Herbert Spencer

Dane socjologii

Rozdział XXVII. Zadanie socjologii

§ 208. W umysłach ludzi, zachowujących się krytycznie w zakresie logicznego myślenia, przesuwała się niewątpliwie myśl, że, obok Danych Socjologii, rozdziały poprzedzające zawarły w sobie wiele z tego, co tworzy część Socjologii samej. Uznając pewną pozorną słuszność tego zarzutu, odpowiemy, iż w żadnym wypadku danych jakiejś nauki nie można wyłożyć, zanim nie posiądzie się pewnej wiedzy o tej nauce - i że nie można dokonać analizy ukazującej dane, bez odnoszenia się do zbiorów analizowanych zjawisk. Tak np. w Biologii - wytłumaczenie funkcji zakłada wiedzę o różnych fizycznych i chemicznych działaniach mających miejsce w organizmie. Z drugiej jednak strony, działania te zrozumiałe stają się tylko wówczas, kiedy się pozna stosunki struktur, oraz współzależność funkcji; co więcej, działań tych nie można nawet opisać, nie wiążąc ich ze czynnościami życiowymi, które mają tłumaczyć. Podobnie też w Socjologii niemożliwym jest wytłumaczyć pochodzenie i rozwój idei oraz uczuć, będących głównymi czynnikami ewolucji społecznej, bez odnoszenia się wprost lub domyślnie do faz tej ewolucji.

Potrzebę tego wstępnego przedstawienia danych, a zwłaszcza potrzebę ostatniej części, ujrzymy wówczas, gdy zgromadzone, uogólnione i sformułowane zostaną wyniki naszego badania.

§ 209. Uznawszy tę prawdę, że zjawiska ewolucji społecznej determinowane są częściowo wpływem działań zewnętrznych, jakim podlega społeczny agregat, a częściowo zaś naturą jego jednostek, a nadto zauważywszy, że te dwie grupy czynników same zmieniają się stopniowo [progressively], w miarę rozwoju społeczeństwa, rzuciliśmy tutaj okiem na obydwie grupy czynników w ich pierwotnej postaci.

Podaliśmy zarys nieorganicznych i organicznych warunków na rozmaitych częściach powierzchni ziemskiej, wykazując skutki chłodu i gorąca, wilgoci i suchości, wpływ powierzchni, gleby, minerałów, flory i fauny. Zobaczywszy, jak dalece rozwój społeczny we wcześniejszych swych stadiach jest całkowicie zależny od sprzyjającej kombinacji okoliczności, a nadto, zobaczywszy, że, chociaż z postępem rozwoju potęguje się niezależność od okoliczności, to jednak zawsze pozostają one czynnikami istotnymi; wykazaliśmy, że, mając do czynienia z zasadami ewolucji, wspólnymi wszystkim społeczeństwom, możemy pominąć szczególne czynniki zewnętrzne, określające niektóre z ich cech szczególnych.

Uwagę naszą zwróciliśmy potem na czynniki wewnętrzne, w postaci, w jakiej ujawniają je społeczeństwa pierwotne. Mówiliśmy o "Człowieku pierwotnym pod względem fizycznym", wykazując, iż tak pod względem budowy, siły, jak również pod względem nieczułości i braku energii, był on źle przystosowany do pokonywania trudności na drodze postępu. Badanie "człowieka pierwotnego pod względem emocjonalnym" pozwaliło nam dojrzeć, iż nieprzezorność jego i popędliwość, słabo jedynie krępowane towarzyskością i uczuciami altruistycznymi, czyniły go niedostosowanym do współdziałania. Na koniec, w rozdziale "o człowieku pierwotnym pod względem umysłowym," ujrzeliśmy, iż jego typ umysłowości, przystosowany będąc pod względem żywości i ostrości postrzeżeń do potrzeb życia dzikiego, odznacza się brakiem zdolności, niezbędnych do postępów wiedzy.

Uznawszy to wszystko za ogólne cechy pierwotnej jednostki społecznej, doszliśmy do wniosku, iż pozostawało jeszcze wskazać pewne jej cechy szczególne, zawarte w jej ideach i w towarzyszących im uczuciach; to nas doprowadziło do skreślenia początku owych wierzeń, dotyczących własnej natury człowieka, jak i do natury rzeczy go otaczających, a streszczonych przez nas w rozdziale ostatnim. Teraz zaś przyjrzyjmy się ogólnemu osiągniętemu przez nas wnioskowi. Z jednej strony, postępowanie człowieka pierwotnego zdeterminowane jest częściowo uczuciami, z jakimi odnosi się on do innych ludzi dokoła siebie; z drugiej, zaś określa się ono tymi uczuciami, z jakimi odnosi się do ludzi, którzy przeminęli. Z tych dwóch grup uczuć wynikają dwa bardzo ważne szeregi społecznych czynników. Podczas gdy obawa żywych staje się źródłem kontroli politycznej, to znów obawa zmarłych staje się źródłem kontroli religijnej.

