe sprawy często kończyły się pojedynkiem. Innych jeszcze dowodów dostarczają takie fakty, jak owe pojedynki sądowe (będące uznanymi przez władzę zastępnikami wojen rodzinnych), które trwały we Francji aż do końca wieku XIV; jak to, że w Anglii w 1768 r. projekt do prawa o zniesieniu sądów orężnych napotkał opór tak silny, że go zaniechano, i że posługiwanie się takimi sądami zabroniono dopiero w roku 1819.

Możemy zauważyć nadto, że owa samoobrona stopniowo ustępuje miejsca obronie państwa jedynie pod naciskiem potrzeb ogólnych, zwłaszcza zaś potrzeby większej sprawności wojen. Edykty Karola Wielkiego oraz Karola Łysego, usiłujące poskromić nieporządki, jakie wynikły z wojen prywatnych, nakazujące odwoływać się do władz sądowych i grożące karą nieposłusznym, dość jasno każą domyślać się swoich pobudek; pobudka zaś ta ujawniła się wyraźnie w feudalnym okresie Francji, a to przez pewien edykt z r. 1296, który: „zakazuje wojen prywatnych i sądowych pojedynków, dopóki król zajęty jest wojną.”

O wojowniczej przyrodzie opieki sądowej przekonywamy się raz jeszcze, że, tak dawniej jak i obecnie, jest ona zastąpieniem osobistej siły zbrojnej przez zbrojną siłę państwa — będącą zawsze w pogotowiu, jeżeli nie jest czynną. „Miecz sprawiedliwości” jest wyrażeniem, dość jasno wskazującym tę prawdę, że działania przeciwko publicznemu wrogowi oraz przeciwko wrogowi osobistemu są ostatecznie jednakie.

Tak więc, uznając początkową tożsamość czynności, przygotujemy się do uznania początkowej tożsamości zarządów, czynność tę wykonywających.

§ 523. Albowiem owo pierwotne skupienie się ludzi, będące, jak żeśmy widzieli, radą wojenną oraz zgromadzeniem politycznym, jest też jednocześnie sądowniczym ciałem.

Z pomiędzy istniejących plemion dzikich przekonywają o tym Hotentoci Sąd ich „składa się z wodza oraz wszystkich mężczyzn kraalu.... Odbywa się to w otwartym polu, przy czym ludzie zasiadają półkolem... Wszystkie sprawy rozstrzygane są większością”... Jeśli więzień zostanie „przekonanym i sąd uzna go winnym śmierci, wyrok wykonywa się na miejscu. „Wódz bywa głównym wykonawcą, zadaje on cios najpierwszy, za nim zaś idą inni. Pomniki rozmaitych ludów historycznych dostarczają nam dowodów pokrewnego znaczenia. Biorąc naprzód Greków doby homerowej, czytamy, że „niekiedy król sam, niekiedy zaś królowie czyli wodzowie Gerontes w liczbie mnogiej, wspominani bywają, jako rozstrzygający sprawę oraz dający zadośćuczynienie tym, co się skarżą; zawsze jednak czynią to publicznie pośród zgromadzenia ogółu, „gdzie wyrażają się sympatie ludu: opisywane w ten sposób zgromadzenie było takim samem, jak i zgromadzenie, roztrząsające sprawy pokoju i wojny. Tego, że rzymskie zgromadzenie „włóczników, „w postaci dawniejszej, od których król żądał jego „tak” albo „nie, „gdy szło o jakąś wyprawę wojenną albo o państwową reformę, wyrażało również mniemanie swoje, gdy zbrodnię jakąś sądzono publicznie, domyślać się pozwala ten fakt, że „król nie mógł udzielać przebaczenia, gdyż prawo to przysługiwało jedynie społeczności. „Opisując zgromadzenie pierwotnych Germanów, Tacyt powiada: „Tłum siedzi zbrojnie w takim porządku, jaki uważa za najlepszy... Ma on prawo również wytaczać przed zgromadzeniem sprawy sądowe oraz skargi o zbrodnie główne... Na tym samem zgromadzeniu wybiera się sędziów do wymierzania sprawiedliwości we wszystkich okręgach i wioskach. Każdy wódz, sprawujący tę czynność, ma stu przydanych sobie towarzyszy z pomiędzy członków gminy, a to dla nadania siły tak wyrokom jego, jak i godności. Pokrewny porządek rzeczy Lelewel przypisuje polakom czasów dawnych oraz Słowianom w ogólności. Nadto pośród Duńczyków „we wszystkich sprawach świeckich sprawiedliwość wymierzał sąd ludowy, Lands-Ting dla każdej prowincji oraz Herres-Ting dla dzielnic mniejszych czyli poddziałów. „Odnośnie do dawnych Irlandczyków prof. Leslie przytacza Spensera, aby wykazać, że zwyczajem ich było „urządzać wielkie zgromadzenia na polance albo wzgórzu, aby mówić tam o krzywdach i sprawach pomiędzy miastami albo też pomiędzy osobami prywatnymi „na koniec, mamy przykład, pochodzący z czasów staroangielskich Miejscowe zgromadzenia rozmaitego rodzaju sprawowały też czynności sądownicze, zaś witenagemot (zgromadzenie ogólne) działało niekiedy jako sąd najwyższy.

Ciekawy dowód tego, że początkowe zgromadzenia wojskowe były zarazem sądowymi, znajdujemy w dawnym zwyczaju karania wolnych obywateli za nieobecność. Ponieważ spełnianie powinności wojskowych było nieodzownym, przeto drogą naturalną powstawał zwyczaj nakładania grzywien na tych, co nie przychodzili na zbrojne zgromadzenie; kiedy zaś karanie za nieobecność stało się zwyczajem, przetrwało nawet wówczas, kiedy już — jak np. do spraw sądowych, obecność wszystkich nie była rzeczą niezbędną. W tym znajdujemy wytłumaczenie tego faktu, że nieobecność na sądach secinowych bywała również karana w taki sposób.

