Herbert Spencer

ROZDZIAŁ XII

SYSTEMY WOJSKOWE

§ 515. Pośrednio wiele już powiedziano tutaj o przedmiocie, jaki obecnie roztrząsnąć mamy. Ponieważ organizacja polityczna początkowo identyczna jest z wojowniczą organizacją, przeto niepodobieństwem było mówić o pierwszej, nie dotykając drugiej. Wyłoży wazy fakty jednej z ich postaci, musimy przedstawić tu postać ich inną; jednocześnie zaś uwydatnić musimy pewne grupy związanych z tamtymi faktów dotąd nie zauważonych. Ale naprzód, zastanówmy się chwilę nad ową wzmiankowaną tutaj tożsamością.

W społeczeństwach pierwotnych, wszyscy mężczyźni dojrzali są wojownikami, tym samym też wojsko jest uruchomionym społeczeństwem, społeczeństwo zaś wojskiem, pozostającym w stanie spokoju, jak to zauważono już w § 259.

Do tej ogólnej prawdy możemy dodać inną jeszcze prawdę ogólną, że pierwotne zgromadzenie wojskowe jest zarazem pierwotnym politycznym zgromadzeniem. Zarówno u plemion dzikich, jak i w społecznościach naszych przodków odległych zgromadzenia, zwoływane w celach obrony i napadu, są zarazem zgromadzeniami, na których roztrząsa się sprawy publiczne w ogólności.

Dalej, mamy ten tak często wspominany fakt, że w zwykłym biegu społecznego rozwoju zwierzchnik wojskowy wzrasta na politycznego zwierzchnika. Ten dwoisty charakter głównego wojownika oraz cywilnego rządcy, ukazawszy się wcześniej, trwa zwykle przez długie okresy; tam zaś gdzie, jak to się zdarza dość często, wojskowe zwierzchnictwo wyodrębnia się poniekąd od politycznego, długotrwałe wojny łatwo spowodować mogą tożsamość ich ponowną.

W miarę wielokrotnego zespalania się społeczeństw, zbieganie się wojskowej władzy z polityczną zarówno uwydatnia się w szczegółach jak i w ogólności — zarówno w częściach jak i w całości. Pomniejsi wodzowie są również pomniejszymi władcami cywilnymi w odnośnych miejscowościach; dowodzenie zaś odpowiednią grupą żołnierzy na polu bitwy podobnym jest z przyrody swojej do rządzenia właściwymi grupami podwładnych — w domu.

Powiemy raz jeszcze: istnieje fakt ogólny, że ekonomiczna organizacja społeczeństw pierwotnych zbiega się z organizacją ich wojskową. W plemionach dzikich wojną i polowaniem trudnią się ci sami ludzie; gdy tymczasem żony ich (i niewolnicy, jeśli ich mają) wykonywają roboty domowe. Podobnie też, w osiadłych już społeczeństwach pierwotnych jednostka wojskowa staje się ekonomiczną jednostką. Żołnierz jest zarazem posiadaczem rolnym.

Skoro więc taką jest pierwotna tożsamość organizacji politycznej i wojskowej, musimy w rozdział e tym zobaczyć, jakimi drogami różniczkują się one.

§ 516. Najdogodniej będzie, gdy zaczniemy badania nasze od zaznaczenia zmiany, jakiej w ciągu społecznego rozwoju podlega ponoszenie ciężarów wojskowych, gdy dostrzeżemy towarzyszące temu oddzielanie się ciała walczącego od reszty społeczności.

Jakkolwiek istnieją pewne plemiona, wśród których (przynajmniej w wojnie zaczepnej), służba wojskowa nie jest obowiązująca, jak Komanczowie, Dakotowie, Chipewaowie, gdzie dowódcy krążą, zaciągając ochotników na swoje wyprawy, to jednak tam, gdzie utrwaloną jest karność polityczna, zazwyczaj każdy człowiek, nie będący własnością osobistą, obowiązany jest walczyć na wezwanie. Istniały i jeszcze istnieją pewne znacznie już w budowie swojej posunięte społeczności, w których taki stan rzeczy trwa dotąd. W starożytnym Peru, ludzie pospolici albo znajdowali się na służbie czynnej, albo też stanowili rezerwę oddaną pracy; w nowożytnym zaś Syjamie, ludzie „są wszyscy żołnierzami i winni swemu władcy sześć miesięcy służby na rok; „ale zazwyczaj postępowi społecznemu towarzyszy zwężanie się ilościowego zakresu powinności wojskowej.

Kiedy po zdobyciu jeńców pocznie się wychowywać ich dzieci, jako niewolników, a również kiedy się rozpocznie skazywanie na niewolę dłużników i zbrodniarzy, kiedy, jak to bywa czasem, do klasy niewolniczej dołączy się klasę pańszczyźniaków, tworzących klasę podbitą lecz nie oderwaną od swoich siedzib, wówczas społeczność poczyna dzielić się na dwie części, z których na jedną tylko spadają powinności wojskowe. Podczas kiedy w stadiach wcześniejszych, całe społeczeństwo dzieliło się na mężczyzn — wojowników i na kobiety — pracownice, obecnie oddział pracowników poczyna już zawierać w sobie mężczyzn, ci zaś, w dalszym ciągu, tworzą, coraz większą część całkowitej ludności męskiej. Jakkolwiek mówią, nam, że w Aszantyi (gdzie faktycznie każdy jest własnością króla) ludność niewolnicza „głównie stanowi siłę wojenną, „oraz że w Rabbah (wśród Fellahów) wojsko składa się z niewolników, wyzwolonych „ze względu na wzięcie się ich do oręża, „to jednak powszechnie ludzie niewolni nie podlegają powinności wojskowej; przyczyną, tego bywa po części nieufność do nich (jak to się okazywało wśród Spartan, gdy bywali zmuszeni posługiwać się Helotami), po części pogarda, jako dla ludzi pokonanych albo potomstwa takich ludzi, po części zaś żądza zwalenia na innych pracy niezbędnej, ale odrażającej. Pominąwszy jednak przyczyny, oczywistość wskazuje nam, że wojsko w owych stadiach wcześniejszych jest tym samem, co skupienie ludzi wolnych, będących zarazem posiadaczami ziemi. Było tak w Egipcie, w Grecji, w Rzymie i Germanii, (§ 458). O ile naturalnym jest ponoszenie obowiązków wojskowych, widzimy z tych faktów, że w starożytnej Japonii, w Indiach średnio wiecznych istniał system wojskowych dzierżaw, tak samo jak w Europie wieków średnich, oraz że pokrewny związek tworzył się nawet w takich społecznościach, jak Tahityjczycy i Samoańczycy.