Przypominając sobie, jak wielkie znaczenie posiadał wylęgły w ten sposób kult przodków w sprawie regulowania życia wśród luda, który w dolinie Nilu najpierwej osiągnął wysoką cywilizację - przypominając sobie, że starożytni Peruwiańczycy poddani byli sztywnemu porządkowi społecznemu, którego korzenie tkwiły w kulcie przodków, tak dalece rozwiniętym, iż żywych można było nazywać niewolnikami zmarłych - przypominając, że w życiu Greków i Rzymian zjednywanie manes rodzinnych i plemiennych było w obyczaju - przypominając nadto, że w Chinach istniał niegdyś i dotąd trwa jeszcze kult pokrewny, narzucający też podobne więzy, uznamy, iż obawa zmarłych jest czynnikiem społecznym, zrazu niemniej ważnym, jeśli zaiste nie ważniejszym, niż obawa żywych.

W ten sposób jawna staje się też potrzeba podanego wyżej objaśnienia początku i rozwoju tej cechy w jednostkach społecznych, dzięki której koordynacja ich działań staje się możliwą.

§ 210. Rozpoczynając od jednostek społecznych, tak uwarunkowanych, tak ukonstytuowanych pod względem cielesnym, emocjonalnym i umysłowym, oraz obdarzonych pewnymi, wcześnie nabytymi pojęciami i odpowiednimi uczuciami, nauka Socjologii, ma nam zdać sprawę ze wszystkich zjawisk, jakie wynikają ze skojarzonego ich działania.

Najprostszymi z takich skojarzonych działań są te, dzięki którym wytwarzają się, wychowują i uzdatniają się do współdziałania następne pokolenia jednostek. Rozwój przeto rodziny staje tu najpierwej na porządku: skreślić więc potrzeba, w jaki sposób na wychowanie potomstwa wpływają: promiskuityzm, poliandria, poligynia i monogamia: nadto, potrzeba wykazać skutki małżeństwa egzogamicznego i endogamicznego. Rozważywszy to wszystko, jako czynniki wpływające na stan ilościowy i jakościowy rasy, potrzeba będzie też rozważyć wpływ tych czynników na położenie jednostek dorosłych. Co więcej, potrzeba zobaczyć nie tylko, w jaki sposób pewne postacie stosunków płciowych zmieniają życie rodzinne, ale nadto, w jakim związku są one z życiem publicznym, na które oddziaływają, i które oddziałuje też na nie. Wtedy zaś, po roztrząśnięciu stosunków płciowych, potrzeba będzie roztrząsnąć w sposób podobny stosunki rodzicielstwa i potomstwa.

Socjologia musi następnie opisać i wyjaśnić powstawanie i rozwój owej organizacji politycznej, która kilkoma drogami reguluje sprawy ludzkie - która kojarzy działania jednostek w celach plemiennej czy narodowej obrony lub napadu i która powściąga je w pewnych stosunkach wzajemnych, jak również w odnoszeniu się do siebie samych. Potrzeba będzie wyśledzić stosunki owego koordynującego i kontrolującego przyrządu [apparatus] do zajmowanej przezeń przestrzeni, do ilości i rozkładu zaludnienia, do środków komunikacji. Potrzeba będzie wyjaśnić różnice formy tego czynnika [agency] w rozmaitych typach społecznych - koczowniczym i osiadłym, wojowniczym i produkcyjnym. Potrzeba opisać zmienne stosunki pomiędzy tym kontrolnym narządem nieprodukcyjnym, oraz innymi, które produkują. Potrzeba również uwydatnić związek oraz wzajemne wpływy urządzeń, na których spoczywa rząd świecki, oraz inne, rozwijające się jednocześnie instytucje rządzące [governmental]: kościelne i zwyczajowe [ceremonial]. Na koniec, należy zdać sprawę z owych zmian, jakich w charakterach jednostek społecznych dokonywają stałe i wiecznie działające krępulce polityczne, jak również ze zmian, wynikających z oddziaływania owych zmienionych charakterów na organizację polityczną.

