Herbert Spencer

Prawo ewolucji — zakończenie

Pierwsze zasady-rozdział XVII

ROZDZIAŁ XVII. Prawo ewolucji.

(zakończenie).

§ 139. Pojęcie ewolucji, do jakiego doszliśmy w rozdziałach poprzedzających, nie jest jeszcze dokładnym. Jakkolwiek prawdziwe, nie stanowi ono prawdy całkowitej. Rozważyliśmy pod trzema postaciami przeobrażenia, jakim wszystkie rzeczy podlegają w kolejnych coraz to wyższych fazach swego istnienia; przez połączenie zaś i jednoczesne przedstawienie owych trzech postaci wyrobiliśmy sobie przybliżone wyobrażenie owych przeobrażeń. Istnieją wszakże jeszcze zmiany, o których nie powiedziano dotąd nic jeszcze, a które, mniej będąc wybitnymi, niemniej wszakże są zasadnicze. Tchórz

Aż dotąd bowiem doszliśmy tylko do wtórnej redystrybucji materii, opuszczając towarzyszącą jej redystrybucję ruchu. Istotnie, często bądź jawnie bądź domyślnie napomykano tu o rozpraszaniu się ruchu, jakie towarzyszy ześrodkowywaniu materii; to też gdyby wszelka ewolucja była bezwzględnie prostą, całe zjawisko mogłoby się zawrzeć w twierdzeniu, iż w miarę rozpraszania się ruchu materia się ześrodkowuje. Ale uznawszy ostateczną redystrybucję ruchu, myśmy pominęli milczeniem jego redystrybucję bliższą. Jakkolwiek od czasu do czasu mówiło się to i owo o ruchu, wywiązującym się na zewnątrz, to jednak nie powiedziało się nic o takim, który się nie wywiązuje. W miarę coraz większej złożoności ewolucji, w miarę tego, jak dane skupienie zatrzymuje przez pewien znaczny przeciąg czasu taką ilość ruchu, jaka pozwala już na wtórne redystrybucje materii składowej, w miarę tego wszystkiego powstają, niechybnie wtórne redystrybucje owego ruchu zatrzymanego (utajonego). O ile przeobraziły się części, o tyle odbyło się przeobrażenie widocznego lub niewidocznego ich ruchu. Części nie mogą ulec stopniowej integracji bądź każda z osobna bądź w połączeniu, nie pociągając większej integracji ich odrębnych albo połączonych ruchów. Nie może się ukazać pomiędzy częściami większa różnorodność objętości, kształtu, jakości — bez tego, aby się nie ukazały zaraz różnice w natężeniu i kierunku ruchów albo ich samych, albo ich drobin. Tymczasem wzrost określoności części każe domyślać się wzrostu określoności ich ruchów. Słowem, działania rytmiczne, odbywające się w każdym skupieniu, muszą różniczkować się i całkować wraz z takimiż zmianami jego budowy.

