Herbert Spencer

Instytucje eklezjastyczne

R. XI. Cywilne funkcje kapłanów

§ 633. Oczywiście, tam gdzie przywódca państwa sam jest uważany za potomka boga, odgrywa rolę kapłana w przejednywaniu bogów-przodków, i nieograniczony w swej władzy przenosi ją na wszystkie sfery, tam też jedność funkcji cywilnych i kapłańskich jest zupełna. Dobrego przykładu takich warunków na wczesnych stadiach rozwoju dostarczają Polinezyjczycy.

"Ten system cywilnej polityki chaotyczny i źle dostosowany do realizacji jakichkolwiek wartościowych celów, był blisko spleciony z ich krwawym systemem idolatrii i sankcjonowanym autorytetem bogów. Król nie tylko wyrósł na przywódcę tego rządu, ale był uważany jako pewnego rodzaju namiestnik tych nadprzyrodzonych mocy przewodzących w nadprzyrodzonym świecie. Ofiary z ludzi składano przy jego inauguracji; a także kiedykolwiek ktokolwiek, pod wpływem straty jaką zadała mu grabież, czy innego urazu, powiedział o jego osobie czy administracji coś bez szacunku, nie tylko jego życie było w niebezpieczeństwie, ale ludzkie ofiary musiały być złożone dla oczyszczenia ziemi ze skażenia, które, jak się przypuszczało, zostało zaciągnięte".

Różne wymarłe społeczeństwa ukazują pokrewne zmieszanie funkcji cywilnych z kapłańskim przywództwem. W Asyrii, gdzie król "jak przypuszczano, był również obdarzony boskimi atrybutami albo spoglądano na niego jako na rodzaj Najwyższego Bóstwa" i gdzie "wszystkie jego działania, czy na wojnie, czy w czasie pokoju, zdawały się być połączone z narodową religią i gdzie wierzono, że jest pod specjalną opieką i nadzorem bóstwa", będąc cywilnym przywódcą państwa jest on przedstawiany na rzeźbach jako główny ofiarnik bogów. Podobny związek istniał w starożytnym Egipcie, w starożytnym Meksyku, w starożytnym Peru, także w Japonii aż do niedawna trwał w formie nominalnej jeśli nie realnej.

Oczywiście, jest to normalny związek w tych społeczeństwach, które zachowały tę pierwotną strukturę w której, wraz z ogólnym kultem przodków, powstał specjalny kult założyciela zwycięskiego plemienia, którego potomek jest jednocześnie jego przejednawcą i dziedzicem jego cywilnej oraz militarnej władzy.

§ 634. Związek ten, najbardziej widoczny tam, gdzie boska natura czy boskie pochodzenie królewskiego potomka jest artykułem wiary, utrzymuje się również tam, gdzie wierzy się, że posiada jedynie boską sankcję. Zwykle w takich przypadkach jest on bowiem również nominalną albo realną głową organizacji eklezjastycznej; a, podczas gdy zwykle zajmuje się funkcjami cywilnymi przyjmuje w większości okazji funkcje kapłańskie.

Tam, gdzie religia jest religią tubylczą, można się naturalnie takiego utrzymania owego związku spodziewać mamy jednak dowód, że nawet tam, gdzie religia jest najeźdźczą, która wypiera tubylcze, istnieje możliwość ponownego ustanowienia tego związku. Ujawnia się to w sposobie rozrastania się organizacji eklezjastycznej w Europie. Najpierw rozproszona i lokalna, rozwijała się w kierunku zcentralizowanego związku władzy cywilnej i religijnej. Według Bedollierre, w ciągu czwartego i piątego stulecia we Francji, senatorowie, gubernatorzy prowincji, wielcy właściciele, urzędnicy imperialni byli wybierani na biskupów; Guizot zaś pisze, że w piątym stuleciu "biskupi i kapłani stali się najważniejszymi miejskimi sędziami". W kodeksie Teodozjusza i Justyniana jest wiele regulacji, które przekazują sprawy miejskie klerowi i biskupom. Jurysdykcja biskupa w Niemczech, pierwotnie dotycząca tylko jego własnego kleru, doszła do zwyczaju "rozciągania jej na laików w sprawach dotyczących obowiązków religijnych, praw i dyscypliny kościelnej, a wykonanie jego dekretów powierzono trosce lokalnych sądów". Gdy w dziesiątym wieku ze wzrostem systemu feudalnego biskupi stali się "sami doczesnymi baronami i podlegali, tak jak zwykli laicy służbie wojskowej, jurisdictio herilis, i innym obowiązkom tej godności"; stali się funkcjonariuszami sprawiedliwości jak świeccy baronowie z wyjątkiem tego jedynie, że nie mogli ogłaszać czy wykonywać wyroków śmierci. Podobnie było w dwunastym wieku w Anglii.

"Prałaci i opaci... byli w zupełności feudalnymi szlachcicami. Składali przysięgę lenną królowi za ziemię, odbierali hołdy od swych wasali, cieszyli się tymi samymi immunitetami, wykonywali tę samą jurysdykcję, utrzymując tę samą władzę, jak świeccy panowie pomiędzy którymi mieszkali".