W związku z tym można tu wspomnieć o takich, w których obok dalszego trwania formy początkowej zjawia się już zaczątek różniczkowania pomiędzy zgromadzeniem wojennym a sądowniczym W okresie Karolingów posiedzenia sądowe poczęto odbywać pod dachem; obywatelom nie wolno tam było wchodzić zbrojnie. Jak zaznaczono już w § 491, u Skandynawów nikomu nie wolno było wchodzić z bronią na zgromadzenia sądowe. na koniec, kiedy czytamy, że w Islandii za niesławę poczytywano obywatelowi (lecz nie karano) nieobecność na zgromadzeniu dorocznym, wówczas domyślamy się, że wymaganie obecności słabło wraz ze wzrostem przewagi czynności cywilnych.

§ 524. Ponieważ ciało sądownicze było z początku tym samem, co i ciało wojenne, przeto z konieczności miało ono taką samą budowę trójjedyną; obecnie też musimy rozważyć, jakie rozmaite postacie przybiera ono odpowiednio do stosunkowego rozwoju trzech swoich części. Możemy się spodziewać, iż znajdziemy pokrewieństwo pomiędzy tymi postaciami oraz towarzyszącymi im postaciami politycznymi.

Tam, gdzie, z rozwojem organizacji wojowniczej, władza królewska poczęła znacznie przeważać nad władzą wodzów i ludu, tam zwierzchnictwo króla zarówno objawia się w jego absolutyzmie sądowniczym, jak też w bezwzględnym rozstrzyganiu spraw politycznych i wojskowych. Udział w roztrząsaniu spraw sądowych, jaki pierwotnie miewają starsi i tłum, znika tu całkowicie lub prawie zupełnie. Ale, jakkolwiek w wypadkach pewnych władza króla, jako sędziego, prawie nie jest ograniczona przez władzę jego dostojników oraz innych poddanych, to jednak zazwyczaj pozostają jeszcze ślady urządzeń pierwotnych. Zazwyczaj bowiem postanowienia jego wydawane bywają publicznie i na otwartym powietrzu. Osoby, zwracające się doń z prośbami, przekładają mu swoje sprawy wtedy, gdy ukazuje się na zewnątrz, otoczony przez przyboczników oraz przez tłumy widzów; widzieliśmy w § 372, że tak dzieje się do dziś dnia w Kaszmirze. Władcy hebrajscy odbywali swe posiedzenia sądowe „przed bramami” — na tym zwykłem miejscu zgromadzeń u ludów wschodu. Wśród dawnych Rzymian król wymierzał sprawiedliwość „na placu zgromadzeń publicznych, siedząc na „wzniesieniu wozowym. „Dzieło Mr. Gomme'a Primitive Folk-Monts zawiera liczne przykłady, wskazujące, że u Germanów starożytnych Koenigs Stuhl czyli królewskie krzesło sędziowskie stawiano na zielonej murawie; że w innych wypadkach kamienne schody bram miejskich były miejscem, przed którym wysłuchiwał on spraw, oraz że, dalej, podług dawnych zwyczajów francuskich, sądy odbywały się często pod drzewami. Zdaniem Joinville'a, praktyka ta długo przechowywała się we Francji. „Po niejakim czasie zdarzyło się, że latem wyszedł on z domu (Ludwik IX) na przechadzkę i usiadł w lesie Vinceennes po mszy i odpoczywał pod dębem i kazał nam siąść koło siebie... zapytał ich zwykłymi swymi słowy: „czy jest kto, coby miał sprawę?”... Widziałem go niekiedy latem, jak przychodził sądzić sprawy poddanych swych w ogrodzie paryskim. „

Coś podobnego zdarzało się też w Szkocji za Dawida I. Wszystkie te zwyczaje rozmaitych ludów każą domyślać się początkowego trwania pierwotnego zgromadzenia sądowniczego, zmienionego tylko przez ześrodkowanie — w osobie ich zwierzchnika — władzy, podzielonej niegdyś przez jego członków wybitniejszych oraz przez masę pospolitą.

Tam, gdzie najwyższą przewagę zdobywa drugi pierwiastek trójjedynej budowy politycznej, tam on też monopolizuje czynności sądownicze. Pośród Spartańczyków czynności sądowe ześrodkował w sobie oligarchiczny senat oraz owa niniejsza, losem wybierana, oligarchia, złożona z eforów. Podobnie też w Atenach, za arystokratycznych rządów Eupatrydów, znajdujemy, że areopag, utworzony z ich członków, bądź sam, bądź przez pośrednictwo dziewięciu swych wybranych archontów, spełnia obowiązki roztrząsania spraw i wykonywania postanowień. W czasach późniejszych mamy znów przykład weneckiej Rady dziesięciu. na koniec, niektóre wypadki z historii wieków średnich pouczająco uwydatniają przed nami jeden z procesów, przez jakie władza sądowa, jak również i polityczna władza przechodzi z rąk wolnych obywateli w ogólności w ręce klasy niniejszej i bogatszej. W okresie Karolingów oprócz co-dwuletnich zgromadzeń sądów secinowych, „zwoływano jeszcze podług woli i upodobania Grafa na sprawy poszczególne; tak w jednym, jak w drugim wypadku nieobecność bywała karaną... znajdowano, że Grafowie nadużywali tego prawa zwoływania owych sądów nadzwyczajnych, a to w celu zrujnowania małych posiadaczy za pomocą grzywien i kar oraz zabrania potem ich siedzib na własność. Karol wielki wprowadził pewną zasadniczą reformę prawa. Szerokiemu ogółowi obywateli pozwolono nie bywać na Gebotene Dinge, na których odtąd miała być wymierzaną sprawiedliwość pod prezydencją urzędowego Centenar'a przez stałych sędziów przysięgłych, wybranych de melioribus, t. j. z pomiędzy bardziej zamożnych obywateli.