Musimy tu wyłożyć pokrótce ogólną teorię owej redystrybucji takiego utajonego ruchu. Aby odpowiednio uzupełnić nasze pojmowanie ewolucji w jej postaci materialnej przez pojmowanie jej w postaci dynamicznej, musimy poznać źródło powstających tam a zintegrowanych ruchów i zobaczyć, o ile nieuniknionym się staje wzrost ich różnokształtności i określoności. Skoro ewolucja jest przejściem materii ze stanu rozpierzchnięcia w stan skupienia, skoro wraz z utratą części utajonego ruchu, utrzymującego cząsteczki w stanie rozpierzchłym, przez też cząsteczki spójne ich masy podpadają ruchowi widocznemu jedne względem drugich, to owe ruchy widoczne musiały istnieć uprzednio w postaci ruchu niewidocznego (utajonego) pomiędzy jednostkami materii. Jeżeli materia konkretna powstaje ze skupienia rozproszonej, tedy konkretny (wyczuwalny) ruch powstaje również przez agregację ruchu rozproszonego. To, co zaczyna istnieć jako ruch mas, każe przypuszczać ustanie pewnego równoważnika ruchu drobinowego. Zmuszonymi będąc pozostawić w kształcie hipotezy mniemanie, iż ruch niebieski powstał w ten sposób, możemy jednak faktycznie przekonać się, iż takim istotnie był początek wszelkiego wyczuwalnego ruchu na powierzchni ziemskiej. Jak wykazano wyżej (§ 69), obnażanie się lądów i układanie nowych warstw odbywało się. za sprawą wody w ciągu spływania jej ku morzu, albo też w czasie powstrzymywania się jej falowań, wywołanych przez wiatr; nadto, jak wykazano wyżej, wznoszenie się wody na wysokość, z której spada, zawdzięczać należy ciepłu słonecznemu, będącemu również źródłem owych prądów powietrznych, które unoszą ją w postaci pary lub poruszają jej powierzchnią, gdy się skropli. To znaczy, że ruch drobinowy środka eterycznego przeobrażał się w ruch gazów (powietrza, dalej w ruch płynów, następnie zaś ciał stałych, a w każdym z tych stadiów traconym bywał pewien zasób ruchu drobinowego, nabywanym zaś pewien równoważnik ruchu mas. Tak samo ma się rzecz z ruchami organicznemu Niektóre z promieni, biorące początek w słońcu, nadają roślinie zdolność przyprowadzenia pewnych szczególnych pierwiastków, istniejących dokoła niej w postaci związków lotnych, — w stan stały, albo inaczej: uzdatniają roślinę do wzrostu i wykonywania zmian czynnościowych. Skoro zaś wzrost, jak również krążenie soków w roślinie, jest pewnym rodzajem ruchu wyczuwalnego, podczas gdy promienie słońca, zużytkowane na wywołanie owego ruchu, przedstawiają ruch niewyczuwalny, tedy mamy tu raz jeszcze przeobrażenie, zaznaczone powyżej. Zwierzęta, bądź pośrednio bądź bezpośrednio pochodzące od roślin, tak jak i ich siły, posuwają to przeobrażenie o krok dalej. Automatyczne ruchy wnętrzności, jak również ruchy dowolne członków i całego ciała powstają kosztem pewnych ruchów drobinowych, odbywających się w tkance nerwowej i mięsnej, 'a powstałych pierwotnie kosztem pewnych innych ruchów drobinowych, rozchodzących się od słońca ku ziemi; tak więc zarówno ruchy, dotyczące budowy jakiejś czynności, spostrzegane przez nas w ciągu ewolucji organicznej, są ruchami skupień (agregatów), wynikłymi z powstrzymania ruchów cząsteczek. Prawidło to stosuje się nawet do owych skupień, gdyż pomiędzy stowarzyszonymi ze sobą ludźmi (w społeczeństwie) postęp odbywa się zawsze w kierunku pogrążania działań osobnika w działaniach ciał zbiorowych. Tak więc w ciągu całej ewolucji w miarę coraz większej dezintegracji ruchu, wywiązującego się i rozpraszającego coraz szerzej, ruch utajony przez czas pewien staje się bardziej zintegrowanym. Rozważana przeto ze strony dynamicznej, ewolucja jest zmniejszeniem się względnych ruchów części i zwiększaniem się względnych ruchów całości — że użyjemy tu wyrazów część i całość w ich najbardziej ogólnym znaczeniu. Postęp odbywa się od ruchów prostych drobin do ruchów drobin złożonych, od ruchów drobinowych do ruchów mas i od ruchów mas pomniejszych do większych. Towarzysząca temu zmiana w kierunku większej różnopostaciowości ruchów utajonych ujawnia się jako spotęgowana rozmaitość rytmów. Widzieliśmy już, iż wszelki ruch jest rytmicznym, a to poczynając od nieskończenie małych drgań w nieskończenie małych drobinach, aż do owych olbrzymich wahań pomiędzy punktem przysłonecznym i odsłonecznym, wykonywanych przez olbrzymie ciała niebieskie. O ile zaś pozwala domyślać się przeciwieństwo tych dwóch przykładów skrajnych, pomnażanie się rytmów musi towarzyszyć pomnażaniu się stopni i sposobów agregacji, oraz stosunków mas skupionych do działających na nie sił zewnętrznych. Stopień lub sposób agregacji, istotnie, nie okaże wpływu na stosunek lub zakres rytmu, kiedy wraz ze wzrostem sił owych zewnętrznych wzrastać będą i agregaty, czego przykładem może być siła ciążenia: tutaj jedyna przyczyna zmiany rytmu jest różnica w stosunkach ciała do sił zewnętrznych (przypadkowych). Widzimy to na przykładzie wahadła; nie zmieniając swych ruchów pod wpływem zmiany ciężaru soczewki, zmienia ono stosunek wahań w miarę posuwania się ku równikowi. Ale we wszystkich takich wypadkach, gdzie siły zewnętrzne nie zmieniają się w stosunku prostym do masy, wszelki nowy porządek skupienia daje początek nowemu rodzajowi rytmu: świadczyć o tym może wniosek, jaki osiągnięto z nowych badań promienistego światła i ciepła, wniosek, że drobiny rozmaitych gazów przedstawiają rozmaite stosunki falowania. Tak więc wzrost różnopostaciowości w układzie materii niechybnie rodzi większą różnopostaciowość rytmu, a to jak przez większe urozmaicenie objętości i postaci skupień, tak też i dzięki większej rozmaitości ich stosunków względem sił, nimi poruszających. Że w miarę większego integrowania się i różniczkowania owych ruchów muszą się one stawać bardziej określonymi— jest to twierdzenie, nad którym nie potrzebujemy się. zatrzymywać. Jasnym jest, iż w miarę tego, jak dana część pewnej rozwijającej się całości oddziela się i krzepnie, a przez to samo traci względną ruchliwość swych składników — w miarę tego ruch całości musi stawać się coraz bardziej wyraźnym.