Do wszystkich tych faktów musimy dołączyć i ten, że wraz z nabyciem lokalnej świeckiej władzy przez lokalnych hierokratów [ecclesiastics] podążało pozyskiwanie centralnej władzy świeckiej przez centralnego hierokratę. Publiczne i prywatne czyny królów stały się w pewnej mierze przedmiotem kontroli papieża tak, że w trzynastym wieku miało miejsce "przekształcenie królestw w duchowe lenna".

§ 635. Mijamy etapy, w wielu przypadkach tylko nominalne, od cywilnych funkcji kapłanów jako centralnych albo lokalnych władców do cywilnych funkcji kapłanów jako tylko sędziów - jako sędziów współistniejących, ale oddzielonych od przywódcy politycznego.

Przeniesienie funkcji sądowych na kapłaństwo, co często zachodzi na wczesnych stadiach rozwoju społecznego, wynika z idei, że podporządkowanie zmarłemu władcy, który stał się bogiem, stanowi wyższy obowiązek niż podporządkowanie żyjącemu władcy oraz z tego, że ci, którzy, jak kapłani, pozostają w łączności z duchem zmarłego władcy, są kanałami dla jego rozkazów i decyzji, i stąd są właściwymi sędziami. Stąd różne fakty demonstrowane przez niecywilizowane i na wpół cywilizowane ludy. O Wybrzeżu Murzynów [Coast Negroes] czytamy, że "w Badagry kapłani bożków są jedynymi sędziami ludu". Na starożytnym Yukatanie "kapłani bogów byli tak bardzo poważani, że byli panami, którzy narzucali kary i przydzielali nagrody". Już w § 525, kiedy mówiliśmy o systemie sądowym, odnosiłem się do sędziowskich funkcji kapłanów wśród Galów i Skandynawów. U bardziej starożytnych ludów utrzymuje się podobna relacja z podobnego powodu. Powiedziano nam o Egipcjanach, że:

"Poza ich obowiązkami religijnymi, kapłani sprawowali ważny urząd sędziów (Aelian, Hist. Var. Lib. Xiv, c.34) i legislatorów tak samo jak doradców monarchy; a prawa jak między wieloma innymi narodami Wschodu [Żydzi, muzułmanie, i inni], stanowiące część świętych ksiąg, mogą być zarządzane jedynie przez członków ich stanu".

Inny był pierwotnie stosunek kapłana do władcy w chrześcijaństwie jednak, kiedy chrześcijańscy kapłani zaczęli ostatecznie być uważani, podobnie jak kapłani rdzennych religii, za duchowo natchnionych, pojawiła się tendencja do uznawania ich sędziowskiego autorytetu. W okresie staroangielskim biskup miał "pomagać w administrowaniu sprawiedliwością między człowiekiem a człowiekiem, pilnować, aby się nie krzywdzili, i nadzorować śledztwa". A to wczesne współuczestnictwo ze świeckimi w funkcjach sądowniczych stało się później czymś podobnym do uzurpacji. Począwszy jako trybunały wymuszające dyscyplinę wyższych kapłanów w stosunku do niższych kapłanów, sądy kościelne, tak u nas jak i za granicą, rozciągały swój zasięg działania na przypadki, w których osoby świeckie i duchowne były równocześnie wmieszane, i ostatecznie objęły czyny również świeckich poddanych ich decyzjom. Najpierw przejęły rozpoznawanie przestępstw odróżnianych jako duchowne, później stopniowo sądy te rozszerzały ich definicje aż w pewnych miejscach:

"Wszystkie kwestie testamentarne i matrymonialne - wszystkie sprawy związane z bankierami, lichwiarzami, Żydami, lombardami - wszystkie wymagające kontraktów i zobowiązań pod przysięgą - wszystkie sprawy będące konsekwencją krucjat - zarządzanie szpitalami i innymi instytucjami charytatywnymi, wszystkie sprawy oskarżonych o świętokradztwo, krzywdę, niepowściągliwość" etc. podpadały pod "arbitraż Kościoła".

W tym samym czasie rozwinięto korpus prawa kanonicznego wyprowadzony z wyroków papieskich. To wprowadzanie kościelnej jurysdykcji w sferę jurysdykcji cywilnej, doprowadziło ostatecznie do walki o pierwszeństwo. W konsekwencji od trzynastego stulecia, jurysdykcja eklezjastyczna zaczęła być ograniczana a od niedawna posiada już niewielki zakres.

§ 636. Wraz ze znacznym udziałem kapłanów w administrowaniu sprawiedliwością w tych krajach gdzie, lub w tych czasach kiedy, uważano, że są natchnieni boską mądrością albo, że wypowiadają boskie nakazy, w takich miejscach i czasach wielki udział w kontroli spraw państwowych posiadali również jako ministrowie albo doradcy.