Ale w innych wypadkach, zwłaszcza zaś kiedy skupianie się w miastach uczyni sprawowanie czynności sądowych rzeczą mniej uciążliwą, widzimy, że trzeci pierwiastek trójjedynej budowy, zachowując lub zdobywając władzę, wykonywa również czynności sądowe. Przykład Aten z tego czasu, kiedy rząd oligarchii ustąpił miejsca demokratycznemu rządowi, jest, naturalnie, przykładem najbardziej nam znanym. Rewolucja Kleisthenesa obieranych co roku urzędników uczyniło odpowiedzialnymi osobiście wobec sądowniczego zgromadzenia ludu. Kiedy zaś za Peryklesa utrwaliły się dykasterie czyli sądy płatnych sędziów, obieranych przez losowanie, wymiar sprawiedliwości prawie całkowicie przeniesiony został na ciało obywatelskie, podzielone dla dogodności na komitety. U Fryzów, którzy z dawna, dzięki przyrodzie swojej siedziby, zdolni byli zachować wolną organizację polityczną, trwały w dalszym ciągu ludowe zgromadzenia sądownicze; kiedy gminy były zwoływane dla jakiegoś celu szczególnego, zgromadzenie zwało się wówczas Bodthing. Bodthing zwoływano w celu wydania sądu w sprawach naglących. na koniec, p. Laveleye, opisując markę teutońską, mającą do dziś dnia istnieć w Holandii, „mianowicie w Drenthe, „w miejscowości „zewsząd otoczonej bagnami i błotami (co znowu uwydatnia wpływ przyjaznych warunków fizycznych na zachowanie wolnych urządzeń pierwotnych) mówi dalej, że mieszkańcy, zbierając się periodycznie, „zjawiali się zbrojnie, i nikt się nie ważył być nieobecnym, pod karą grzywien; zgromadzenie to zawiadywało wszelkimi szczegółami, dotyczącymi wspólnej własności, wyznaczało roboty, nakładało kary pieniężne za pogwałcenie przepisów i mianowało urzędników, mających władzę wykonawczą. „

Podobieństwo pomiędzy politycznymi formami oraz formami sądów uwydatnia się, nadto, tam, gdzie rząd nie jest ani despotyczny, ani oligarchiczny, ani demokratyczny, ale mieszany. W samej bowiem Anglii widzieliśmy taki system wymierzania sprawiedliwości, który, podobnie jak i polityczny system (anglików), łączy władzę w znacznej mierze nieodpowiedzialną z władzą ludową. Za dawnych czasów Anglii, miasta posiadały władzę stanowienia pewnych praw miejscowych czyli t. zw. „byelaws, „zaś” zgromadzenia secinowe oraz zgromadzenia hrabstw w sposób bardziej określony i doniosły sprawowały obowiązki sądowe i wykonawcze: urzędnicy ich byli jednocześnie obieralni. Ale późniejszemu wzrostowi urządzeń feudalnych, a potem rozwojowi władzy królewskiej, towarzyszyło zmniejszanie się udziału ludu w sprawach lądowych oraz częstsze powierzanie ich członkom klas rządzących i urzędnikom korony. na koniec, dzisiaj widzimy, że system, dający też władzę sędziom przysięgłym (złożonym z przedstawicieli wybranych, lecz nie w interesie ludu), jest po części ludowym, że w sądach pokoju, złożonych z sędziów niepłatnych, którzy, jakkolwiek mianowani przez rząd centralny, najczęściej należą do klas bogatych, zwłaszcza zaś posiadaczy ziemskich, jurysdykcja jest- po części arystokratyczna, że w królewskich komisjach sądowych jest ona monarchiczny oraz, że jednak — ponieważ wybór urzędników i sędziów faktycznie znajduje się w rękach ministerium, wykonywającego, ogólnie mówiąc, wolę powszechną, przeto władza króla i władza klas w wymiarze sprawiedliwości działają pod kontrolą ludu.

§ 525. Prawdą, jakiej domyślać się należało powyżej, a jaką tu rozważymy w sposób bardziej określony, jest to, że wraz z zespalaniem się małych społeczeństw w duże, czego dokonywa wojna z konieczności coraz częściej władzę sądowniczą potrzeba sprawować przez zastępców.

Tak samo jak król pierwotny bywa bardzo często sam wodzeni naczelnym i najwyższym kapłanem, tak też nie jest nienaturalnym, że powierzane przez niego czynności sędziowskie spełniają kapłani oraz wojskowi. Co większa, ponieważ ciało doradcze, po utrwaleniu się swym i wyodrębnieniu od masy, zazwyczaj zawiera w sobie członków tych klas obydwóch, przeto wykonywana przez nie władza sądownicza nie może zrazu stać się wyłącznością żadnej z nich. Zobaczymy nadto, iż ten jednaki udział powstaje drogą naturalną, gdy przypomnimy sobie, że, jak wykazano wyżej, kapłani w tak wielu społeczeństwach jednoczyli w osobach swych czynności wojskowe i kapłańskie, zaś w wypadkach innych, stając się miejscowymi zarządcami, o takich samych włościach i obowiązkach, jak i czysto wojskowi rządcy, zdobywali wspólnie z [tamtymi miejscową władzę sądową i wykonawczą: przykładem prałaci średniowieczni. To, czy klasa kapłańska, czyli też klasa wodzów wojskowych zdobędzie powagę w sądownictwie, najgłówniej zależy prawdopodobnie od ilościowego stosunku wiernopoddańczych uczuć ludzkich względem szczęśliwych wodzów, dla ludzkiej czci względem kapłanów, jako odbiorców rozkazów boskich.

U Zulów, którzy obok braku rozwiniętej mitologii nie mają bóstw wielkich ani, co za tym idzie, zorganizowanego kapłaństwa, król „dzieli władzę z dwoma wojskowymi własnego wyboru. Ci dwaj tworzą najwyższy sąd kraju. „Podobnie też u Eggarahów (murzyni wewnątrzlądowi), których znachorzy nie tworzą wpływowej klasy, pierwszy i drugi sędzia są „również dowódcami wojsk w czasie wojny. „Przechodząc do ludów historycznych, znamy w Attyce czasów Kolona dziewięciu archontów, którzy, cechując się pewną świętością, jako należący do eupatrydów, łączyli w sobie władzę sądową i wojskową — zwłaszcza zaś polemarcha. W Rzymie starożytnym pokrewny związek obu czynności w konsulach, którzy nazywali siebie zarówno praetores jak i judioes, wynikł zapewne z tego, iż odziedziczyli oni obie te czynności po królu, którego zastąpili; ale obok tego istnieje fakt, że jakkolwiek arcykapłani bywali dawniej sędziami w sprawach tak świeckich jak i duchownych, to jednak po utrwaleniu rzeczpospolitej, urzędników wielu rodzajów obierano z pomiędzy niekapłańskich patrycjuszów z pierwotnej klasy wojskowej. na koniec, widzimy, że w Europie przez całe wieki średnie, dowódcy wojskowi albo zajmowali stanowiska, podobne do tych, jakie mieli staroangielscy thanes, albo też do stanowiska baronów feudalnych, sprawujących urząd sędziowski w swojej okolicy. Być może, iż najwyraźniejszym będzie tu przykład Japonii, gdzie długotrwały i wysoce rozwinięty wojskowy porządek rzeczy istniał obok zmonopolizowania sędziowskich czynności przez klasę wojskową: widoczną tego przyczyną to było, iż wobec pochodzącego od bogów Mikada, panującego zarówno w niebie, jak i na ziemi, miejscowa religia Shinto nie zdołają nigdy wydać ze siebie boskiego władcy, którego kapłani, jako jego urzędnicy, byliby zdobyli władzę, współzawodniczącą z władzami ziemskimi