Tutaj więc dla uzupełnienia naszego pojęcia ewolucji mamy rozpatrzeć w całym wszechświecie owe przeobrażenia ruchu utajonego, jakie towarzyszą przeobrażeniom składającej wszechświat materii. Możemy uczynić to w czasie stosunkowo; krótkim, gdyż czytelnik o tyle oswoił się już z naszym sposobem widzenia rzeczy, iż mniejsza ilość przykładów mu wystarczy. Dla zaoszczędzenia miejsca dogodnym będzie, gdy rozpatrywać zaczniemy jednocześnie kilka postaci owych przeobrażeń.

§ 140. Rozpierzchła materia, poruszająca się, jak to widzimy w mgławicy spiralnej, ku wspólnemu środkowi ciążenia od wszystkich możliwych punktów we wszelkich możliwych odległościach i o wszelkim stopniu krzywizny, musi wnosić ze sobą w tworzącą się w ten sposób mgławicę niezliczoną ilość momentów sił, sprzecznych tak co do natężenia jak i kierunków. W miarę posuwania się integracji, części owych momentów, ścierając się, wzajemnie się zobojętniają i rozpraszają jako ciepło. Poczynający się ruch obrotowy przedstawia zrazu niejednakie szybkości kątowe na obwodzie i w rozmaitych odległościach od środka, stopniowo jednak różnice owe się zmniejszają, przechodząc w pewien stan ostateczny, jakiego obecnie bliskim jest słońce, stan, w którym szybkość kątowa całej masy jest jednaką, w którym ruch zostaje zintegrowanym. Tak samo też ma, się rzecz z każdą planetą i księżycem. Postęp od ruchu pierścienia mgławicznego, niespójnego i pozwalającego na wielką ilość ruchów względnych wewnątrz masy, postęp do ruchu zgęszczonej sferoidy jest właśnie postępem w kierunku ruchu całkiem zintegrowanego. Tak wirowanie jak i przenoszenie się w przestrzeni staje się wreszcie jednym i niepodzielnym. Tymczasem odbywa się dalsza integracja, przez która ruchy wszystkich części układu słonecznego stają się wzajem od siebie zależnymi. W każdej planecie i jej księżycach, jak również w słońcu i planetach w ogóle mamy system prostych i złożonych rytmów o zmianach periodycznych i wiekowych, tworzących razem zintegrowany układ ruchów.

Materia, która w pierwotnym stanie rozproszenia posiadała, ruchy niejasne, nieokreślone lub nie przedstawiające wyraźnie ograniczonych odrębności, przybrała w ciągu ewolucji układu słonecznego ruchy, określenie różnorodne. Okresy obrotów wszystkich planet i księżyców nie są jednakie, jak również okresy ich ruchów wirowych. Z tych określenie różnorodnych ruchów prostego rodzaju powstają inne, złożone, lecz jeszcze określone, jak np. wynikające ze składu obrotów księżycowych z obrotami ich planet, jak np. te ruchy, których wynikiem bywa precesja, albo inne jeszcze, znane pod imieniem perturbacyj. Wszelka wyższa jeszcze złożoność budowy wywoływała większą złożoność ruchów; ta ostatnia jednak bywa zawsze złożonością określona, jak widać z tego, iż dostępną jest rachunkowi.

§ 141. Kiedy powierzchnia ziemi była miękką, wówczas otaczające ją prądy rozległej atmosfery, składające się głównie z rozgrzanych gazów, które się wznosiły, i z osadzających się a zstępujących płynów, musiały z konieczności być tylko miejscowe, liczne, nieokreślone i słabo oddzielone jeden od drugiego. Ale wraz z ostygnięciem powierzchni, oraz kiedy promieniowanie słońca poczęło wywoływać wyczuwalne różnice temperatury pomiędzy okolicami równikowymi a biegunowymi, musiało powoli ustalić się oznaczone krążenie pradów atmosferycznych od biegunów ku równikowi i od równika ku biegunowi: ukazały się przynajmniej poruszenia rozległych mas powietrza, wiatry podrównikowe i inne podobnież stałe, określone prądy. Te zintegrowane ruchy, stawszy się raz względnie jednorodnymi, stawały się znowu różnorodnymi w miarę ukazywania się wielkich wysp. i lądów, gdyż przyłączyły się do nich wiatry periodyczne, wypływające z odmiennego nagrzewania się wielkich szlaków lądowych w rozmaitych porach roku. Ruchy rytmiczne o charakterze stałym i prostym, dzięki wzrastającej wielopostaciowości powierzchni ziemskiej, zróżniczkowały się i rozwinęły w skojarzenia stałych i powracających ruchów rytmicznych, złączonych z mniejszymi ruchami już nieregularnymi.