Ponieważ obszar posiadłości bywa miarą, tego, o ile właściciel jej zdolny jest do ponoszenia ciężarów, przeto ukazuje się związek pomiędzy ilością posiadanej ziemi a rozmiarami wymaganych posiłków wojskowych. Tak w Grecji za Solona, ci, których własność nie dawała więcej dochodu ponad pewną określoną stopę, wolnymi byli, z wyjątkiem tylko wypadków potrzeby nagłej, od obowiązków żołnierskich. W Rzymie, w celu lepszego ustosunkowania środków i powinności, odbywała się periodyczna „rewizja rejestru własności rolnej, będąca jednocześnie zaciągiem wojskowym. „Przez całe wieki średnie, zasada ta działała również, ustosunkowując liczbę żądanych żołnierzy do obszaru działów, następnie zaś wymagając od parafij zastępów odpowiednich.

Odłączanie się powinności wojskowych od posiadania gruntów ukazuje się wówczas, gdy ziemia przestaje być jedynym źródłem bogactwa. Kiedy urosła klasa wolnych pracowników, skupiających własność za pomocą handlu, na nich również nakłada się obowiązek walczenia albo dostarczania walczących. Jakkolwiek, jak to na pozór było w Grecji i Rzymie, własnością, dzięki której obywatele tego porządku naprzód zaczęli podlegać obowiązkom, była nadana im własność ziemska, to jednak w stadiach późniejszych zaczęli oni podlegać im, jako posiadacze innej własności. Takie przynajmniej wytłumaczenie możemy nadać zwyczajowi wymagania od ludności przemysłowej, iżby dawała określoną liczbę wojowników — bez względu na to, czy, jak to było za podbojów rzymskich, zwyczaj ów przybierał postać wymagania od „bogatych i ludnych” miast, aby utrzymywały kohorty piesze albo oddziały jazdy, czy też, jak było w uprzywilejowanych miastach średniowiecznych, król w charakterze suzerena zawierał z niemi ugodę, iżby dostarczały mu określoną liczbę ludzi, uzbrojonych należycie.

Dalej, ta sama przyczyna daje początek pewnej zmianie innej. W miarę, tego jak przemysł potęguje względną ilość własności ruchomej, łatwiejszym się staje uwolnienie się od służby wojskowej — bądź to przez danie zastępcy, bądź też przez zapłacenie władzy pewnej sumy, pozwalającej mu zastępcę znaleźć... początkowo, karą za niespełnianie powinności wojskowej była utrata gruntu, następnie ciężkie grzywny, których przyjmowanie ze strony władzy prowadziło do zwyczaju częstszego płacenia ich; dalej zwyczaj wykupywania się od pewnych szczególnych powinności, na koniec pobór daniny, zwanej np. soutages zamiast wykupów poszczególnych. — Oczywiście, wzrost przemysłu umożliwiał tę zmianę, a to zarówno przez powiększenie ludności, która mogła dostarczać potrzebnych zastępców, jak również przez wytwarzanie niezbędnego kapitału ruchomego.

Tak tedy, podczas gdy w społecznościach dzikich i na wpół cywilizowanych a wojowniczych obowiązek powinności wojskowej cięży na każdym wolnym obywatelu osobiście, a nadto musi on mieć własną broń i zapasy żywności, to postęp od owego stadium, w którym przemysł wypełnia tylko przerwy pomiędzy wojnami, do takiego stanu, w którym wojny niekiedy tylko przerywają zwykłe zajęcia przemysłowe, coraz bardziej wpływa na odłączanie powinności wojskowej od wolnego obywatelstwa: powinność ta dąży jednocześnie do tego, iżby stać się ciężarem pieniężnym, nakładanym na każdego w stosunku do jego własności jakiegokolwiek bądź rodzaju. Jakkolwiek tam, gdzie istnieje popis ogólny, teoretycznie wymaga się służby osobistej od każdego, na kogo los padnie, to jednak możność wynajmowania zastępcy nadaje znowu obowiązkowi temu postać ciężaru pieniężnego. na koniec, chociaż nawet za dni naszych widzimy przykłady powszechnej powinności wojskowej, od której pieniędzmi uwolnić się nie można, to jednak spostrzegamy, iż jest to częściowy powrót do stanu przeważającej wojowniczości.

§ 517. Jedną z niezaznaczonych jeszcze postaci owej zmiany, jest jednoczesne zmniejszanie się liczebnego stosunku walczącej części społeczeństwa do części pozostałych. Wraz z przeobrażeniem się zwyczajów koczowniczych w osiadłe, poczyna się ukazywać pewien ekonomiczny spór przeciwko działaniom wojowniczym; wzrasta on w miarę rozwoju przemysłowego życia, zmniejszając względną, objętość ciała wojskowego.