Ale najczęściej, w okresach dawniejszych, spostrzegamy powierzania sędziowskiej władzy klasie kapłańskiej. Znajdujemy to wśród istniejących ludów niecywilizowanych, jak np. u Kałmyków, których kapłani nie tylko odgrywają główniejszą rolę. w najwyższej radzie sądowniczej, ale sprawują też sądy miejscowe: na dworze każdego z wodzów drugorzędnych jeden z wyższych kapłanów bywa sędzią głównym. Z pomiędzy wygasłych ludów niecywilizowanych lub na wpół ucywilizowanych można wymienić Indian Jukatańskich, u których kapłani w pewnych wypadkach bywali sędziami — biorącymi udział w wykonywaniu własnych swych wyroków. początkowo, jeżeli nawet nie później, wydawanie postanowień prawnych było również czynnością kapłańską w starożytnym Egipcie, faktem zaś jest powszechnie znanym, że kapłani bywali najwyższymi sędziami wśród hebrajczyków: prawo Deuteronomium skazywało na śmierć każdego, kto nie słuchał ich wyroków. W owym zgromadzeniu ogólnym starożytnych Germanów, które, jak żeśmy widzieli, sprawowało władzę sądową, kapłani zajmowali miejsca najwybitniejsze, zaś zgodnie z Tacytem, „nie wolno nikomu, oprócz kapłana, sądzić napastników, nakładać więzy albo skazywać na chłostę, tak, że kara ukazuje się nie jako akt karności wojskowej, lecz jako pomsta boga, który, jak przypuszczają., obecny jest przy wojownikach. „Nadto, w starożytnej Brytanii, zdaniem Cezara, sami tylko druidowie mieli władzę rozstrzygania w sprawach zarówno cywilnych, jak i karnych, i sami wykonywali swe wyroki; karą za nieposłuszeństwo względem nich bywało wyklęcie. Grimm powiada nam, że podobnie działo się wśród Skandynawów. „Kapłani w charakterze sędziów mieli, jak się zdaje, znaczny nadzór nad ludem... W Islandii, nawet za czasów chrześcijaństwa, sędziowie zachowali nazwę i niektóre obowiązki pogańskiego godaru. „na koniec, mamy jeszcze przykład w owym wznoszeniu się kapłanów na stanowiska sędziowskie w całej Europie średniowiecznej, jakie było następstwem wiary w ich boską władzę. Kiedy np., jak to się działo w okresie Merowingów i później, „obawa piekła, żądza osiągnięcia nieba'' oraz inne pobudki spowodowały nadania i darowizny dla kościoła, aż wreszcie znaczna część własności większej wpadła w jego ręce; kiedy coraz bardziej zwiększyła się liczba duchownych i na wpół duchownych jego podwładnych, nad którymi biskup sprawował. władzę sędziowską i nadzorczą — kiedy wpływ kościelny tak się rozszerzył, że, gdy księża wyjęci zostali z pod kontroli świeckiej, władze świeckie były im poddane, wówczas utrwaliła się władza sędziowska tej z ramienia Boga działającej klasy, której królowie nawet ulegali. Tak samo też było w Anglii. Przed podbojem biskupi stali się członkami sądów caldortneńskich w scire — gemofach i wydawali sądy w różnych sprawach cywilnych. Wraz z ponownym zesztywnieniem organizacji wojskowej po podboju ukazało się też ograniczenie ich władzy sądowniczej do wykroczeń duchownych oraz spraw, dotyczących duchowieństwa. Ale w okresach późniejszych kościelne trybunały, poddając prawu kanonicznemu coraz większą, liczbę zwykłych wykroczeń, coraz bardziej przywłaszczali sobie obowiązki sędziów świeckich: wyklęcia ich znajdowały przy tym poparcie u władzy doczesnej. Co większa, ponieważ prałaci, jako panowie feudalni, bywali sędziami w swoich dzielnicach, ponieważ nadto wiele mniejszych i większych obowiązków sądowych w rządzie głównym oni również pełnili, przeto wynikło stąd, iż wymiar sprawiedliwości w znacznej mierze, jeżeli nie głównie, spoczywał w rękach kapłanów.

To dzielenie powierzonej władzy sędziowskiej pomiędzy klasą wojskową a kapłańską, z przewagą już to jednej z nich, już drugiej, musiało trwać dopóty, dopóki nie było żadnej innej klasy bogatej i wpływowej. Ale wraz ze wzrostem miast oraz pomnożeniem się liczby zawodowców, którzy gromadzili bogactwa i zdobywali wykształcenie, stanowiące dawniej jedynie własność duchownych, czynności sądowe coraz bardziej dostawały się do rąk tamtych. Liczne przyczyny składały się na wywołanie tego przeniesienia władzy sądowniczej. Jedną z nich był brak wykształcenia wśród szlachty oraz słabnące w niej coraz bardziej uzdolnienie do stosowania praw, które stawały się coraz liczniejszymi i bardziej zawiłymi. Drugą przyczyną była polityczna nieprzydatność duchownych, którzy budzili w monarchach niesmak coraz większy w miarę tego, jak posuwali się dalej we władzy i przywilejach, jakie dawało im ich domniemane posłannictwo boskie. Nie potrzebujemy zatrzymywać się nad szczegółami. Należy tu położyć nacisk jedynie na ten fakt ogólny, iż przeniesienie władzy sądowniczej doprowadziło w końcu do zróżniczkowania w budowie. Podczas bowiem, kiedy w okresach dawniejszych czynności sędziowskie spełniane były przez tych, którzy byli bądź żołnierzami, bądź kapłanami, teraz poczęli je spełniać ludzie, wyłącznie im oddani.

