Ludwik Gumplowicz

PRZEDMOWA

Przedmowa

Poglądy, rozwinięte w niniejszym dziele, kiełkowały w umyśle moim już przed dwudziestu ośmiu laty, kiedy słuchając wykładów romanisty demeliusa na ławach uniwersytetu jagiellońskiego, skład i powstanie społeczeństwa rzymskiego porównywałem w duchu ze składem i powstaniem społeczeństwa naszego. Od tego czasu myśl, że różnorodność żywiołów społecznych narodu nie jest może przypadkowością, ale wynikiem ogólnego prawa społecznego nie dawała mi spokoju; zajęty nią byłem bezustannie wszędzie i zawsze, a w życiu i w dziejach śledziłem jej przejawy. To też już w pierwszej większej pracy mojej naukowej “0 woli ostatniej w rozwoju dziejowym i umiejętnym” (Kraków 1864) przebija ona wyraźnie przy traktowaniu prawa spadkowego polskiego (str. 51). W następnej pracy: „Prawodawstwo polskie względem żydów” (Kraków 1867) wpatrywałem się już tylko w stosunek wzajemny różnorodnych żywiołów społeczeństwa polskiego i rozważałem odrębne każdego z nich stanowisko, o ile ono odbiło się w prawodawstwie.

Przeszedłszy potem z pola teorii na pole dziennikarstwa, przez lat kilka miałem sposobność przypatrywania się z bliska namiętnej grze walk społecznych, których gwałtowne ruchy i prądy odnosiłem zawsze do teorii, zapuszczającej coraz głębsze korzenie w umyśle moim, badając uważnie, o ile każdy szczegół tych walk i ogólny ich rozwój teorii tej jest wyrazem i stwierdzeniem, o ile z nią, licuje lub nie. Uwolniwszy się od żmudnej a dla teoretyka zabijającej pracy dziennikarskiej, która dla mnie jednak była pod niejednym względem praktyczną szkołą polityki, rozwinąłem pierwszy szkic teorii mojej w małej broszurze po niemiecku pisanej (“Rasse und Staat,” Wien 1875). Napisałem po niemiecku, chcąc usłyszeć bezstronną krytykę zagranicy. Toteż krytyka ta utwierdziła mnie w przekonaniu o prawdziwości mojej teorii, choć uznać musiałem czyniony mi przez uczonych niemieckich zarzut dyletantyzmu i braku „aparatu uczonego." Przeniósłszy się wtedy do Gracu, zabrałem się do dalszej pracy i zacząłem w dziełach, po niemiecku ogłaszanych, rozwijać poglądy moje, zagłębiać je coraz więcej i popierać gromadzonym zewsząd ,,aparatem uczonym”. Tak wydałem w ostatnich 10-ciu latach szereg następujących dzieł Philosophisches Staatrecht (Wien, Manz, 1877), Das R[...] der Nationalitaten und Sprachen in Oesterreich Uhgarn (Innsbruck, Wagner, 1879), Rechistaat und Socialismus (Innsbruck, 1881), Verwaltungslehre (I bruck, 1882), Der Rassenkampf (Innsbruck, 1883) nareszcie Grundrise der Sociologie (Wien, Manz 18[...]). Przedstawione w dziełach tych myśli i zapatrywania na społeczeństwo i państwo sprzeciwiały się panującym w Niemczech teoriom, Niemniej zyskiwały one coraz więcej uznania, a ostatnie dwa dzieła, zawierające całkowity zarys systemu socjologii, przyjęte zostały nader przychylnie przez krytykę niemiecką, francuską, włoską i polską. Niech mi wolno będzie w tym miejscu szanownym recenzentom krajowym i zagranicznym za przychylne przyjęcie mojego systemu socjologii wyrazić serdeczne podziękowanie. Po długoletniej pracy umysłowej i badaniach naukowych dziś z zadowoleniem stwierdzić mogę, że teoria moja znalazła uznanie w szerokich kołach ludzi myślących wszystkich krajów europejskich. Tym samym jednak nadeszła dla mnie chwila spłacenia długu krajowi i ogłoszenia w języku ojczystym teorii, która na polskim wyrosła gruncie Czyniąc to, sądzę, że spełniam obowiązek obywatelski.

Pisałem w Gracu, we Wrześniu 1886 r.

dr Kamil M. Kaczmarek 28 09 2009