Równoległe też zmiany musiały odbywać się w ruchach wody. Na skorupie cienkiej, każącej przypuszczać małe tylko wzniesienia i wklęsłości, a przeto niewielkie tylko jeziora i morza, możliwymi były tylko małe, miejscowe prądy. Ale w miarę tworzenia się lądów i oceanów ukazywały się rozległe poruszenia wody od szerokości podzwrotnikowych ku biegunom i na odwrót, poruszenia coraz to większej skali, określoności i rozmaitości rozkładu, a to w miarę tego, jak zarysy ziemi stawały się rozleglejszymi i bardziej różnorodnymi. To samo stosuje się do wód lądowych. Sączenie się nieznacznych strumieni po ważkich przestrzeniach lądu stanowiło jedyny ruch takich mas wodnych, lecz skoro ukazały się rozległe przestrzenie lądu, wówczas ruchy wielu dopływów zlewały się w ruchach wielkich rzek, i zamiast bardzo podobnych do siebie ruchów, powstały inne znacznie urozmaicone.

Nie możemy też wątpić, że i ruchy, odbywające się w samej skorupie ziemskiej, podobny odbywały postęp. Drobne, liczne, umiejscowione i bardzo podobne jeden do drugiego — w czasie gdy skorupa była cienka, one wraz ze zgrubieniem skorupy, rozprzestrzenieniem się jej na większe obszary z ukazaniem się wzniesień i zagłębień, musiały przez dłuższe już okresy odbywać się w jakimś jednym kierunku i w rozmaitych okolicach ziemi, pod wpływem różnic w budowie jej skorupy musiały stawać się bardziej różnorodnymi.

§ 142. W organizmach postęp w kierunku większego zintegrowania różnorodności i określonego rozkładu ruchu utajonego, postęp, towarzyszący większemu zintegrowaniu się różnorodności i określoności układu, składającej organizm materii, jest właśnie głównie tym, co rozumiemy pod nazwą rozwoju czynności. Wszystkie procesy czynne są albo ruchem wyczuwalnym, jak np. ruch organów kurczliwych, albo takim niewyczuwalnym ruchem, jak ten, który się szerzy po nerwach, albo też takim jeszcze, dzięki jakiemu z narządów w narządach wydzielających dokonują się drobinowe przestawienia oraz nowe połączenia wytwarzanej materii. Zauważyć też tutaj musimy, że w ciągu ewolucji tak dobrze czynności, jak i budowa pojedynczych wzięte lab skojarzone ze sobą, stają się coraz bardziej skonsolidowanymi, a jednocześnie bardzo różnorodnymi i wyraźnymi.