§ 526. Jednocześnie też ewolucja systemu sądowego ujawniała się kilkoma innymi sposobami. Jednym z nich jest przydanie ruchomych urzędników sądowych owym istniejącym uprzednio miejscowym władzom sądowniczym. W ciągu okresów wcześniejszych, gdy władca wymierza sprawiedliwość osobiście, czyni on to już na jednym miejscu, już na innym, stosownie do tego, czy sprawy wojskowe lub sądowe skierują go ku takiej albo innej miejscowości jego królestwa. Społeczeństwa różnych typów i czasów dostarczają nam tutaj dowodów. Dziejopisarze starożytnego Peru powiadają nam, że „Inka wydawał wyroki odpowiednio do zbrodni, gdyż on sam tylko był sędzią, gdziekolwiek przebywał, i wszyscy pokrzywdzeni do niego się uciekali. „O cesarzu niemieckim wieku XII czytamy, że nie tylko przyjmował on apelacje, ale obecność jego w jakimś księstwie lub hrabstwie zawieszała czynności sędziów miejscowych. Francja wieku XV również może być tutaj przykładem. Król Karol „spędził dwa, lub trzy lata, jeżdżąc tu i owdzie po Królestwie..., wymierzając sprawiedliwość ku zadowoleniu swoich poddanych. „W Szkocji coś podobnego robił Dawid I, który „ustanawiał granice, stanowił prawa leśne i pastwiskowe: „sam robił przy tym znaki, które by przypominały o jego postanowieniach, albo też bywał obecnym przy ich wykonywaniu. W Anglii „Edgar i Kanut przedsiębrali objazdy sądowe; istnieją też wiarogodne świadectwa takich sądowych podróży po Anglii aż do czasu Magnae Chartae. Sr. Henryk Maine przytoczył dokumenty, świadczące, że król Jan, oraz inni królowie wcześniejsi, bardzo żywo uwijali się po kraju, sprawując sądy, gdzie tylko się zdarzyło. Rzecz jasna, że wraz z postępem integracji politycznej i wynikającym stąd wzrostem potęgi rządu centralnego, zdarzały się coraz częściej wypadki, w których uciekano się do niego z prośbą o wynagrodzenie krzywd, wyrządzonych przez władców miejscowych, w miarę zaś rozrastania się i komplikowania spraw państwowych niemożność czynienia tego osobiście popychała do powierzania obowiązków podobnych zastępcom. We Francji za Karola Wielkiego istnieli „Missi Regii, którzy, przenosząc się z miejsca na miejsce, sprawowali sądy; „na koniec, nie zapominając, że w ciągu okresu następnego, główni heroldowie, jako przedstawiciele króla, jeździli, sądząc i karząc wykroczenia szlachty, możemy przejść do tego faktu, że w okresie późniejszym, kiedy sprawy sądu królewskiego stały się zbyt liczne, posyłano na prowincje pełnomocników, aby w imieniu króla sądzili sprawy poszczególne: sposób ten, jak się zdaje, nie rozwinął się tam później. Ale w Anglii, za czasów Henryka II, pokrewne przyczyny popchnęły do podobnych kroków, co następnie dało początek systemowi stałemu. Zamiast wysłuchiwania osobiście lub przez zasypce coraz większej liczby wnoszonych do jego sądu apelacyj, król polecał swemu konstablowi, kanclerzowi i współsędziemu (co — justiciar), aby wysłuchiwali spraw w różnych warstwach. Później zwiększyła się liczba owych członków sądu najwyższego, odbywających takie sędziowskie podróże: część ich składa się z duchownych, część zaś z wojskowych. na koniec, z tego, z biegiem czasu, powstały trwałe objazdy sędziów, którzy tak samo, jak ich pierwowzory, mieli przedstawiać króla i sprawować władzę najwyższą.

Należałoby dodać, że tutaj znowu napotykamy dowód tego, iż w rozwoju urządzeń, prowadzących do zachowania praw osobistych, obowiązki są rzeczą początkową, zaś prawa rzeczą pochodną. Zajęcia bowiem owych sędziów wędrownych, tak samo jak i zajęcia wysyłającego ich sadu królewskiego, były naprzód fiskalne, później zaś sądowe. Byli oni członkami pewnego centralnego ciała, które przedstawiało zarazem skarb oraz Curia Regis, w którym przeważały czynności finansowe; posyłani też byli na prowincje w znacznej mierze, jeżeli nie głównie, w celu rozkładania podatków: dowodem tego może być twierdzenie, że w r. 1168 „czterej urzędnicy skarbu, którzy nakładali podatek pour filie marier, działali nie tylko jako poborcy, ale i jako sędziowie. „We wszystkich tych faktach widzimy zgodność z innymi, podanymi dawniej, a świadczącymi, że wspieranie rządu poprzedza sprawę otrzymywania od niego opieki.

§ 527. Wraz z rozwojem rządu centralnego, towarzyszącym konsolidacji małych społeczeństw; w wielkie, wraz z wynikającym z tego powiększaniem się liczby jego spraw, co zmusza do powierzania czynności innym, spostrzegamy tak w organizacji sądowej, jak i w innych organizacjach, postępowe różniczkowanie się. Dowody tego są niezmiernie zawikłane, nie tylko dla tego, iż najczęściej miejscowe władze sądownicze bywały tylko poddawane zdobywcom, lecz nie znoszone przez nich, jak i dla tego, że zarówno rodzaje jak i stopnie władzy poczęły być odmienne. Można tu wskazać jedynie kilka główniejszych rysów tej sprawy.