W podobny też sposób Socjologia opisać będzie musiała urządzenia i czynności kościelne [ecclesiastical]. Poczynając od tych, które prawie nie odróżniają się od struktur i funkcji politycznych, będzie musiała nakreślić ich rozbieżny rozwój. Trzeba będzie przedstawić takie zjawiska, jak: w jaki sposób zmniejsza się udział czynników kościelnych w działaniach politycznych, jak nawzajem, czynniki polityczne odgrywają coraz mniejsze rolę w działaniach kościelnych. Trzeba będzie zająć się także kwestiami: jak wewnętrzna organizacja kapłaństwa, różnicując się i integrując w miarę wzrostu społeczności, zamienia swój typ, odpowiednio do istniejących wespół z nią organizacji politycznej i innych oraz jak zmiany jej struktury są powiązane ze zmianami struktury tamtych. Dalej, potrzeba będzie wykazać postępującą rozbieżność [divergence] pomiędzy grupami przepisów opartych na prawie świeckim, oraz grupami zasad wpajanych przez organizację kościelną; w tym zaś drugim szeregu trzeba będzie uwydatnić rozbieżność pomiędzy zasadami stanowiącymi kodeks obrzędów religijnych, oraz tymi, które się stają kodeksem przepisów etycznych. Powtarzamy raz jeszcze: nauka zaznaczyć ma, w jaki sposób oddziaływanie organizacji kościelnej pod względem struktury, funkcji, praw i wiary [creed] wiąże się z charakterem ludności, oraz w jaki sposób wzajemne te działania i oddziaływania wpływają na zmianę obojga.

Potrzeba będzie zająć się również systemem więzów, regulujących pomniejsze czynności obywateli. Wcześniejszą od kontroli państwowej i kościelnej jest kontrola wymogów zwyczajowych [ceremonial observances], która, poczynając się od czynów zjednywania, dających początek podporządkowaniu klas [class-subordination], wyrasta na grupę zasad, określających stosunki pomiędzy jednostkami. Skaleczenia, oznaczające podbój i stające się oznaką niewolnictwa; posłuszeństwo, będące pierwotnie oznaką uległości pokonanego; tytuły, będące znakami, za pomocą jakich, dosłownie lub metaforycznie, przypisuje się innym panowanie nad tymi, którzy je wymawiają; ukłony, będące również pochlebnym wyznaniem poddaństwa i domyślnej niższości - wszystkie te czynniki, wraz z innymi, potrzeba będzie roztrząsnąć, tak pod względem pochodzenia ich, jak i rozwoju. Dalej, potrzeba będzie określić wzrost struktur utrzymujących owe zwyczaje [observances], ich akumulację, komplikowanie i wzrastającą ich określoność, wreszcie wynikający stąd kodeks zwyczajowy [code of bye-laws of conduct]. Nadto, owe urządzenia regulujące potrzeba będzie rozważyć w ich stosunku do innych urządzeń regulujących [regulative arrangements], z którymi pozostają one w pewnej stałej zgodzie, pod względem siły przymusu. Na koniec, potrzeba będzie uwydatnić wzajemne wpływy ich na naturę jednostek, oraz wpływy natury tej na nie.

Nakreśliwszy struktury i funkcje koordynujące, trzeba będzie zająć się strukturami i funkcjami koordynowanymi. W każdym społeczeństwie najbardziej ogólnym przeciwieństwem jest podział na regulacyjne i wykonawcze [regulative and the operative], toteż badanie ich wzajemnego stosunku posiada najwyższą doniosłość. Potrzeba tu będzie zbadać stadia, przez jakie przechodzi część produkcyjna [industrial] od pierwotnego swego związku [union] z częścią rządzącą do ostatecznego oddzielenia się. Podobnym przedmiotem badań będzie wzrost tych struktur regulujących, jakie część produkcyjna rozwija wewnątrz siebie samej. Wytwórcze działania jej jednostek muszą być kierowane stąd trzeba też będzie rozpatrzyć rozmaite postacie aparatu nimi kierującego, - rządu, pod jakim pracownicy [workers] poszczególnych grup działają (różnicujący się niekiedy w gildie i związki), rodzaj rządu, pod którym kojarzy się działania pracowników w tym samym zajęciu i tej samej klasie, i rodzaj rządu który utrzymuje równowagę aktywności różnych struktur wytwórczych. Następnie rozważyć będzie trzeba stosunki pomiędzy typami tych rządów przemysłowych oraz istniejącymi wespół typami rządów politycznego i kościelnego, a nadto stosunki pomiędzy każdym typem oraz naturą obywateli, uwzględniając do tego wzajemność wpływów.

Po kierowniczej części organizacji produkcyjnej przyjdzie kolej na część wykonawczą, która również przedstawia kolejne stadia rozwoju. Najpierwej trzeba będzie nakreślić oddzielanie się systemu dystrybucyjnego od wytwórczego, potem zaś prześledzić należy wzrost podziału pracy w każdym z tych systemów - powstawanie stopni [grades] i rodzajów [kinds] dystrybutorów, jak również stopni i rodzajów producentów. Na koniec, potrzeba będzie dodać, jakie wpływy wywierają na siebie nawzajem rozwijające się i różnicujące rodzaje przemysłu, - postępy dokonujące się w produkcyjnych kunsztach [industrial arts], spowodowane wzajemną pomocą.

