Herbert Spencer

Dane socjologii

Rozdział II. Czynniki zjawisk społecznych

§ 6. Stan danego ciała nieożywionego zależy od współdziałania (kooperacji) jego sił własnych, oraz tych, którym on podlega, jako przykład służyć tu może kawałek metalu, którego drobiny przybierają stan stały albo płynny, po części odpowiednio do swej natury, po części zaś do oddziałujących na nie fal cieplikowych. Podobnie też ma się rzecz z jakąś grupą przedmiotów nieożywionych. Weźmy, np., obalony wóz cegieł, przewróconą taczkę żwiru, albo też wypróżniony przez malca worek z kamykami. Zachowanie się każdego z tych skupień - w pierwszym wypadku, zatrzymanie się cegieł w kształcie stosu o ścianach pionowych, - w drugim, utworzenie się kupy o bokach bardziej pochylonych - w trzecim zaś, rozpryśnięcie się i potoczenie (kamyków) we wszystkich kierunkach - zachowanie się to w każdym wypadku określa się częścią przez własności pojedynczych członków grupy, częścią zaś przez siłę ciążenia, uderzenia i starcia, jakim podlegają oddzielne jednostki grupy.

Tak samo dzieje się wówczas, kiedy rozdzielne (discret) skupienie składa się z ciał organicznych, np., z członków danego gatunku. Gatunek bowiem zwiększa się lub zmniejsza pod względem liczby, rozszerza lub zacieśnia zakres swego pobytu, przesiedla się lub pozostaje na miejscu, zachowuje dawny rodzaj życia lub przybiera nowy - za sprawą zjednoczonych wpływów swej własnej natury wewnętrznej, oraz działań zewnętrznych, organicznych i nieorganicznych.

Tak samo dalej ma się rzecz ze skupieniami ludzi. Czy to będzie społeczeństwo zaczątkowe, czy też rozwinięte, zawsze przedstawia nam ono zjawiska, które dają się przypisać działaniu przymiotów jednostek, oraz działaniu warunków, w jakich one żyją. Takim więc jest pierwotny podział czynników zjawisk społecznych.

§ 7. Czynniki te dają się podzielić ponownie. W każdym z dwóch działów dotychczasowych znajdują się grupy czynników, wybitnie się od siebie różniących.

Poczynając od czynników zewnętrznych, widzimy, iż zaraz różne ich rodzaje oddziaływają niejednako. Mamy tu naprzód klimat ciepły lub zimny, czyli temperaturę, wilgotny lub suchy, stały lub zmienny. Mamy dalej powierzchnię (gruntu), której większa lub mniejsza część jest do zdobycia, a zaś w mniejszym albo większym stopniu bywa urodzajną, nadto mamy tu zarysy powierzchni, jednostajne (jednopostaciowe) lub wielokształtne. Dalej mamy tu twory roślinne, w jednym miejscu obfitujące liczebnie i pod względem rodzajów, w innym zaś zdradzające braki pod którymkolwiek z tych względów, albo też pod jednym i drugim. Nareszcie, obok flory danej miejscowości, mamy jeszcze jej faunę, która wpływać może rozmaite sposoby, nie tylko dzięki liczbie swych gatunków i osobników, ale także dzięki stosunkowi gatunków pożytecznych do szkodliwych. Od tych grup warunków organicznych i nieorganicznych, cechujących otoczenie, zależy pierwotna możność ewolucji społecznej.

Zwracając się do czynników wewnętrznych, mamy zauważyć naprzód, iż osobnik ludzki, rozważany jako jednostka społeczna, przedstawia pewne cechy fizyczne, jak np. pewien stopień siły, działalności, wytrzymałości, które wpływają na wzrost i budowę społeczeństwa. W każdym tez wypadku odznacza się on pewnymi cechami emocjonalnymi, które dopomagają, krępują lub zmieniają działalność społeczeństwa i jego rozwój. Nadto, stopień inteligencji i właściwe mu skłonności umysłowe stają się również przyczynowymi współczynnikami społecznego spokoju lub zmiany społecznej.

Gdy takie są grupy czynników pierwotnych, zobaczmy teraz, jakie są grupy czynników wtórnych albo pochodnych, wprowadzanych w grę przez samą ewolucję społeczną.