Najwybitniejszym zróżniczkowaniem, po części już wzmiankowanym, było rozpadnięcie się władzy pomiędzy trybunały świeckie, duchowne i wojskowe. Od czasu owych stadiów dawnych, kiedy zgromadzenie ludowe wraz ze starszyzną swoją i wodzem karało przestępców wojskowych, rozstrzygało sprawy kościelne i sądziło wszelkie wykroczenia, posuwało się różniczkowanie, które wśród sporów i walk o zakres władzy sądowej, doprowadziło do oddzielenia sądów kościelnych i wojennych od takich, które wymierzały sprawiedliwość w zwykłych sprawach cywilnych lub karnych. Zaznaczywszy tylko tę główną specjalizację, możemy zwrócić uwagę naszą na dalszą specjalizację jedynie ostatniego z trzech wymierzonych rodzajów sądownictwa.

początkowo władca za przyzwoleniem albo bez przyzwolenia zgromadzonego ludu nie tylko rozstrzyga sprawy, ale sam wykonywa postanowienia albo pilnuje ich wykonania. Tak np. w Dahomeju król obecnym bywa przy egzekucji, i jeśli nie podoba mu się dany wykonawca, sam bierze miecz z jego ręki i pokazuje, jak się odcina głowę. Pewne opowiadanie o karze śmierci wśród beduinów kończy się słowami: „wykonawca, bowiem był sam szeik. „Dawne dzieje samych nawet anglików noszą ślady osobistych działań wykonawczych króla, był bowiem czas pewien, kiedy zabroniono mu aresztować kogokolwiek bądź osobiście, później zaś musiał on to czynić zawsze przez zastępców. To zaś tłumaczy nam tę pospolitą, prawdę, że przez swoich wysłańców szeryfów, obowiązanych działać osobiście, jeśli sami nie mogą znaleźć zastępców, monarcha w dalszym ciągu teoretycznie nie przestaje być wykonawcą prawa: tę samą prawdę uwydatnia jeszcze ten fakt, że egzekucja w wypadkach karnych nominalnie wykonywana z jego upoważnienia, jakkolwiek faktycznie z upoważnienia jego ministra, była powstrzymywaną, gdy minister odmówi swego przyzwolenia. Fakty te każą domyślać się, że ostatecznie władza sądowa pozostaje przy monarsze, pomimo powierzania innym jego sądowych czynności. Jak się to dzieje, zobaczymy, śledząc dalej zróżniczkowanie.

Rzecz naturalna, że kiedy władca posługuje się pomocnikami przy wysłuchiwaniu skarg i wetowaniu krzywd, nie daje im władzy bezwzględnej, ale zachowuje sobie prawo kontrolowania ich postanowień. Widzimy to nawet w tak pierwotnych społecznościach, jak wyspiarze z Sandwich, gdzie każdy, niezadowolony z postanowienia wodza, może odwołać się do zarządcy prowincji , zaś od tego do króla; albo jeszcze można było przekonać się o tym na przykładzie starożytnego Meksyku, gdzie „nikomu z sędziów niewolno było skazywać na śmierć bez zniesienia się z królem, który musiał sam wydawać takie wyroki. „Zasada ta stosuje się również do takich wypadków, gdzie zwierzchnictwo jest złożone, nie zaś proste, „Kiedy rozpoczęła się hegemonia Aten, a właściwie coraz wyraźniejsze ich panowanie, obywatele Attyki domagali się najwyższej władzy sądowej nad wszystkimi sprzymierzeńcami. Miasta związkowe zachowały tylko swe sądy niższe. „

Oczywistym jest, że zmiany takie wytwarzają różnicę zarówno topnia jak i rodzaju uzdolnień w czynnikach sądowych. W miarę szerzenia się niepodległości politycznej, zgromadzenia miejscowe, które pierwotnie sadziły wszelkie sprawy, tracą część swoich funkcji — już to przez ograniczenie zakresu ich jurysdykcji, już przez poddawanie postanowień ich wyższej kontroli, już przez odjęcie im władzy wykonawczej, śledzić tę sprawę od jej stadiów wcześniejszych, jak np. od takiego stadium, kiedy staroangielskie tythingmoot sprawowało czynności administracyjne, sądowe i wykonawcze, lub kiedy sądy szlachty feudalnej czyniły to samo — byłoby to rzeczą zarówno niemożliwa, jak i niepotrzebna. Wskazanie takich szczątków władzy, jaką. posiadają zgromadzenia parafialne (westries) oraz sądy dworskie, dostatecznie objaśni nas o charakterze zmiany. Ale obok słabnięcia małych i miejscowych władz sądowniczych, spostrzegamy rozwój wielkich i centralnych; o tym też należy powiedzieć tu cośkolwiek.

Zwracając się do czasów, kiedy król ze swymi sługami, otoczony tłumem ludu, wymierzał sprawiedliwość na otwartym powietrzu, i przechodząc do czasu, kiedy sąd jego sprawowany coraz częściej pod przykryciem dachu, a tym samem z mniejszym już udziałem pierwiastku ludowego, składał się jednak jeszcze z króla, jako prezesa i z przybocznych jego dostojników, oraz wyznaczonych ku temu innych magnatów, jako doradców (którzy faktycznie stanowili niewielką, a ocalałą część owego ogólnego, doradczego ciała, jakie niekiedy zwoływano), będziemy musieli zaznaczyć dwie przyczyny, współdziałające podziałowi tych części pozostałych pierwotnego, trójjedynego ciała: jedna z tych przyczyn są. potrzeby poddanych, drugą, żądania króla. Dopóki sądy królewskie sprawowane są” gdzie się zdarzy, dopóty ma się przeszkodę w słuchaniu zażaleń oraz wielką stratę pieniędzy i czasu ze strony skarżących. Aby zapobiec temu złemu, angielskiej Magna Charta ukazuje się zastrzeżenie, iż sprawy pospolite nie mają odtąd zaprzątać dworu królewskiego, ale rozstrzygalnymi będą w pewnym, oznaczonym miejscu. Jako takie miejsce wskazano pałac Westininsterski.

na koniec, jak zaznacza Blackstone, „za przykładem tym poszedł rychło król Filip Piękny we Francji, który około roku 1302 postanowił, aby parlament paryski stale przebywał w tej stolicy; pierwej zaś podążał on zazwyczaj za osobą królewską, gdziekolwiek ta się znajdowała.... W ten też sposób w roku 1495 cesarz Maksymilian I unieruchomił sąd cesarski w Wormsie, która pierwej zawsze podróżowała wraz z dworem i otoczeniem Cesarza. „