W pewnych przypadkach polityczny władca szuka ich pomocy nie z powodu tego, że sam wierzy, że posiadają nadprzyrodzoną mądrość, ale ponieważ są użytecznymi czynnikami kontrolującymi. Jak powiada Cruikshank "wielu również, pośród wyższych i bardziej inteligentnych warstw tubylców (ze Złotego Wybrzeża), którzy mają niewielką wiarę w Fetysza, [albo w człowieka fetysza [fetish-man]] uznają jego wartość jako organu cywilnego rządu". Wodzowie Fidżijan przyznawali, "że mają trochę szacunku dla władzy kapłanów i używają ich często do rządzenia ludem". Albo, jak powiada Williams, "między wodzem i kapłanami istnieje dobre zrozumienie, a ci drudzy starają się uczynić wypowiedzi bogów zgodnymi z życzeniami pierwszych". Prawdopodobnie pokrewny stosunek istniał w Abisynii, gdzie król shoański rządził swym ludem przede wszystkim poprzez kościół".

W innych i liczniejszych przypadkach jednak, władza kapłana (albo uzdrowiciela lub człowieka jednoczącym charaktery obu) jako politycznego doradcy wynika z wiary w jego nadprzyrodzoną wiedzę. Pisząc o Marutse Holub powiada, że wśród zatrudnionych u króla Sepopo?a było "dwóch starych, o pomarszczonym wyglądzie magików czy uczonych, ... którzy sprawowali niemal najwyższą kontrolę nad sprawami państwa". Podobnie Boyle pisze o Dyakach, że "?manang? czyli uzdrowiciel zajmował sąsiednie mieszkanie obok Tuaha (wodza)". Przypomina nam to wzmiankę Huc?a dotyczącą cesarza Tatarów Mangou-khana, który "oddany był licznym przesądnym praktykom, a główny wróżbiarz został ulokowany naprzeciw jego namiotu... posiadając pod swą opieką wóz, na którym noszono idole". Tak też było tam, gdzie kapłański charakter stał się bardziej zdecydowany. Widzieliśmy to w Meksyku "arcykapłani byli wyroczniami, z którymi konsultowali się królowie we wszystkich najważniejszych sprawach państwa". Tak też było pośród innych starożytnych ludów Ameryki jak starożytnych Michoacanów, gdzie kapłani "mieli najwyższy wpływ na sprawy tak świeckie jak ekezjastyczne". W starożytnym Egipcie było tak samo. "Pierwszą rangę po królu mieli kapłani i spośród nich byli wybierani jego zaufani i odpowiedzialni doradcy". A ciągle tak jest w Burmah, gdzie, jak powiada Sangermano, "wszystko regulowano kierując się opiniami Braminów tak, że nawet król nie powinien podejmować żadnych kroków bez ich rad".

Można się było spodziewać, że ta doradcza funkcja w sprawach cywilnych powinna być połączona z funkcją kapłańską w społeczeństwach posiadających kulty pochodzące z kultu zmarłych władców, widzimy jednakże, że nawet kapłani religii najeźdźczej pozyskują pod tym, jak i pod innymi względami, tę samą istotną pozycję co kapłani religii tubylczych. Historia średniowiecznej Europy ukazuje jak prałaci stali się agentami cywilnego władcy; zarówno jako ministrowie, dyplomaci jak i członkowie rad zajmujących się sprawami politycznymi.

§ 637. Ale, tak jak w przypadku funkcji militarnych kapłanów, tak też i w odniesieniu do ich funkcji cywilnych, rozwój społeczny, któremu zawsze towarzyszy specjalizacja, coraz bardziej je ogranicza.

Na jednym ekstremum mamy, w osobie pierwotnego króla, pełne zmieszanie tych dwóch zbiorów funkcji; podczas gdy w rządach zaawansowanych społeczeństw widzimy zbliżenie się do drugiego ekstremum, w którym kapłani, zamiast odgrywać doniosłą rolę w sprawach cywilnych, są prawie z nich wyłączeni. Między nami samymi [Anglikami], władza sędziowska i wykonawcza, zachowana w pewnych przypadkach przez urzędników duchownych, a która była kiedyś w znacznej mierze udziałem głównych hierokratów [ecclesiastics], wypadła obecnie z ich rąk; podczas gdy reszta władzy legislacyjnej, którą ciągle wykonują biskupi, zdaje się nie dać utrzymać wiele dłużej. W tym samym czasie dyferencjacja ta tak się utrwaliła, że w powszechnym umyśle zapanowało przekonanie, iż generalnie nie jest właściwe, by duchowni brali czynny udział w polityce.

Istnieje dobry powód, aby skojarzyć tę zmianę, albo w każdym razie jej spełnienie, z rozwojem typu produkcyjnego [industrial]. Opór wobec nieodpowiedzialnej władzy kapłanów, tak jak opór wobec każdej nieodpowiedzialnefile://Untitled1j władzy ostatecznie da się wyprowadzić ze wzrastającego uznania osobistej wolności, wraz z towarzyszącym mu prawem do osobistego sądu, do których to wychowuje życie produkcyjne przez przyzwyczajanie każdego obywatela do obrony własnych praw przy jednoczesnym respektowaniu praw innych. Ale związek ten stanie się jaśniejszy, gdy przejdziemy do przedmiotu kolejnego rozdziału.

dr Kamil M. Kaczmarek 28 09 2009