Jakkolwiek w plemionach łowieckich mężczyźni w każdym czasie jednako gotowymi są do wojny, to jednak w rolniczych społeczeństwach istnieje oczywista przeszkoda do ciągłego wojowania. W wyjątkowym przykładzie Spartan, zajęcia sielskie nie mogły przeszkadzać wszystkim obywatelom wolnym w codziennem oddawaniu się ćwiczeniom wojskowym; ale mówiąc ogólnie, siejba i żniwa przeszkadzają zgromadzaniu się ludzi wolnych dla celu obrony albo napadu. stąd też z biegiem czasu coraz mniej się ich powoływa. Starożytni Swewowie w taki oto sposób kolejno dzielili się na na części wojowników i pracowników rolnych: z każdą porą roku wojownicy czynni powracali do kraju, miejsca zaś ich były „zapełniane przez gospodarzy z roku ubiegłego. „Alfred ustanowił w Anglii podobną kolejkę pomiędzy służbą wojskową a uprawą roli. Albo jeszcze za czasów feudalnych ta sama dążność objawiała się w ograniczeniu czasu trwania służby wojskowej oraz ilości pomocy zbrojnej, jaką. feudał i zależni od niego ludzie mieli dawać — na przeciąg już to sześćdziesięciu dni, już czterdziestu, dwudziestu, już nawet czterech; bądź pojedynczo, bądź określoną liczbę żołnierza; tu bez określania odległości, owdzie zaś w granicach hrabstwa. bez wątpienia, bezkarność często bywała przyczyną takiego opierania się służbie, oraz płynących stąd ograniczeń tego rodzaju. Ale, oczywiście, pochłonięcie energii przez zatrudnienia przemysłowe pośrednio i bezpośrednio sprzeciwiało się działaniom wojowniczym; wynikiem zaś tego było to, że oddzielaniu się ciała walczącego od ogółu obywateli towarzyszyło stosunkowe zmniejszanie się jego masy.

Istnieją dwie działające wespół i bardzo znaczące przyczyny takiego zmniejszania stosunkowej ich masy. Jedną z nich jest wzrost kosztów utrzymania żołnierza oraz narzędzi wojennych, wzrost, zdążający wraz z postępem społecznym, jaki wynika z przemysłowego rozrostu. W stanie dzikim każdy wojownik sam zaopatruje się w oręż zaś w czasie wyprawy wojennej sam utrzymuje siebie. W stadium wyższym dzieje się już inaczej. Kiedy wozy wojenne, zbroja i narzędzia oblężnicze wejdą w użycie, wówczas domyślać się już należy wielu zróżniczkowanych klas rzemieślników; to zaś przypuszczać już każe większy stosunek liczebny przemysłowej części społeczeństwa do części pozostałej. Kiedy zaś później wprowadzona zostanie broń palna, artyleria, pancerniki, torpedy i t. p., widzimy, iż razem z tym musi istnieć znaczne i wysoce zorganizowane ciało wytwórców i rozdzielców, zarówno dla dostarczenia wymaganych pomocy, jak i do ponoszenia płynących stąd kosztów. To znaczy, że maszyny bojowe zarówno martwe, jak i żyjące nie mogą działać skutecznie, nie zniżając się zarazem w liczebnym stosunku do odżywczych części ustroju społeczeństwa, które im tę skuteczność nadają.

Drugą przyczynę współdziałającą, która jednocześnie w grę wchodzi, zawdzięczać należy bezpośrednio wielokrotnemu zespalaniu się społeczeństw. Im większymi stają się narody, oraz im większe obszary ogarniać muszą ich działania wojenne, tym wojna bywa bardziej kosztowną. Wysiłek armii, tak samo jak wysiłek danego członka ciała, staje się tym bardziej kosztownym, im dalszą jest część działająca od podstawy swych działań. Jakkolwiek prawdą jest, że zwycięskie ciało najeźdźców może zdobyć część albo całość swoich zasobów na społeczeństwie podbitym, to jednak zanim podboju dokona, nie może tego uczynić; natomiast w sprawie utrzymania zależy od swojej własnej społeczności, której część nieodłączną stanowi; tam, gdzie przestaje ona być taką częścią i oddala się, żyjąc kosztem rabunku, jak tatarskie hordy w wiekach ubiegłych, tam nie mamy już do czynienia z organizacją społeczną i jej prawami, ale ze społecznym zniszczeniem. Ograniczając się do społeczeństw, które, jako stale osiadłe, zachowują swą indywidualność, jasno zobaczymy, że im większą będzie dokonana już integracja, tym większym stanie się wysiłek społeczeństwa, z powodu znacznych odległości, w jakich potrzeba walczyć, oraz tym większą ilość ludności przemysłowej, niezbędnej do podołania temu wysiłkowi. bez wątpienia, ulepszenie dróg komunikacji może na razie zmienić ów stosunek, ale to nie przeczy naszemu twierdzeniu, gdy ograniczymy je z zastrzeżeniem: caeteris paribus.

Trzema przeto drogami życie osiadłe tudzież rozwój cywilizacji tak potęgują ekonomiczny opór przeciwko działaniom wojowniczym, jak również zmniejszają, liczebny stosunek części wojującej do pozostałych.

