Ludwik Gumplowicz

ROZDZIAŁ III

Szczep gospodarujący

Od hordy pierwotnej, żywiącej się z rybołówstwa, polowania lub wyprawiającej się na rabunek, kiedy jej głód dokucza, i mającej tylko na oku łup doraźny, odróżniamy szczep, stojący już na wyższym stopniu rozwoju umysłowego, szczep, którego przemyślność sięga w dalszą przyszłość i który podejmuje wyprawy nie tylko dla chwilowej korzyści, ale dla zapewnienia sobie stałego na przyszłość wyzysku obcego szczepu. W tym celu zwycięzcy nie zadowalają się łupem jednorazowym, nie zabijają zwyciężonych, ale przystępują do urządzenia stosunku społecznego, który jest podstawą i warunkiem wszelkiego dalszego rozwoju cywilizacyjnego tj. niewolnictwa.

Jak dawną jest instytucja niewolnictwa, wyrozumieć łatwo z tej okoliczności, że historia nie zna żadnego państwa, w którym by od samego początku instytucja ta nie istniała. Przyczyną tego zjawiska jest to, że niewolnictwo było pierwszym warunkiem powstania państwa. Wprawdzie i w czasach późniejszych i dzisiaj jeszcze napotykamy szczepy dzikie, nieznające tej instytucji, ale są to też szczepy dzikie, które nie mają ani ustroju państwowego ani kultury.

Niewolnictwo bowiem jest tylko przymusowym podziałem pracy, zwalającym na jednych ciężar robót najniższych i najtrudniej szych, a umożliwiający drugim życie swobodniejsze, będące znowu pierwszym warunkiem podniesienia ducha i rozwoju umysłowego. Szczep zatem, który pobiwszy ludność obcoplemienną i odniósłszy nad nią zwycięstwo, nie zabija jej, ale w celu trwałego wyzysku sprowadza do niewoli, szczep taki kładzie pierwsze podwaliny państwa i kultury, i. Posiadanie niewolników umożliwia panującym racjonalniejsze gospodarstwo, zbieranie zapasów, urządzanie stałych siedzib, zaopatrywanie się na czas niedostatku, obwarowywanie się przeciw napaściom innych wrogich szczepów itp. Słowem, szczep gospodarujący na podstawie niewoli może wznieść się na stopień kultury, nieznany jednolitym pierwotnym hordom, w których wszyscy są braćmi wspólnego rodu i pochodzenia i równie wolnymi. Jedną zaś z pierwszych i najważniejszych instytucyj, która dopiero wśród takiego społeczeństwa dwuwarstwowego, złożonego z panów i niewolników, powstać może, jest własność, będąca znowu podstawą wszelkiego prawnego porządku społeczeństwa i jako taka, najważniejszym czynnikiem wszelkiego dalszego rozwoju cywilizacyjnego.

W hordzie pierwotnej nieznanym jest pojęcie własności nieruchomej. Jednostka posiada tylko faktycznie przedmioty i ruchomości, które chwilowo dzierży, a zatem strój i broń. Ale człowiek pierwotnej hordy pojąć by nie mógł, by ziemia mogła być tak samo, jak strój, broń lub zerwany z drzewa owoc, własnością jednostki. Długiego też zapewne trzeba było przejścia i wiekowego rozwoju instytucyj społecznych, zanim myśl taka dla mózgów naszych stała się bardzo prostą i łatwą do pojęcia.

Pierwotna horda używała darów natury w miarę sił i zdolności jednostek, ziemia zaś była przedmiotem wspólnego używania. Pojęcie własności ziemskiej wylęgło się dopiero z odróżnienia, które powstało w szczepie gospodarującym między „naszym" a „nie waszym"; odróżnienie to bowiem było naturalnym i koniecznym następstwem połączenia w jedne społeczną całość dwóch obcych żywiołów: szczepu panującego i niewolników. Niewolnicy uprawiali ziemię, ale panujący rozrządzali zbieranym plonem; stąd powstało pojęcie, że ziemia jest własnością panujących nie zaś niewolników. Oto zaród instytucji własności. Nie trzeba bowiem nigdy zapominać, że własność nieruchoma w gruncie rzeczy jest stosunkiem prawnym; może ona zatem dopiero tam powstać, gdzie już istnieje jakiś porządek prawny. Ci, którzy twierdzą, że własność nieruchoma jest najnaturalniejszym wynikiem posiadania rzeczy i że się rozwinęła z faktycznej własności wykonywanej nad ruchomościami, nie dostrzegają głębokiej różnicy między własnością ruchomą a nieruchomą. Własność ruchoma mogła się rozwinąć z faktycznego posiadania, bo może ona być faktem, stanem rzeczywistym. Ale własność ziemska nie jest nigdy faktem, stanem rzeczywistym, bo kawału gruntu, kawału ziemi człowiek nigdy faktycznie posiadać nie może, tylko prawnie. Własność ziemska jest tylko prawem przyznanym jednostce lub zbiorowości do korzystania z odnośnego przedmiotu nieruchomego i jego owoców, z wykluczeniem innych jednostek lub zbiorowości. Na tern prawie i na możności wykluczenia innych osób polega własność nieruchoma. Dla tego też nie może być własności nad przedmiotami, od których używania nie można innych ludzi wykluczyć np. nie może być własności powietrza lub wody płynącej. A zatem, jako instytucja prawna, własność nieruchoma powstać mogła dopiero i powstała w najpierwotniejszym zawiązku prawnego porządku społeczeństwa, wśród pierwszej organizacji politycznej, jaką przedstawia szczep gospodarujący na podstawie niewolnictwa. Przejście od tej własności wspólnej klasy panującej do własności prywatnej pojedynczych jej członków było już tylko kwestią praktyczności, kwestią wygodniejszego urządzenia panowania. Wydzielenie bowiem pojedynczym członkom klasy panującej osobnego udziału we wspólnej przedtem własności ogółu panujących było tylko środkiem skuteczniejszego panowania nad klasą niewolników. Wytworzenie się rodzin ojcowskich w klasie panującej przyspieszyło zarazem przejście od własności publicznej panujących do własności prywatnej pojedynczych rodzin ojcowskich.

dr Kamil M. Kaczmarek 26 07 2011