Soki odżywcze w zwierzętach niższych typów poruszają się tu i ówdzie poprzez tkanki całkiem nieprawidłowo - a to stosownie do tego, jak nakazują miejscowe natężenie i ciśnienie; w braku dającej się odróżniać krwi i rozwiniętego układu naczyniowego nie ma żadnego określonego krążenia, lecz wraz z rozwojem budowy, stwarzającym skończony aparat do rozprowadzania krwi, odbywa się rozwój czynnościowy, wywołujący rozległe i szybkie ruchy krwi, określone pod względem biegu swego i wyraźnie odróżniające się jako dośrodkowe i odśrodkowe ruchy różnorodne już, nie zaś proste nie tylko do kierunku ale i charakteru, są bowiem bądź przerywane, bądź ciągłe. Dalej możemy znaleźć przykład, śledząc, jak różniczkowaniu się budowy i zintegrowaniu przewodu pokarmowego towarzyszy zróżniczkowanie i integracja jego ruchów mechanicznych i działań mechanicznych; po kanale pokarmowym typu pierwotnego jednostajnie prawie z końca w koniec podąża fala zaciskania się, ale w rozwiniętym już kanale pokarmowym fale te różnią się bardzo w rozmaitych częściach rodzajem, siłą i szybkością. W ustach stają się one ruchami chwytnymi i żuciem już to odbywając się w szybkim po sobie następstwie, już ustając przez całe godziny. W przełyku kurczenia się owe, wytłaczające i podążające ze znaczną szybkością, ukazują się w znacznych od siebie odstępach czasu w ciągu jedzenia, następnie zaś nie zjawiają się aż do czasu najbliższego posiłku. W żołądku zachodzi znów inna zmiana owego początkowego prostego działania: skurcze mięśni są potężne i trwają przez cały długi okres napełnienia żołądka pokarmem. W kiszkach cienkich ujawnia się dalsze zróżniczkowanie - fale (ruchy perystaltyczne) podążają tam bez przerwy, lecz z szybkością stosunkowo umiarkowaną. Na koniec w kiszce prostej rytm w inny znów sposób zbacza od pierwotnego typu; po kilkogodzinnym spoczynku ukazują się tam silne skurcze. Równocześnie też czynności zasadnicze, którym ruchy owe przychodzą z pomocą, zyskały już na określoności i różnorodności. Wydzielanie i pochłanianie nie odbywa się już w sposób prawie jednaki od jednego końca przewodu do drugiego, ale czynność ogólna, dzieli się na rozmaite czynności podrzędne. Płyny i fermenty, jakich dostarczają ściany kanału i przydane mu gruczoły, zaczynają się wielce różnić w górnej, średniej i dolnej części kanału, każąc tym samym domyślać się rozmaitych rodzajów zmian drobinowych. Tu odbywa się proces przeważnie wydzielinowy ówdzie jest on głównie chłonnym, podczas gdy w innych miejscach jak np. w przełyku nim ani widocznego pochłaniania, ani też wydzielania. Kiedy te i inne wyczuwalne i niewyczuwalne ruchy wewnętrzne bardziej się urozmaica, skonsolidują i wyodrębnią, wówczas odbywa się integracja, dzięki której łączą się one w miejscowe grupy, tworząc cały złożony układ. Kiedy czynność odżywcza rozpadnie się na kilka poddzałów wówczas następuje ich koordynacja, tak iż działania mięśniowe i wydzielinowe odbywają się zgodnie, podniecenie zaś jednej części przewodu wywołuje podniecenie pozostałych. Co więcej, cała czynność odżywcza, dostarczając zapasów materii z prawem krążenia i oddychania, zostaje z nimi tak zintegrowana, iż ani chwili nie może się odbywać oddzielnie. Na koniec w miarę posuwania się ewolucji każda z tych trzech zasadniczych czynności podporządkowaną zostaje działaniom nerwów i coraz bardziej zależna się staje od natężenia wyładowań nerwowych.

Śledząc czynności narządów zewnętrznych, spotkamy się z tą samą prawdą. Istoty mikroskopowe poruszają, się w wodzie dzięki drganiom rzęs, pokrywających ich powierzchnię, rozmaite zaś większe formy, jak turbelaria przy pomocy podobnego działania rzęs poruszają się po powierzchniach stałych. Te ruchy rzęskowate są, naprzód niezmiernie drobne, po wtóre odznaczają się one jednorodnością, po trzecie zaś każdy z nich indywidualnie przedstawia małą określoność, co uwydatnia się też w ogólnym wyniku ich działania; jest to najczęściej tylko przypadkowa zmiana miejsca, nieskierowana bynajmniej do jakiegoś obranego punktu. Przeciwstawiając te działania działaniom rozwiniętym, działaniom miejscozmienności jakiegokolwiek rodzaju, widzimy, iż zamiast niezliczonych małych lub niezintegrowanych ruchów ukazują się nieliczne, stosunkowo znaczne lub zintegrowane poruszenia, że czynności całkiem do siebie podobne zastąpione zostają przez inne częściowe niepodobne i że zamiast koordynacji bardzo słabej lub najczęściej przypadkowej, koordynacja ich jest taką, że ruchy ciała jako całości stają się dokładnymi. Podobne przeciwieństwo mniej rażące, ale dość stanowcze spostrzeżemy, przechodząc od niższych typów stworzeń członkowanych ku wyższym — kończyny stonogi przedstawiają ruchy liczne, małe i jednorodne i są, tak mało ze sobą zintegrowane, że po parokrotnym podzieleniu zwierzęcia na części nogi unoszą każdą z nich z osobna. Ale u wyższych zwierząt stawonogów, jak np. u raka stosunkowo nieliczne członki odznaczają się ruchami względnie znacznymi, znacznie niepodobnymi do siebie wzajem i zintegrowanymi w pewną złożoną całość ruchów dość określonych.

§ 143. Przykład ostatni może posłużyć jako wstęp do innych przykładów, które odróżnimy pod nazwą psychicznych (duchowych). Są one fizjologiczną postacią niektórych prostych z pomiędzy takich czynności, jakie w ich postaci bardziej szczególnej i złożonej odróżniamy pod imieniem psychicznych. Zjawiska, poznawane, podmiotowo jako zmiany świadomości, przedmiotowo poznawanymi są jako podrażnienie i wyładowanie nerwowe, uważane dziś przez naukę za pewną postać ruchu. Stąd też można oczekiwać, że w dalszym ciągu ewolucji organicznej postępy integracji różnorodności i określoności ruchu utajonego ujawnią się również w widocznych działaniach nerwowo-mięśniowych i w odnośnych zmianach duchowych. Zanim zobaczymy, jak zjawiska te przedstawiają się w ewolucji ogólnej, stosownym będzie przypatrzyć się ich rozwojowi w ewolucji indywidualnej.