§ 518. Wraz z tymi zmianami w ponoszeniu powinności wojskowej, dążącymi do oddzielenia ciała żołnierskiego od ciała pracowników, jak również z innymi zmianami, dążącymi do zmniejszenia stosunkowej ich objętości, odbywają się zmiany, dążące do zróżniczkowania społeczeństwa jeszcze w pewien sposób inny. Pierwszą z nich, jaką tu zaznaczyć potrzeba, jest wyodrębnienie przywództwa wojskowego od politycznego przywództwa

Widzieliśmy, że początkiem organizacji społecznej jest urastanie głównego wojownika na rządcę cywilnego. Do przykładów wymienionych wyżej można byłoby dodać ten fakt, że władca staroangielski, jak np. Hengist, zwany był początkowo „here-toga” — dosłownie przywódca wojskowy; zaś urząd ten zmienił się w królewską godność dopiero po osiedleniu się ludności brytańskiej; ale wraz z ustanowieniem dziedzicznego następstwa zwierzchników politycznych, począł w grę wchodzić pewien wpływ, dążący do wyodrębnienia wodza państwa od wodza wojskowego. Znane przeciwieństwo pomiędzy zasadą dziedziczenia a zasadą zdatności, działające wszędzie, od samego początku uwydatniało się w tym stosunku, a to z powodu naglącej potrzeby zdolnego przywództwa wojskowego. Często, jak wykazano w § 473, zdarza się chęć połączenia obu stanowisk, jak to np. było w starożytnym Meksyku, gdzie król, przed ukoronowaniem go, musiał był z powodzeniem zajmować stanowisko naczelnego wodza. Ale poczynając od bardzo już wczesnych stadiów, spostrzegamy, że tam, gdzie utrwaliło się następstwo dziedziczne, a nie zdarza się, iżby zdolność wojskowa dziedziczoną była z politycznym zwierzchnictwem tam pospolitą jest rzeczą, iż godność naczelnego wodza piastowaną, bywa tylko za sprawą wyboru. Waitz powiada: „wśród Guarani'ów, naczelne zwierzchnictwo zwykle przechodzi z ojca na pierworodnego syna. Jednakże wojenny wódz bywa obieranym. „W starożytnej Nicaragui „wódz wojenny obieranym bywał przez wojowników ze względu na swoją zdolność i męstwo w bitwie; ale cywilny albo dziedziczny wódz częstokroć towarzyszy wojsku. „O Nowozelandczykach czytamy, że: „dziedziczni zwierzchnicy bywali pospolicie wodzami, „ale nie zawsze, wybierało się czasem innych z powodu ich męstwa. na koniec, pośród Dajaków Saharańskich, istnieje wódz wojenny obok zwyczajnego wodza. U Beduinów pobudka pierwotna w ciekawy sposób została zmienioną. „W ciągu kampanii, w razie wojny istotnej, władza szeików plemienia zupełnie bywa usuwaną, żołnierze zaś pozostają zupełnie pod rozkazami agyda... Urząd agyda dziedzicznie przechodzi w pewnej rodzinie z ojca na syna; to też Arabowie ulegną raczej rozkazom agyda nawet nie mającego ani męstwa ani rozsądku, ale nie usłuchają rozporządzeń swego szeika w ciągu jakiejś wyprawy istotnej, mówią bowiem, że wyprawy pod dowództwem szeików są zawsze niepomyślne.

Należy dodać, że w wypadkach niektórych widzimy działanie innych jeszcze pobudek, Forster powiada nam, że na Tahiti król zrzeka się niekiedy stanowiska naczelnego wodza na korzyść jednego ze swych dowódców, a to bądź w przeświadczeniu o swojej nieudolności, bądź też dla uniknięcia niebezpieczeństwa; dalej w niektórych wypadkach troska poddanych o to, aby usunąć klęskę po stracie wodza politycznego, popycha ich do takiego rozdziału; było to np., kiedy pośród Hebrajczyków „mężowie Dawidowi przyszli do niego, mówiąc: nie będziesz już nas wodził na bitwę, abyś nie zgasił światła Izraela; „albo też, kiedy we Francji w roku 923 duchowieństwo i szlachta, otaczający króla, prosili go, aby nie brał udziału w zbliżającej się bitwie.

Jednocześnie władca, świadomy tego, że dowództwo wojskowe daje wielką władzę, częstokroć wodzem armii mianuje swego syna albo którego z bliskich krewnych: w ten sposób usiłuje on zapobiec przywłaszczeniu władzy, co zdarzyć się może tak łatwo (jak to zdarzało się, że przytoczymy tu inny przykład, wśród Hebrajczyków, których tron przywłaszczany był kilkakrotnie przez dowódców wojskowych). Djada wskazuje, że król grecki przelewał zwykle na swego spadkobiercę obowiązek przewodzenia wojsku. Za czasów Merowingów synowie królewscy dowodzili wojskiem swych ojców; o Karolingach zaś czytamy, że podczas kiedy król dowodził głównym zastępem, „oddziały inne znajdowały się pod wodzą jego synów, na których też sprawę dowództwa włożono później w mierze znacznie większej. '' Tak też było w starożytnej Japonii. Kiedy cesarz sam nie komenderował swymi wojskami, obowiązek ten bywał tylko powierzany członkom cesarskiego domu, „a „w ten sposób władza pozostawała przy monarsze. „W starożytnym Peru działo się również podobnie: „wojsko oddawano pod rozkazy jakiegoś doświadczonego wodza krwi królewskiej, albo też częściej dowodził nim sam Inka osobiście. „

Rozszerzenie się czynności cywilnych politycznego zwierzchnika oczywiście popycha go do powierzania wojskowych czynności komu innemu Ale podczas kiedy wykonywanie ich obu bywa bardzo trudnym, gdy naród się rozrośnie, podczas kiedy próba pełnienia obydwóch bywa niebezpieczną, to znowu z drugiej strony niebezpiecznym też stać się może powierzanie którejkolwiek bądź z nich innemu Obok niebezpieczeństwa oddawania wodzowi najwyższego dowództwa nad wojskiem, od ległem, istnieje też niebezpieczeństwo, gdy się podąża wraz z wojskiem, pozostawiając rządy w ręku zastępcy; to też katastrofy, jakie pomimo ostrożności wynikały już to z jednej, już to z drugiej przyczyny, wskazują nam zarówno, że w ciągu społecznego rozwoju zjawia się nieuchronna dążność do zróżniczkowania wojskowego przywództwa z politycznego przywództwa, lecz że zróżniczkowanie to może stać się trwałem jedynie w pewnych warunkach.