W następstwie tych zmian zdarzyło się, naturalnie, że sprawy pewnego rodzaju poczęto rozstrzygać w nieobecności króla: wynika z tego stały przelew jego władzy sądowej. Dalej znów natłok zajęć lub zamiłowanie spokoju popycha samego króla do pomijania takich materyj prawnych, jakie obchodzą, go mało. Tak we Francji z jednej strony czytamy, że Karol V, będąc regentem, zasiadał w radzie swej dla wymierzania sprawiedliwości dwa razy na tydzień, a Karol VI — raz jeden, z drugiej zaś strony czytamy, że w r. 1370 oświadczył, iż nie będzie już rozstrzygał osobiście spraw pomniejszych. Takie sądzenie spraw przez zastępców, raz się rozpocząwszy, wszedłszy w zwyczaj, i upowszechniając się coraz bardziej w miarę mnożenia się spraw, znajduje znowu poparcie gdzie indziej: powstaje mniemanie, że król nie powinien przynajmniej w wypadkach niektórych brać udziału w sądzie. Tak np. „na sprawie księcia Bretańekiego 1378 roku parowie Francji protestowali przeciwko obecności króla. „Albo jeszcze „na sprawie markiza de Saluces, za Franciszka I, zwrócono uwagę tego monarchy, iż nie może on zasiadać” Kiedy Ludwik XIII chciał być sędzią w sprawie ks. de la Valette, sędziowie opierali się temu, mówiąc, iż nie było jeszcze takiego przykładu. na koniec, w samej Anglii był czas, kiedy „Jakub I zawiadomiony został przez sędziów, iż ma prawo prezydować na sądzie, lecz nie może wyrażać zdania: „Jest to krok ku owemu osiągniętemu ostatecznie wyłączeniu króla.

Kiedy więc sprawy sądowe politycznego władcy dostają się w. ręce mianowanych urzędników, z drugiej strony ci ostatni, oddając sobie wzajemnie rozmaite części swoich czynności, poczynają się specjalizować. Pośród samych anglików przed nastąpieniem owego rozdziału sądu stałego do spraw pospolitych i królewskiego sądu, który podróżował wraz z królem, rozpoczęło się już było w tej ostatniej instytucji zaczątkowe różniczkowanie. Sprawy, dotyczące dochodów, roztrząsano na posiedzeniach innych, tym się różniących od ogólnych posiedzeń sądu królewskiego, iż odbywały się w innym pokoju, utrwalenie się zaś tego zwyczaju sprowadziło rozdział. przystosowanie się części do celów odmiennych wywoływało ich zróżniczkowanie, aż wreszcie z początkowej auria regis powstał sąd lorda szachownicy oraz sąd do spraw pospolitych, zostawiając poza sobą sąd królewski tylko jako szczątek urządzenia pierwotnego. Kiedy urząd justiciar'a (który, przedstawiając króla pod jego nieobecność, prezydował na owych sądach), został zniesiony, wówczas wyodrębnienie obu tych sądów stało się wyraźnym, jakkolwiek zaś w ciągu długiego czasu współubieganie się o dochody popychało je do wzajemnego wkraczania w ich czynności, to jednak ostatecznie czynności owe wyraźnie się zarysowywały.

Nastąpił później pewien nowy rozwój w kierunku odmiennym, ale pokrewnym. Widzieliśmy, że wyznaczając innych do sadzenia spraw w jego imieniu, król zachowuje sobie władzę, orzekająca w wypadkach nieprzewidzianych jeszcze przez prawo, oraz władzę kontrolowania postanowień zastępców. Rzecz naturalna, że władzy tej zaczynał używać szczególnie w celu unieważnienia takich postanowień, które, zgadzając się z literą prawa, w rzeczywistości jednak są niesprawiedliwe: król zdobywa w ten sposób jurysdykcję sprawiedliwości. Jurysdykcja ta, sprawowana zrazu osobiście, może być również powierzaną; jakoż w samej Anglii było tak istotnie. Kanclerz, jeden ze sług królewskich, który, „jako baron szachownicy oraz jako główny członek kurii, „długo sprawował czynności sądowe, a który był urzędnikiem do przedstawienia królowi próśb, dotyczących owych „spraw łaski i faworu, „stał się później sam władzą, stanowiącą o sprawiedliwości wyroków, kwalifikującą postanowienia prawne; w ten to sposób wytworzył się z czasem sąd kanclerski. Z pierwotnej curia regis wykwitały również sądy pomniejsze, rozstrzygające pomniejsze sprawy. Curia regis składała się z pomniejszych urzędników otoczenia królewskiego, z których każdy miał właściwą: sobie jurysdykcję . stąd to wynikły: sąd szambelański, sąd ochmistrza, sąd marszałkowski, (obecnie herald's college), sąd konstabla, (już nieistniejący), sąd admiralski i t. d.

Znajdujemy przeto dowody, że jakkolwiek słabe ślady owego pochodzenia zdradza dzisiejszy zawiły system sądowy, zarówno w najwyższych swoich częściach centralnych, jak i w różnych pomniejszych miejscowych częściach, rozwinął się on w drodze zmian stopniowych z pierwotnego zgromadzenia ludu, starszyzny i wodza.

§ 528 Gdyby zachodziła potrzeba innych jeszcze szczegółów, można byłoby przytoczyć tutaj sprawozdanie o systematach policyjnych, wykazujące rozwój ich od tego samego trójjedynego ciała, od którego wzięły początek rozmaite organizacje, przedstawione tak w tym rozdziale, jak i w poprzedzających. Policja, jako posługująca się siłą. dla poskramiania napastników wewnętrznych, podobna jest do wojska, które również używa siły ku poskromieniu zewnętrznych napastników; jakoż obie czynności, stanowiące zrazu jedną, nawet dzisiaj nie są całkowicie oddzielone tak pod względem przyrody swej, jak i działaczy. Policja bowiem nie tylko że w krajach niektórych jest prawie tak samo uzbrojona, jak wojsko, nie tylko podlega wojskowej karności, ale w razie potrzeby posiłkuje się żołnierzami przy wykonaniu swych obowiązków. Wystarczy tu wspomnieć o dwóch faktach, dla wykazania tej początkowej tożsamości.