Postęp mowy u dziecka bardzo dokładnie przedstawia naukę przeobrażenia. Dźwięki niemowlęcia są stosunkowo jednorodne tak co do długości swego brzmienia, jednostajności ich od początku do końca, oraz pod tym względem, że stale powtarzają się z małymi zmianami ich jakości. Są one całkiem nieskoordynowane i nie widać żadnej integracji ich w dźwięki złożone. Dalej są nieczłonkowane, t. j. nie posiadają owego początku i końca, cechujących dźwięki, zwane przez nas wyrazami. Postęp ujawnia się tu przede wszystkim w zwiększeniu się liczebności dźwięków nieczłonkowanych: samogłoski skrajne łączą się ze średnimi, złożone zaś — z prostymi.—Widzimy tu ruchy, wytwarzające najprostsze spółgłoski, niektóre zaś z dźwięków wyraźnie się oddzielają; ale określoność ta jest tylko częściowa, gdyż wobec używania jedynie spółgłoski początkowej zakończenie dźwięków pozostaje niewyraźnym. Podczas takiego zbliżania się ku większej wyrazistości wzmaga się również różnorodność, a to dzięki kojarzeniu różnych spółgłosek z tymi samymi samogłoskami i na koniec obok zupełnej wyrazistości, wynikającej z dołączenia spółgłosek końcowych, ukazuje się znakomity przyrost liczebny otrzymywanych różnorodnych dźwięków. Trudniejsze spółgłoski i złożone, niedokładnie zrazu wymawiane, powoli podlegają ścisłemu członkowaniu, a w ten sposób inną jeszcze drogą zwiększa się liczba różnorodnych i określonych wyrazów; wyrazy te każą przypuszczać wielka ilość ruchów głosowych, zarówno wykończonych dokładnie, jak też doskonale zintegrowanych w złożone grupy. Dalszy postęp, doprowadzający do dwuzgłoskowych i wielozgłoskowych wyrazów i do zawiłych skojarzeń ich, ukazuje nam jeszcze wyższy stopień integracji i różnorodności, osiągnięty przez te ruchy organiczne.

Działania świadomości, związane z owymi działaniami nerwowo-mięśniowymi, przebywają, rzecz jasna, fazy równoległe; postęp zaś od dzieciństwa ku dojrzałości codziennie wykazuje nam, iż zmiany, będące ze strony ich fizycznej sprawami nerwowymi, ze strony zaś duchowej sprawą myślenia, stają się bardziej różnorodnymi, określonymi i spójnymi. Zrazu czynności umysłowe są rodzajem swym bardzo podobne do siebie; odbywa się bowiem wówczas jedynie poznawanie i klasyfikowanie wrażeń prostych; ale z biegiem czasu czynności te stają się wielokształtne. Rozumowanie wzmaga się coraz wyraźniej i niekiedy mamy już świadomą indukcję i dedukcję; rozmyślne przypominanie i wyobrażanie łączą się z prostym samopas idącym kojarzeniem się wyobrażeń; powstają bardziej szczególne postacie działalności duchowej, jak lip. w matematyce, muzyce, poezji: w każdym zaś z tych poddziałów sprawy duchowe coraz bardziej się różniczkują. Tak samo ma się rzecz z określonością; spostrzeżenia niemowlęcia są tak nieścisłe, iż myli się ono w odróżnianiu osobistości. Dziecko błądzi ustawicznie w zgłoskowaniu, gramatyce i rachunku, młodzieniec tworzy sobie niedokładne sądy o sprawach życiowych, dopiero wraz z dojrzałością okazuje się dokładna koordynacja spraw nerwowych, jakich domyślać się każe właściwe przystosowanie myśli do istotnego stanu rzeczy. Na koniec podobnież dzieje się z integracją dzięki której proste czynności duchowe kojarzą się w czynności złożone. W pokoju dziecinnym nie możecie pozyskać ciągłej uwagi, spostrzega się tam niezdolność wytworzenia spójnego szeregu wrażeń, oraz równoległą jej nieudolność do jednoczenia kilku wrażeń współistniejących nawet jednego porządku, świadczą o tym uwagi dziecka o jakimś obrazie, z których widać, że umysł jego zwraca się ku pojedynczym przedmiotom malowidła, nigdy zaś ku całości. Lecz z biegiem lat możliwym staje się dlań zrozumienie oraz chwytanie jednym ujęciem umysłu licznych okoliczności współistniejących.—Podobny też postęp integracji widzimy wśród zmian duchowych, odróżnianych jako uczucia; to, co w dziecku działa wprost, wywołując popędliwość jego uczuć, w człowieku dojrzałym działa w sposób bardziej zgodny, rodząc postępowanie, stosunkowo bardziej zrównoważone.