Zdaje się być faktem ogólnym, że kiedy działalność wojownicza jest wielką, i kiedy całe społeczeństwo posiada ku temu organizację, wówczas stan równowagi utrzymuje się w ten sposób, że zwierzchnik polityczny jest zarazem wojskowym zwierzchnikiem; dalej, w miarę tego, jak wraz z postępem życia przemysłowego zarząd cywilny poczyna się wyodrębniać od wojskowego, zwierzchnik polityczny staje się coraz bardziej cywilnym pod względem czynności swych i powierza innym już przygodnie, już na stałe pełnienie swych obowiązków wojennych; kiedy zdarza się powrót do wielkiej działalności wojowniczej a razem z nim do wojowniczej budowy społeczeństwa, wówczas łatwo może utrwalić się na nowo początkowy typ zwierzchnictwa, a to drogą przywłaszczania władzy przez szczęśliwego wodza, bądź faktycznego przywłaszczenia tam, gdzie król jest zbyt wielką świętością, aby go można usunąć, bądź też przywłaszczenia zupełnego, gdzie takim nie jest; na koniec, zdaje się być również faktem ogólnym, że tam, gdzie wraz ze słabnięciem wojowniczości odbywa się wzrost życia i zarządu cywilnego, tam przywodzenie wojsku różniczkuje się z politycznego zwierzchnictwa i podlega mu.

§ 519. Wciągu społecznego rozwoju, kiedy odbywało się owo wyodrębnianie ciała walczącego od całej społeczności, zmniejszenie stosunkowe jego masy i ustanowienie osobnego zwierzchnictwa, rozwijała się również jednocześnie jego organizacja wewnętrzna.

Ciało walczące nie posiada zrazu żadnej budowy. Wśród dzikich, bitwa jest to pewna liczba walk pojedynczych: wódz naczelny, jeśli jest nawet, będąc tylko najbardziej wybitnym wojownikiem, walczy tak samo, jak i inni. Przez długie okresy trwa to działanie niespójne. Ujada nie mówi prawie o niczym większym, jak tylko o osobistych potyczkach bohaterów, które bez wątpienia mnożyły się liczebnie, dzięki niewymienionym podrzędniejszym towarzyszom broni owych wojowników, po upadku zaś owej wyższej organizacji wojskowej, jaka towarzyszyła cywilizacji greckiej i rzymskiej, chaotyczny ten rodzaj walczenia ukazał się znowu w całej Europie średniowiecznej. W ciągu pierwszego okresu feudalnego wszystko zależało od osobistej waleczności jednostek. Wojna, powiada Gautier, zasadzała się na „krwawych pojedynkach, „i nawet o wiele później idea działania osobistego panowała nad ideą zjednoczonego działania. Ale z biegiem politycznego postępu, poddanie jednostek ich wodzowi uwydatnia się coraz bardziej w spełnianiu jego rozkazów podczas bitwy. Działanie na polu bitwy staje się o wiele bardziej spójnym, a to przez pochłonięcie ich woli w jego woli osobistej.

Podobna zmiana ukazuje się teraz na szerszą skalę. Podczas kiedy działania członków każdej z grup składowych stają się coraz bardziej zjednoczonymi, same te grupy, stanowiące wojsko, przychodzą od rozłącznego działania do łącznego. Kiedy małe społeczności utworzą jedno większe, wówczas zjednoczone ciało ich wojowników składa się zrazu ze skupień plemiennych i rodzinnych, zgromadzonych społem, lecz zachowujących swą indywidualność. Zwierzchnik każdego z krajów hotentockich „dowodzi zastępem przez kraal jego dostarczonym, pozostając pod rozkazami wodza narodowego''. Podobnie też Malgesi „zachowywali podział na klany, każdy zaś z klanów miał swego własnego wodza”. W pośród Chibchów „każdy kacyk i plemię przychodzą z odrębnymi znakami na namiotach, przyodziani w płaszcze, jakimi różnią się wzajem”. Podobny też porządek istniał za dawnych czasów rzymskich: wojsko główne było rozdzielone na plemiona, kurie i rodziny. Podobnie też działo się u ludów germańskich, które na polu bitwy ustawiały się, w razie możności, podług rodzin i pokrewieństw”; albo też, jak powiada Kemble o przodkach Anglików z czasów staroangielskich, „każdy krewniak zaciągał się pod dowództwo oficera własnego szczepu i wyboru, i wielu członków rodziny służyło razem”. Ta organizacja albo raczej brak organizacji trwał przez cały okres feudalny. We Francji w wieku XIV, wojsko było „hordą niezależnych wodzów, z których każdy miał własną drużynę i rządził się własną wolą”; zgodnie zaś z Froissartem, różne grupy były tak źle powiadomione, że nie zawsze wiedziały o porażce zastępów głównych.

Obok zwiększonej podległości miejscowych wodzów względem wodza ogólnego, jaka towarzyszy integracji politycznej i jaka, naturalnie, musi poprzedzać bardziej ześrodkowany i spójny sposób działania wojennego, można jeszcze wskazać dwie inne przyczyny szczególne, torujące drogę temuż działaniu.