W okresie Merowingów we Francji zbrojne gromady sług, związanych z dworem królewskim albo książęcym, pełniły zarazem służbę policyjną i garnizonową; w Anglii zaś feudalnej posse komitatus, składający się ze wszystkich ludzi wolnych od lat 50 do 60-ciu był organizacją, służącą do utrzymania pokoju wewnętrznego, a jednocześnie używanym bywał do odpierania napadów, jakkolwiek nie do służby po za obrębem kraju; jest to zaczątek różniczkowania się obrońców zewnętrznych i wewnętrznych, które z czasem coraz bardziej się uwydatnia. Przypuszczając, że dość będzie tych krótkich wskazówek, pozostaje tylko streścić tu osiągnięte wyżej wywody.

Różnorodne świadectwa zgodnie wskazują nam, że tak sądowe działania, jak i wojenne, mając zazwyczaj cel wspólny powetowania krzywd rzeczywistych albo domniemanych, są ściśle ze sobą spokrewnione. Miecz jest ucieczką ostateczną w obu razach; użycie jego w jednym wypadku poprzedza wojna słów, staczana przed jakąś władzą, do której pomocy się odwołujemy, gdy tymczasem w drugim wypadku niema takiej przedmowy wojennej. Jak powiada sir Henryk Maine, „zdaje się być faktem, że spór na sądzie zajmuje miejsce sporu orężnego, lecz dzieje się to jedynie stopniowo. „

Ponieważ tak blisko spokrewnionymi są działania sądownicze i wojenne, przeto wykonywa je zrazu ten sam aparat — trójjedyna instytucja, złożona z wodza, starszyzny i ludu. Ten sam, kto stanowi o sprawach wojny i rozstrzyga sprawy polityczne, wydaje również sąd o domniemanych krzywdach jednostek i zniewala do wykonywania swych postanowień.

Odpowiednio do tego, jak działania społeczne rozwiną jeden lub drugi pierwiastek trójjedynego ciała początkowego, wyłoni się taka lub inna postać urządzeń, wymierzających sprawiedliwość. Jeżeli ustawiczna wojowniczość uczyni jednostkę rządzącą wszechpotężnym władcą, to stanie się on tak samo absolutnym pod względem sądowym, jak i pod innymi: lud utraci wszelki udział w wydawaniu postanowień, zaś sądy, otaczające władzę starszyzny, poddane zostaną jego sądom. Jeżeli warunki sprzyjają wzrastaniu starszyzny w oligarchię, to ciało, jakie ona wytworzy, będzie tak samo posiadało władzę sądzenia i karania wykroczeń, jak wszelką władzę inną: nadto postępki jej nie będą prawie wcale lub bardzo mało będą ograniczane przez opinię mas. Z drugiej strony, gdy warunki otoczenia i sposób życia będą, takie, iż zapobiegną zwierzchnictwu jednego człowieka albo starszyzny, to zgromadzenie wolnych obywateli zachowa pierwotną swoją władzę sądową — albo odzyska ją, gdy tylko zdobędzie na nowo przewagę. na koniec tam, gdzie władza tych trzech pierwiastków w organizacji politycznej bywa jednaką, jednakim też bywa udział ich w sądowej organizacji.

W wypadkach, tworzących znaczną większość, w których ustawiczna wojna prowadzi do częściowego lub całkowitego poddania ludu i w których tym samem władza polityczna i sądowa poczyna być sprawowaną wyłącznie przez niektóre tylko kategorie ludzi wybitnych, sądowa organizacja, powstająca wraz z komplikowaniem się i rozszerzeniem społeczeństwa, pozostaje w rękach bądź klasy kapłańskiej, bądź wojskowej, bądź też częścią jednej, częścią zaś drugiej; względny ich udział zależy oczywiście od stosunku pomiędzy stopniem świadomego poddania się ludzkiemu władcy oraz takiegoż poddania się władcy boskiemu, którego woli powiernikami domniemanymi są kapłani. Ale wraz z postępem przemysłowości, oraz powstawaniem klasy, która, zdobywając bogactwo i wiedzę, zdobywa tym samem wpływ, system sądowy popada w znacznej mierze, a z biegiem czasu nawet głównie, w ręce ludzi z klasy tej pochodzących; ludzie zaś ci różnią się od swych poprzedników nie tylko odmiennym pochodzeniem, ale i tym, że poświęcają się czynnościom sądowym wyłącznie.

Jednocześnie z owymi zmianami odbywają się też inne, dzięki którym początkowo prosty i względnie jednaki system sądowy staje się coraz bardziej zawiłym. Tam, gdzie jak to bywa zazwyczaj, wraz z utrwalaniem się zwierzchnictwa króla nastąpiło zmonopolizowanie przezeń władzy sądowej, tam nawał spraw niebawem zmusza go do mianowania zastępców, mających sądzić spory i wydawać wyroki, poddane naturalnie jego aprobacie. Oto naprzód dwór jego, złożony z niego samego, starszyzny i otaczającego ludu, staje się sądem wyższym po nad wszystkie inne, utworzone podobnież z miejscowych magnatów i ich podwładnych, a w ten sposób rozpoczyna się różniczkowanie; oto znowu, mianując zastępcami niektórych z pomiędzy sług swoich czyli asesorów, dając im zrazu czasowe tylko polecenie sprawowania miejscowych sądów apelacyjnych, a następnie wyznaczając sędziów stałych, staje się on sprawcą dalszego różniczkowania. na koniec, z tym wszystkim łączą się jeszcze zróżniczkowania inne, pokrewne z przyrody swej, dzięki którym inni asesorowie jego sądu zmieniają się na zwierzchników sądów poszczególnych, dzielących pomiędzy siebie różnorodne sprawy. Jakkolwiek ten ostatni kierunek rozwoju zarysował się w jednym tylko wypadku, to wszakże służy on do uzmysłowienia ogólnej zasady, dzięki której w taki lub inny sposób z początkowego, prostego ciała sądowniczego powstaje scentralizowana i różnorodna sądownicza organizacja.

dr Kamil M. Kaczmarek 28 09 2009