Zbadawszy rozwój struktur i funkcji, wytwarzających organizację życia każdego społeczeństwa, będziemy musieli zbadać pewne powiązane z tamtymi postacie rozwoju, które dopomagają, i same są wspomagane przez ewolucję społeczną - rozwój języka, wiedzy, moralności [morals] i estetyki.

Postęp językowy potrzeba będzie rozważać naprzód w samym języku, gdy, przechodzi on od stanu względnej niespójności, nieokreśloności i jednorodności do stanów coraz to bardziej spójnych, określonych i różnorodnych. Zaznaczyć wypadnie, w jaki sposób wzrastająca złożoność społeczeństwa prowadzi za sobą wzrost złożoności języka, oraz jak, w miarę osiedlania, się społeczeństwa, język jego zaczyna się ustalać. Zauważymy później, jaki istnieje związek pomiędzy rozwojem wyrazów i zdań, oraz odpowiadającym mu rozwojem myśli, której dopomagają, i którym ona dopomaga; innymi słowy, śledzić będziemy wzajemność we wzroście, złożoności, rozmaitości i ścisłości, w zdobywaniu których dopomagają sobie obydwie strony.

Postęp umysłowości [intelligence], tak skojarzony z postępem języka potrzeba będzie również roztrząsnąć w zestawieniu z towarzyszącym mu postępem społecznym, który wspierając go, sam jest przez niego wspierany. Z nagromadzających się doświadczeń wypływają porównania, prowadzące do prostych zrazu uogólnień. Stopniowo idee jednostajność, porządku i przyczyny rodzą się w umysłach zyskując na jasności wraz z każdą nową stwierdzoną prawdą. Na koniec, obok nieodzowności zaznaczenia powiązania pomiędzy każdą fazą nauki oraz towarzyszącą jej fazą życia społecznego, potrzeba też będzie zaznaczyć stadia, przez jakie, w łonie samej nauki, przechodzi postęp - od małej liczby prostych i niespójnych prawd do większej ilości wyspecjalizowanych nauk, tworzących skupienie prawd licznych, rozmaitych, dokładnych, spójnych.

Zmiany emocjonalne, towarzyszące zmianom społecznym, zarówno w jako przyczyny, jak i następstwa, również wymagają naszej szczególnej uwagi. Zaznaczywszy wzajemne oddziaływania stanu społecznego i moralnego, zauważymy, jak się odbywają powiązane zmiany owych kodeksów moralnych, w jakich moralne uczucia znajdują swój intelektualny wyraz. Wszelki rodzaj postępowania, wypływający z pewnego rodzaju regime'u, znajduje dla siebie usprawiedliwienie, przybierające charakter etyczny; stąd też potrzeba będzie rozpatrzeć systematy etyczne w ich społecznym uwarunkowaniu.

Dalej, następuje grupa zjawisk, zwanych przez nas estetycznymi, przejawiających się w wytworach sztuki i towarzyszących im uczuciach; muszą być one zbadane pod względem ich odpowiednich przemian ujętych wewnętrznie i w stosunkach zachodzących między tym rozwojem a towarzyszącymi mu zjawiskami społecznymi. Wyodrębniając, jak one, ze wspólnego źródła architekturę, rzeźbę, malarstwo razem z tańcem, muzyką i poezją trzeba będzie je traktować z osobna jako powiązane z politycznymi, kościelnymi stadiami wraz z istniejącymi wespół fazami uczuć moralnych, oraz ze stopniem postępu umysłowości.

Na koniec, musimy rozważyć wzajemną zależność struktur, funkcji i wytworów, wziętych w ich całokształcie [totality]. Między tymi wieloma grupami zjawisk istnieje pewien concensus, a najwyższym osiągnięciem Socjologii jest takie ujęcie obszernego, różnorodnego agregatu, aby się dostrzegło, w jaki sposób charakter każdej grupy na każdym studium określony jest częściowo przez jej własną przeszłość [antecedents], a częściowo zaś przez minione i współczesne oddziaływania na niego reszty.

§ 211. Ale zanim spróbujemy wyjaśnić te w najwyższym stopniu zawiłe [involved] zjawiska, musimy w przeglądzie poznać stosunki współistnienia i następstwa w jakich do siebie pozostają. Porównywając społeczeństwa rozmaitych rodzajów, oraz społeczeństwa, na rozmaitych stadiach rozwoju, będziemy musieli upewnić się, jakie cechy rozmiaru, struktury, funkcji itp. Są ze sobą powiązane. Innymi słowy, przed podaniem dedukcyjnego tłumaczenia prawd ogólnych, przedstawić musimy indukcyjne ich uzasadnienie.

Tutaj więc, kończąc pracę przygotowawczą, zbadajmy fakty Socjologiczne, aby się przekonać, jakim uogólnieniom empirycznym poddać je będzie można.

dr Kamil M. Kaczmarek 28 09 2009