Jedną z nich jest niepodobieństwo używanej broni. Niekiedy plemiona współdziałające, przyzwyczaiwszy się do broni odmiennej, przychodząc na wojnę, od razu różnią się już od innych. W takich razach podział podług broni odpowiada podziałowi podług pokoleń (tribes); tak w pewnej mierze było u Hebrajczyków, wśród których mężowie Benijamina, Gada i Judy po części tak się odróżniali. Ale zazwyczaj, niepodobieństwo broni, wynikłe z niepodobieństwa stanowisk, dają początek takim właśnie podziałom wojskowym, jakie dążą do przeinaczenia podziałów wylęgłych z organizacji plemiennych (tribal). Wojsko starożytnych Egipcjan zawierało w sobie oddziały: wozowych, konnych i pieszych; odpowiednie zaś uzbrojenie ludzi, tworzących owe oddziały nie jednakiej kosztowności, kazały domyślać się odmiennych stanowisk społecznych. Podobnie też można powiedzieć o Asyryjczykach. Nadto Iliada mówi nam o takim stanie dawnych Greków, w którym różnica broni; wynikła z różnicy mienia, nie doprowadziła jeszcze była do wytworzenia odmiennie uzbrojonych oddziałów, jakie potworzyły się później przy niniejszym uwzględnianiu rozgraniczeń plemiennych albo miejscowych. na koniec, tak samo było w Europie Zachodniej w czasach, kiedy każdy zwierzchnik feudalny prowadził ze sobą, własnych swych rycerzy oraz drużynę niższych stopni i broni. Chociaż wewnątrz każdej grupy byli ludzie różniący się zarówno stanowiskiem, jaki bronią, to jednak pionowy, że tak powiemy, podział na grupy nie krzyżował się jeszcze z poziomymi podziałami, idącymi przez całe wojsko, a jednoczącymi wszystkich ludzi podobnie uzbrojonych. Jednakże taką właśnie szerszą segregację spostrzegamy w razie dalszych postępów organizacji wojskowej. Przewaga, jaką zdobyli Spartanie, w znacznej mierze stąd wypływała, że Likurg ustanowił „podziały wojskowe całkiem różne od cywilnych podziałów, gdy tymczasem w innych państwach Grecji, aż do okresu o wiele późniejszego.....obydwa były zmieszane ze sobą — gdyż piechota i jeźdźcy jednego plemienia lub osady walczyli tam razem na polu bitwy”. Podobne zmiany ukazały się też wraz z postępem oręża rzymskiego. Podziały poczęto stosować nie tyle już do stanowiska zajmowanego w organizacji plemiennej, ile raczej do społecznego stanowiska, o którym orzekała zamożność. W ten sposób, o rodzaju broni, jaką należało nosić, oraz służby, jaką pełnić należało, stanowił obszar dóbr, wynikiem zaś tego było „pogrążenie wszystkich różnic rodowych i miejscowych w ogólnym zaciągu społeczności”. Tak ustanowione podziały na polu bitwy zajmowały miejsce następujące: „cztery pierwsze szeregi każdej falangi składały się z całkowicie uzbrojonych hoplitów pierwszej klasy — posiadaczów większej fortuny; w piątym i szóstym szeregu stali nie tak już dokładnie uzbrojeni fermerzy drugiej i trzeciej klasy; dwie ostatnie klasy przydawane były, jako tylne szeregi falangi”.

na koniec, jakkolwiek politycznych różnic pochodzenia klanowego nie pomijano w ten sposób bezpośrednio w kawalerii, to jednak osłabiano je pośrednio, dodając większy oddział jazdy nieobywatelskiej. Powszednim wreszcie jest faktem, że ten system podziałów, dążący do zatarcia dostojeństw miejscowych, odtworzony został na nowo w ciągu ponownego rozwoju wojowniczej organizacji czasów naszych.

Drugą przyczyną tej zmiany, towarzyszącą tamtej, było zawsze wzajemne mieszanie się grup rodowych i pokoleniowych, wynikające ze skupienia wielkich ilości ludzi. Jak zaznaczono wyżej, Kleistenesowka reorganizacja Attyki i reformy Serwiusza w Rzymie wypływały w znacznej mierze z niemożności utrzymania równowagi pomiędzy podziałami plemiennymi a wojskową, powinnością; jakoś podział obowiązków wojskowych naturalnie wspierać się musiał na podstawie liczebnej. Widzimy, iż rozmaite ludy w organizacji swojej uwzględniały tę prawdę bądź dla celów cywilnych, bądź dla wojennych celów, bądź też dla jednych i drugich. Do przykładów wymienionych w § 512 można tu dodać jeszcze przykład Hebrajczyków, którzy zgrupowani byli w dziesiątki, pięćdziesiątki, setki i tysiące. Nawet barbarzyńscy Arankanowie dzielili się na pułki, złożone z tysiąca, oraz na kompanie, składające się ze stu osób. Oczy wistem jest, że grupowanie liczebne łącznie z klasyfikacją podług broni dąży do zatarcia podziałów pierwotnych.