Po tych przykładach, jakich dostarcza nam rozwój osobnika, możemy zatrzymać się przez chwilę nad podobnymi tamtym przykładami rozwoju ogólnego. Twory o bardzo niskiej umysłowości, dowiadując się o sąsiedztwie jakiegoś dużego przedmiotu, czynią ruch spazmatyczny, wywołujący niekiedy skok lub cofnięcie się.—Postrzeżenia, jakich tu należy domyślać się, są stosunkowo proste, jednorodne i nieokreślone: przedmiotów poruszających się zwierzę nie odróżnia ani jako szkodliwych, ani jako zbliżających się lub oddalających. Podobnie toż czynności unikania są jednorodne, nie odznaczają się żadnym przystosowaniem co do kierunku i mogą zwierzę przybliżyć raczej do źródła jego zguby, nie zaś oddalić. O krok wyżej, kiedy wstrząśnienie lub skok oddala je od niebezpieczeństwa, widzimy, iż zmiany nerwowe wyspecjalizowały się w nim tak dalece, iż możliwym dlań jest odróżnianie kierunku; co wskazuje na zwiększoną różnorodność owych zmian, na większa ich koordynację albo integrację w każdej sprawie, na większą określoność. W zwierzętach jeszcze wyższych, odróżniających już wroga od niewroga, jak np. w ptakach, pierzchających przed człowiekiem, lecz nie pierzchających przed krową, akty spostrzegania zjednoczyły się już w bardziej złożoną całość, skoro można się tam domyślać rozpoznawania pewnych cech wyróżniających; akty owe stały się już bardziej postaciowymi, każde bowiem nowe wrażenie składowe powiększa liczbę możliwych wrażeń złożonych; wreszcie akty te tym samem stały się bardziej wyspecjalizowanymi w stosunkach swych do przedmiotów — bardziej określonymi. Na koniec w zwierzętach tak inteligentnych, tak zmyślnych, iż za pomocą wzroku mogą już odróżniać nie tylko gatunki ale i osobniki danego gatunku, zmiany umysłowości jeszcze dalej uwydatniły się w tym samym kierunku. Rozwój człowieka ukazuje nam działanie tego samego prawa. Myśli dzikiego nie są bynajmniej tak różnorodne, jak myśli człowieka ucywilizowanego, którego złożone otoczenie przedstawia mu mnogość nowych zjawisk. Czynności pierwszego są nadto mniej rozwinięte — nie posiada on wyrazów na oznaczenie pojęć oderwanych i, jak znajdywano, bywa niezdolnym do skojarzenia (zintegrowania) pierwiastków takich pojęć. Na koniec we wszystkich nawet prostych sprawach myślenie jego nie przedstawia owej ścisłości, jaka wśród ludzi ucywilizowanych prowadzi do dokładnych wniosków naukowych. — Niemniej też podobne przeciwieństwo pomiędzy dzikim a ucywilizowanym spostrzegamy w rozwoju ich uczuć (emocyj).

§ 144. Po tym, co zaznaczono w rozdziałach poprzedzających, nie potrzeba już chyba zatrzymywać się nad tym, jak w społeczeństwach ruchy albo czynności, wynikłe ze zlewania się postępków jednostek, wzmagają się pod względem natężenia wielokształtności, dokładności i skojarzeń. Dla uzupełnienia, wszakże wykładu jeden lub drugi przykład typowy dać tu nie zawadzi.

"Weźmy naprzód czynności, mające na celu obronę lub napaść. Zrazu działania wojownicze, niezróżniczkowane jeszcze od innych (gdyż wszyscy ludzie pierwotni są wojownikami), są stosunkowo jednorodne, źle skojarzone i nieokreślone: dzicy, napadając łącznie, często walczą niezależnie jeden od drugiego, bezładnie, a przy tym wszyscy w sposób podobny. Lecz w miarę rozwoju społeczeństw i wyodrębniania się czynności wojowniczej widzimy, że ze wzrostem jej skali zwiększają, się jej wielokształtność, określoność i skojarzenia. Ruchy tysięcy żołnierzy, zastępujących, dziesiątki tysięcy wojowników, dzielą się kilkakrotnie pod względem ich rodzaju: tu mamy oddziały operujące i walczące za pomocą artylerii, ówdzie bataliony, potykające się pieszo, gdzie indziej zaś hufce konne. W każdej z tych zróżniczkowanych czynności ukazują się nowe zróżniczkowania; inne są obowiązki szeregowców, sierżantów, kapitanów, pułkowników, jenerałów, jak również innych osób, składających komisariat, oraz tych, co opiekują się rannymi. Czynności, które w ten sposób stały się już różnorodnymi, w ogóle i szczegółach stopniowo zyskiwały na dokładności, ustawiczne ćwiczenia powodują dokładność ewolucji, tak iż w czasie bitwy ludzie i składające się z nich pułki zdolne są zajmować określone pozycje i wykonywać w określonym czasie pewne określone czynności. Stało się to dzięki integracji, przez którą różnokształtne działania wojska skierowanymi zostały do jednego celu. Za sprawą pewnego aparatu koordynującego, którego ośrodkiem jest wódz naczelny, utarczki, przerwy, odwroty odbywają się z należyta zgodnością; to też setki tysięcy czynności jednostkowych łączy się pod rozkazami jednej woli.