§ 8. Naprzód naznaczyć tu można stopniowe, tak organiczne jak nieorganiczne, zmiany otoczenia, jakich dokonywają społeczeństwa. Pomiędzy nimi znajdują się, np. zmiany klimatu, powodowane przez drenowanie lub karczowanie danej miejscowości. Zmiany takie mogą sprzyjać wzrostowi społeczeństwa, jak np. gdy okolica zbyt dżdżysta stanie się mniej dżdżystą przez wycięcie lasów; albo gdy z okolicy wilgotnej uczynimy miejscowość zdrowszą i żyzną przez usunięcie wody , albo też mogą zmiany owe być szkodliwe, jak np. wówczas, gdy przez wycięcie lasów miejscowość już przedtem sucha stanie się niepłodną: jako dowód przytoczyć tu można siedlisko dawnej cywilizacji semickiej, a, w stopniu mniejszym Hiszpanie.

Dalej, mamy tu zmiany, zależne od rodzajów i ilości roślin, zajmujących daną przestrzeń. Zmiany te są trojakie. Naprzód wzmaga się uprawa roślin, sprzyjających rozwojowi społecznemu, i zastąpienie takich, co mu nie sprzyjają; odbywa się stopniowe wytwarzanie lepszych odmian tych roślin, sprowadzające z czasem wielkie ich zboczenia od typów pierwotnych. Wreszcie niekiedy wprowadza się rośliny nowe.

Jednocześnie też pod działaniem postępu społecznego, odbywają się pokrewne zmiany w faunie danej okolicy. Mamy tu zmniejszenie lub wyplenienie jednego albo kilku gatunków szkodliwych, karmienie gatunków pożytecznych, wpływające dwojako, gdyż zwiększa ich liczbę i czyni bardziej pożyteczne dla społeczeństwa ich odmiany. Nadto, spotykamy też naturalizowanie gatunków pożądanych, przywiezionych z zewnątrz.

Potrzeba się tylko zastanowić, jak niezmierne przeciwieństwo istnieje pomiędzy lasem, pełnym wilków, lub bagnistym oparzeliskiem, zaludnionym przez dzikie ptactwo, a ukazujące się później na tym samym miejscu łanami zboża albo łąkami, aby przypomnieć sobie, że organiczne i nieorganiczne otoczenie społeczeństwa, w ciągu jego postępu podlega nieustannym przeobrażeniom i że przeobrażenia te stają się ważnym czynnikiem wtórnym społecznej ewolucji.

§ 9. Innym czynnikiem wtórnym jest zwiększanie się objętości społecznego agregatu, zwiększanie się, któremu powszechnie towarzyszy wzrost gęstości zaludnienia. Obok zmian społecznych, dokonywanych na innej drodze, istnieją zmiany, odbywające się pod wpływem samego wzrostu. Masa (jednostek) jest zarazem warunkiem i wynikiem organizacji. Jasnym jest, że różnorodność budowy możliwą się staje tylko dzięki mnogości jednostek. Podział pracy nie może posunąć się daleko tam, gdzie niewielu jest ludzi, co by się nią dzielili. Współdziałania złożone, w zakresie rządu i przemysłu niemożliwe są, gdy ludność nie jest dość wielką, aby dostarczyć mogła działaczy rozmaitych rodzajów i stopni. Na koniec wiele wyższych form działalności, tak zaborczej, jak też i pokojowej, możliwych jest do wykonania tylko dzięki owej potędze jaką dają ludziom masy wielkie.

Tak więc, jednym z czynników pochodnych, będących, tak jak inne, zarazem przyczyną i następstwem społecznego postępu, jest rozrost społeczeństwa. Inne czynniki współdziałają mu; to zaś przyczynia się do wywołania zmian dalszych.

§ 10. Pomiędzy czynnikami pochodnymi zaznaczyć dalej możemy wzajemny wpływ społeczeństwa na jednostki i jednostek na społeczeństwo - wpływ całości na części, oraz części na całość.