To przejście od stanu niespójnych skupień, z których każde posiada zaczątki własnej swej organizacji, do stanu całości spójnej, utrzymywanej w zespoleniu przez zawiłą organizację, która ją przenika, naturalnie domyślać się każe jednoczesnego dostępu w sprawie ześrodkowywania przywództwa. Tak samo, jak horda pierwotna staje się bardziej sprawną na wojnie, w miarę tego, jak jej członkowie więcej słuchają rozkazów jej wodza; tak też wojsko, składające się z hord skupionych, bywa tym sprawniejsze, im bardziej wodzowie hord podpadają pod władzę jednego wodza najwyższego. Opisane zaś wyżej przejście od stanu skupienia grup plemiennych i miejscowych do wojska złożonego z regularnych oddziałów i poddziałów podąża wraz z rozwojem rozmaitych stopni przywódców, kolejno podlegających jeden drugiemu. Kontrolujący system tego rodzaju rozwija się wśród takich ludów niecywilizowanych, które dosięgły znacznej sprawności wojskowej; obecnie np. widzimy to u Araukańczyków, Zulów, u ludu Ugandy, którzy mają po trzy stopnie oficerskie; w przeszłości było tak u starożytnych Peruwian i Meksykańczyków, którzy mieli po kilka stopni; nadto tak samo działo się też wśród dawnych Hebrajczyków.

§ 520. Potrzeba tu zaznaczyć jeszcze pewną inną zmianę ogólną — stanu sporadycznego tworzenia się i znikania wojska, w miarę potrzeby, na armię stałą.

Kiedy wśród dzikich wszyscy dorośli mężczyźni są wojownikami, i ciało walczące, ukazując się w postaci swej zjednoczonej jedynie podczas wojny, rozpierzcha się w czasie pokoju i pojedynczo lub grupami oddaje się łowom lub innym zajęciom; kiedy w podobny sposób, we wcześniejszych okresach życia osiadłego, zbrojni ludzie wolni, władający ziemią łącznie lub pojedynczo, a zmuszeni służyć jako żołnierze w razie potrzeby, powracają, jak żeśmy to widzieli, do swych gospodarstw po przeminięciu wojny, — wówczas niema jeszcze armii stałej. Ale chociaż po zespoleniu się mniejszych społeczeństw w większe za sprawą wojny i po ukazaniu się władzy centralnej podobny system długo trwa jeszcze, to jednak zarysowują się już początki innego systemu. Rzecz jasna, iż niezależnie od formy rządu, częste wojny prowadzą do wytworzenia stałych sił zbrojnych; tak np. za czasów dawnych było wśród Spartan, tak później u Ateńczyków, tak wreszcie u Rzymian, kiedy rozszerzanie, granic wywoływało często potrzebę uśmierzania rokoszy. Uznając te wypadki, możemy przejść do przykładów bardziej pospolitych, w których stała siła zbrojna bierze początek od ciała zbrojnych przyboczników, otaczających władcę. We wczesnych już stadiach widzimy to jądro wojska. Na Tahiti król albo wódz miał wojowników między swymi przybocznymi, zaś król Aszantiów posiada gwardię przyboczną, odzianą w skóry dzikich zwierząt — panter, lampartów i t. d. Jak zaznaczono, przy badaniu sprawy zróżniczkowań politycznych, wódz przeważający wszędzie dąży do gromadzenia koło siebie zbiegów oraz innych ludzi, którzy oddają mu swe usługi zbrojne w zamian za utrzymanie i opiekę: to zaś pomaga przeważającemu wodzowi: zyskiwać jeszcze większą przewagę. stąd to owi comites, związani z princepsem w dawnej społeczności germańskiej; huskardas czyli houseoards, otaczający dawnych królów angielskich; stąd też antrustions władców Merowingskich. Zbrojni ci przybocznicy wykazywali na małą skalę cechy armii stałej — nie tylko dla tego, iż zawsze ze sobą byli połączeni, ale i dla tego, iż zespoleni byli z księciem swym i panem stosunkami wierności osobistej, poddani rządowi wewnętrznemu z kodeksem praw wojennych, niezależnie od rządu wolnych obywateli (cywilnego); szczególnie uwydatniało się to w dużym skupieniu ich, dosięgającym sześciu tysięcy, a utworzonym przez Knuta.

W tym ostatnim wypadku widzimy, jak małe gwardię przyboczne, urastając w miarę tego, jak wódz zdobywczy albo król ściąga pod znaki swoje awanturników, zbiegłych zbrodniarzy, ludzi, którzy uszli przed niesprawiedliwością i t. p., przechodzą niepostrzeżenie w zastępy żołnierzy, walczących za zapłatę. Posługiwanie się żołnierstwem najemnym sięga czasów najdawniejszych, gdyż daje się wyśledzić w pomnikach egipskich wszystkich okresów; w pewnych warunkach ukazuje się ono na nowo; z pomiędzy owych warunków najpierwszym jest ten, iżby władca posiadał znaczne dochody. Owe wielkie gromady żołnierzy z zawodu, bez względu na ich swojskie albo obce pochodzenie, mogą być utrzymywane tylko przy pomocy dużych środków pieniężnych; zazwyczaj zaś posiadanie takich środków idzie w parze z władza, pozwalającą królowi pobierać daniny i grzywny. W okresach dawnych członkowie ciała walczącego przy wezwaniu na służbę musieli zaopatrywać się sami nie tylko w broń odpowiednią, ale również w zapasy wszelkiego rodzaju. W czasie bowiem, kiedy organizacja polityczna słabo jest rozwinięta, nie ma jeszcze ani zasobów ani machiny administracyjnej, jakiej wymagałby system inny. Ale ekonomiczny opór działaniu wojennemu, wzrastający, jak żeśmy widzieli, w miarę szerzenia się rolnictwa, popychając niekiedy do uchylania się od powinności wojskowej z jednej strony, zaś z drugiej do konfiskacji, do ciężkich grzywien zamiast konfiskacji, dalej do stałych opłat pieniężnych zamiast służby osobistej, ostatecznie przyczynia się do powiększenia dochodów, z których płaci się żołnierzom zawodowym, zastępującym wasalów, co się zdołali wykupić. na koniec, wówczas staje się możebnym już nie najmowanie wielu takich zastępców na czas krótki, lecz wynajęcie na stałe mniejszej ich liczby: w ten sposób do pierwotnego jądra dodaje się stałą siłę zbrojną. Wszelki późniejszy wzrost władzy królewskiej, powiększając możność zdobywania pieniędzy, sprzyja temu różniczkowaniu. Jak zauważył Ranke o Francji, „armie stałe, podatki i żołd powstały społem”.