Postęp, ujawniający się tutaj tak wyraźnie, daje się wyśledzić we wszystkich zgoła czynnościach społecznych. Porównywając rządy dzikiego wodza z działalnością cywilizowanego rządu, posiłkującego się podwładnymi sobie zarządami miejscowymi i ich sługami aż do policjantów, stojących na ulicy, widzimy, jak w miarę posuwania się człowieka od plemion dziesięciotysięcznych do wielomilionowych narodowości proces kierowniczy szeroko rozrastał się pod względem natężenia, jak ujęty w prawa pisanym przeszedł on od niejasności i nieprawidłowości do względnej ścisłości i jak ponownie rozpadał się on na procesy coraz bardziej wielokształtne. Albo też spostrzegające, jak dalece wymiana, odbywająca się wśród ludzi dzikich, różni się od naszych własnych procesów handlowych, dzięki którym przedmioty wymiany za sumę całych milionów rozchodzą się codziennie oraz stosunkowa wartość rozmaitych artykułów, niezmiernie różnych co do rodzaju i jakości, zostaje ocenioną; jak podaż przystosowuje się do popytu, a działania przemysłowe wszelkich porządków tak się kojarzą, iż każde z nich zależy od pozostałych, i dopomaga im, przekonywamy się, iż rodzaj działania, stanowiący handel, stawał się coraz bardziej rozległym, urozmaiconym, określonym i zintegrowanym.

§ 145. Tak więc widzimy, iż skończone pojmowanie ewolucji zawiera w sobie redystrybucję ruchu utajonego, jak również materii składowej. Ten dodatkowy pierwiastek pojęcia jest nie o wiele, lub wcale nie jest mniej ważnym od innych. Ruchy układu słonecznego mają, dla nas równe znaczenie, jak objętość, kształty i względne odległości jego ogniw. O zjawiskach zaś, ukazujących się w organizmie (organicznych), przypuszczać należy, iż połączone działania ustroju wyczuwalne i niewyczuwalne, jakie nazywamy życiem, nie ustępują pod względem interesu cechom jego budowy. Pozostawiając wszakże na uboczu wszystkie domyślne napomknienia "o tym, w jaki sposób te dwa porządki zjawisk mają się do nas, jasno ujrzymy, że wraz ze wszelką redystrybucją materii odbywa się niechybnie redystrybucja ruchu,—i że zjednoczona wiedza, stanowiąca filozofię, musi ogarniać sobą obie postacie przeobrażenia.

Śledząc więc tutaj materię rozwijającego się skupienia i widząc, jak podlega nie tylko postępującej integracji prostej, ale jednocześnie też rozmaitym redystrybucjom wtórnym, będziemy musieli również przyjrzeć się ruchowi takiego agregatu nie tylko w jego stopniowym rozproszeniu, ale również w przejściu jego przez rozmaite redystrybucję wtórne po drodze ku owemu rozproszeniu. — Tak samo jak zawiłości budowy, powstające w ciągu ewolucji złożonej, są wykładnikami postępu od krańcowego rozproszenia ku takiemuż ześrodkowaniu, tak samo też towarzyszące owej ewolucji zawiłości czynnościowe są wykładnikami postępu od największej zawartości ruchu utajonego ku najmniejszej.—Mamy zaś tutaj wykazać ową współrzędność obu przeobrażeń, jak również oznaczyć początek ich i koniec. Tak więc nasza formuła ewolucji domaga się jeszcze pewnego określenia dodatkowego. Łączyć je w sposób zadowalający z poprzednimi, sformułowanymi w rozdziale poprzednim, jest rzeczą mało praktyczną, dla dogodności też orzeczenia lepiej będzie, gdy zmienimy ich porządek. Czyniąc tak i wprowadzając owe pożądane uzupełnienie, otrzymamy następującą ostateczną formułę. ewolucja jest integracją materii a zarazem rozpraszaniem się ruchu, przy czym materia przechodzi od stanu nieokreślonej, niespójnej jednorodności ku określonej, spójnej różnorodności, gdy jednocześnie ruch utajony podlega takiemuż przeobrażeniu. dr Kamil M. Kaczmarek 05 08 2010