Jak tylko utrwali się pewne skojarzenie ludzi, natychmiast pomiędzy społecznością i każdym z jej członków rozpoczynają się działania i oddziaływania, zmieniające naturę jednej i drugich. Kontrola całości nad jej jednostkami dąży zawsze do ukształtowania ich działań, uczuć i wyobrażeń, odpowiednio do wymagań społecznych, działania zaś te, uczucia i wyobrażenia, zmieniwszy się pod wpływem zmienionych okoliczności, dążą znów do ponownego, odpowiednio ich duchowi, ukształtowania społeczeństw.

Oprócz więc pierwotnej natury jednostek i wytworzonego przez nią społeczeństwa, musimy brać jeszcze w rachubę ich naturę wynikającą z tego wpływu [induced]. Niekiedy oddziaływania wzajemne stają się tu potężną przyczyną przeobrażeń w obu tych sferach.

§ 11. Pozostaje tu zaznaczyć jeszcze jeden czynnik pochodny niezmiernej wagi. Mam na myśli wpływ otoczenia nadorganicznego - działanie i oddziaływanie pomiędzy danym społeczeństwem a społeczeństwami sąsiedniemu

Gdy mamy przed sobą zaledwie małe, koczujące i niezorganizowane hordy, wówczas starcia się jednej z nich z drugą nie wywołują w ich układzie żadnych zmian stałych. Ale gdy w hordach tych powstanie już określone przywództwo, do wywołania którego dążą częste starcia, nade wszystko zaś, gdy starcia, zakończą się podbiciem jednej z hord przez drugą, wówczas ukazują się zaczątki organizacji politycznej; tak samo, jak na początku, tak i później, wzajemne te wojny społeczeństw pociągają za sobą bardzo ważne skutki, rozwijając urządzenia społeczne, albo raczej niektóre z nich. Tutaj bowiem przelotnie wskazać mogę na pewną prawdę, którą później trzeba będzie rozwinąć w zupełności, że, podczas gdy organizacja przemysłowa danego społeczeństwa warunkuje się jego otoczeniem organicznym i nieorganicznym, organizacja rządowa określa się głównie jego otoczeniem nadorganicznym - tj. oddziaływaniem owych społeczeństw sąsiednich, z którymi dane społeczeństwo toczy walkę o byt.

§ 12. W grupie czynników pochodnych pozostaje jeszcze jeden, którego potęga nie może być chyba przecenioną. Myślę tu o nagromadzaniu się owych wytworów nadorganicznych, odróżnianych przez nas zazwyczaj, jako sztuczne, ale będących ze stanowiska filozofii, niemniej naturalnymi od wszystkich innych wytworów ewolucji. Wytwory te do kilku należą porządków.

Naprzód idą owe narzędzia materialne - od niezgrabnie łupanego krzemienia, aż do złożonej machiny automatycznej jakiejś fabryki parowej; od łodzi żaglowej aż do 80 tonowych statków, od lepianki z chrustu i trawy - do miast wraz z ich pałacami i świątyniami. Dalej mamy tu mowę, zdolną zrazu jedynie do posługiwania się gestami w udzielaniu wyobrażeń prostych, ale nabywającą później zdolności ścisłego wyrażania zawiłych pojęć. Lub znowu, przechodząc od tego stadium, na którym mowa przesyła jednej lub niewielu osobom myśl jedynie za pomocą dźwięków, zbliżamy się dalej do pisma obrazkowego, do druku naszych drukarń parowych, przy czym zwiększa się nieograniczenie liczba porozumiewających się osób - w obszernych piśmiennictwach udostępnia się, w rozmaitych miejscach i czasach, pojęcia i uczucia niezliczonej ilości ludzi. Współrzędnie też odbywa się rozwój wiedzy, zakończony powstaniem nauki. Liczenie na palcach rozrasta się w daleko sięgającą naukę matematyki; spostrzeganie zmian księżyca prowadzi z czasem do teorii układu słonecznego; wreszcie kolejno powstają nauki, których pierwotnie nie można było wykryć nawet w zarodku. Tymczasem nieliczne zrazu i proste obyczaje, mnożąc się, stając się bardziej określone i utrwalając, dają początek systematowi praw. Przesądy pierwotne stają się źródłem mitologii, teologii i kosmogonii. Mniemanie powszechne, wcielające się w wierzeniach religijnych, wciela się nadto w kodeksach ceremonii i postępowania, oraz w utrwalonych uczuciach społecznych. Na koniec powoli rozwijają się również wytwory, zwane przez nas estetycznymi, które same przez się tworzą grupę wysoce złożoną. Od naszyjników z ości rybich dochodzimy do kunsztownych, jaskrawych i nieskończenie urozmaiconych strojów; z niezgodnych śpiewów wojennych wyłania się symfonia i opera. Lepianki rozrastają się we wspaniałe świątynie; na miejscu jaskiń, upstrzonych pierwotnymi znakami, powstają z czasem galerie malarstwa; w końcu opowiadanie o czynach wodza, zabarwione mimiką, daje początek epopei, dramatowi, liryce oraz całej rozległej masie utworów poetyckich, powieści, biografii, historii.