Rzecz prosta, że pierwotna powinność wojskowa, ciążąca na wszystkich ludziach wolnych, długo jeszcze ukazuje się w postaci zmienionej. Wśród samych Anglików np. istniały rozmaite prawa, podług których ludzie obowiązani byli, odpowiednio do swoich dochodów, mieć w pogotowiu na żądanie oznaczone zapasy koni, oręża, rynsztunków, tak dla siebie, jak i dla innych. Później ukazały się prawa milicji, wkładające na ludzi odpowiednio do ich środków obowiązek należytego wyekwipowania jeźdźców lub piechurów, bądź w osobie własnej, bądź przez zastępcę, obowiązek stawienia się w określonych odstępach czasu i przez ciąg określonej liczby dni na ćwiczenia wojskowe wraz z zapasami żywności. Można tu jeszcze przytoczyć takie prawa, podług których we Francji wieku XV-go tworzyło się oddział jazdy, żądając od każdej parafii, aby dostarczyła jednego jeźdźca na koniec, istnieją rozmaite bardziej nowożytne postacie konskrypcji, służące bądź do zebrania sił czasowych, bądź też do utrzymania stałej armii. Wszędzie istotnie wolni obywatele pozostają potencjalnymi, jeśli nie rzeczywistymi, żołnierzami. § 521. Rozpocząwszy rzecz naszą od owego niezróżniczkowanego stanu ciał politycznych, gdy wojsko jest jeszcze współrozciągłe z całą pełnoletnią ludnością męską, możemy tedy obserwować rozmaite drogi, jakimi rozwija, się ona w odrębną wyspecjalizowaną część społeczeństwa.

Naprzód spostrzegamy tutaj ograniczenie stosunkowej jego masy: widzi się to najpierwej we wzroście ludności niewolniczej, oddanej pracy, nie zaś wojnie, później bardziej wyraźnie spostrzegamy to wtedy, gdy życie rolnicze, zajmując ludzi wolnych, powiększa przeszkody do służby wojskowej. Dalej spostrzegamy nowe ograniczenie wynikające z owej coraz większej kosztowności pojedynczego żołnierza, jaka towarzyszy rozwojowi broni, rynsztunków i pomocniczych narzędzi wojny. na koniec, ukazuje się jeszcze pewne ograniczenie dodatkowe, wypływające z coraz większego ucisku, jakiemu działanie wojenne poddaje zasoby narodowe, w miarę tego jak odbywa ono się w znaczniejszej odległości.

Wraz z oddzielaniem się ciała walczącego od politycznego ciała w ogólności, pierwsze z nich bardzo często zdobywa też osobnego przywódcę. Wojowniczość ożywiona zawsze dąży do utrzymania w zespoleniu cywilnych rządów oraz wojskowych, a często wywołuje ich zespolenie ponowne, kiedy się rozdzielą; ale wraz z początkowym wyodrębnieniem rządu cywilnego od wojskowego, ukazuje się zazwyczaj dążność do ustanowienia dla nich obu oddzielnych centrów kontrolujących. Dążność ta, częstokroć tłumiona przez uzurpację , gdy wojny są częste, staje się skuteczną w warunkach przeciwnych; następnie zaś poddaje ona wodza wojskowego cywilnemu wodzowi.

Kiedy całe społeczeństwo rozwija się wskutek różniczkowania armii od części pozostałych, wówczas odbywa się też rozwój wewnątrz samejże armii. Tak samo jak w hordach pierwotnych postęp podąża od niespójnych utarczek osobników do zjednoczonej walki pod kierunkiem wodza, tak też, na większą skalę, kiedy małe społeczności połączą się w wielkie, postęp zdąża od niezależnych potyczek grup plemiennych i miejscowych ku walce pod kierunkiem jednego wodza naczelnego. na koniec, dla wykonywania ześrodkowanej kontroli, powstaje system stopni oficerskich, zastępujący gromadę pierwotnych przywódców grup, oraz system podziałów, który, przeinaczając początkowe podziały na grupy, daje początek prawidłowo zorganizowanym masom o czynnościach różnorakich.

Wraz z rozwinięciem się budowy ciała walczącego spostrzegamy jego ustalanie. Kiedy, jak to było w czasach dawniejszych, ludzie się gromadzą dla małych utarczek, następnie zaś rozpraszają się znowu, wówczas sprawna ich organizacja staje się niemożliwą.. Bywa ona możliwą dopiero wtedy, gdy ludzi ciągle utrzymuje w skupieniu wojna albo przygotowania do niej; to też grupy takich ludzi, zwiększając się, zastępują inne grupy ludzi, zwoływanych czasowo.

na koniec, nie powinniśmy przeoczać tego, że wojsko, różniąc się pod rozmaitymi względami od reszty społeczności, tym się jeszcze wyróżnia, iż zachowuje i opracowuje system państwowy, jakkolwiek w owej pozostałej części społeczeństwa, w miarę postępów jej, szerzy się i zyskuje większą określoność ugodowy system. Współdziałanie przymusowe pozostaje w dalszym ciągu zasadą części wojskowej, bez względu na to, jak dalece rozszerza się system dobrowolnego współdziałania w cywilnej części.

dr Kamil M. Kaczmarek 28 09 2009