Te rozmaite porządki wytworów nadorganicznych, z których każdy, rozwijając się w sobie, wytwarza nowe rodzaje i gatunki i rozrasta się w całość bardziej rozległą, z których każdy, działając na inne, podlega ich oddziaływaniu, stanowią niezmiernie obszerny, zawiły i potężny splot wpływów. W ciągu ewolucji społecznej zmieniają one wiecznie tak jednostki, jak i społeczeństwo, a jednocześnie same podlegała ich wpływowi. Tworzą one stopniowo to, co możemy uważać, bądź jako nieżyjącą część samego społeczeństwa, bądź też inaczej, jako otoczenie wtórne, które niekiedy staje się ważniejszym od pierwotnego - tak dalece ważniejsze, iż umożliwia ono wysokie życie społeczne w takich organicznych i nieorganicznych warunkach, jakie pierwotnie byłyby życie to zatamowały.

§ 13. Takim jest szkic owych czynników. Przedstawiając je nawet w ich postaci najbardziej ogólnej, widzimy, iż połączenie ich jest już sprawą wielce złożoną.

Uznając prawdę podstawową, iż zjawiska społeczne zależą w części od natury jednostek, po części zaś od sił, jakim one podlegają, widzimy, iż dwie te, zasadniczo odrębne grupy czynników, wśród jakich rozpoczyna się życie społeczne, w miarę posuwania się zmian społecznych, dają początek grupom innym. Pierwotne wpływy otoczenia, organicznego i nieorganicznego, zrazu prawie zupełnie nie dającego się zmieniać, ulegają zmianom coraz bardziej pod działaniem rozwijającego się społeczeństwa. Prosty wzrost zaludnienia wprowadza w grę nowe przyczyny przeobrażeń, których waga zwiększa się coraz bardziej. Wzajemne wpływy społeczeństwa na jego jednostki i jednostek na społeczeństwo działają nieustannie wespół, tworząc nowe pierwiastki. Wraz ze wzrostem liczebności i rozwojem budowy społeczeństw, wywołują one w sobie głębokie przeobrażenia, bądź za sprawą swych walk wzajemnych, bądź też dzięki stosunkom przemysłowym. Na koniec, wiecznie się nagromadzające i coraz bardziej zawiłe wytwory nadorganiczne, tak materialne, jak i duchowe, stanowią dalszą grupę czynników, które stają się coraz bardziej wpływowymi przyczynami zmian. W ten sposób, jakkolwiek zawiłe są już czynniki owe od początku, każdy krok w ich rozwoju potęguje ową zawiłość, przez dodanie nowych czynników, które również stają się jednocześnie bardziej złożone i potężne.

Przejrzawszy jednak tutaj czynniki wszelkich porządków, tak pierwotne jak i pochodne, musimy na teraz zrzec się roztrząsania czynników pochodnych, oddając się wyłącznie lub prawie wyłącznie czynnikom pierwotnym. Musimy, o ile możności, rozpatrywane tu, dane socjologii ograniczyć do owych danych pierwotnych, wspólnych zjawiskom społecznym w ogólności i łatwiej dających się odróżnić w społeczeństwach najprostszych. Stosownie do ogólnego a dokonanego na wstępie, podziału przyczyn współdzielczych na zewnętrzne i wewnętrzne, rozważymy naprzód przyczyny zewnętrzne.

dr Kamil M. Kaczmarek 28 09 2009